Przedsiębiorca i mecenas

  • 29.05.2017, 15:57
  • Agnieszka Szczepańska
Przedsiębiorca i mecenas fot. Agnieszka Szczepańska
Bolesław Szybist kojarzony jest powszechnie w Sanoku z dwoma dziedzinami: biznesem i mecenatem. Chyba nie ma imprezy charytatywnej, na której nie padałaby nazwa firmy HERB sp. z o.o. i nazwisko prezesa jej zarządu jako sponsora.

To zaś z kolei możliwe jest dzięki działalności biznesowej, która przynosi zysk. Przedmiotem działalności Firmy HERB sp. z o.o. jest produkcja sprzętu i wyposażenia do napędu hydraulicznego i pneumatycznego, części i akcesoriów do pojazdów mechanicznych i ich silników, a także sprzedaż takich części i akcesoriów.

Rodzinny biznes
Przez 23 lata Bolesław Szybist pracował w przedsiębiorstwach państwowych, a następne 25 lat w prywatnych. Zaczynał jako tokarz, przeszedł wszystkie stanowiska pracy w swoim zakładzie, awansował na dyrektora w wieku 25 lat, co było wówczas niespotykane. W 1992 r. odszedł z POM-u Olszanica. Chciał go kupić, ale konkurencja była wówczas duża. Mając 42 lata, założył własną firmę w Ustrzykach Dolnych. Jak podkreśla, znał się na swojej branży, ale także księgowości, finansach, podatkach. Nazwa związana była z profilem produkcji i miejscem: H - Hydraulika, E - Ekologia, R - Relaks, B - Bieszczady. Początkowo Bolesław Szybist był jej jedynym pracownikiem: konstruktorem, technologiem, księgowym, wykonawcą i dystrybutorem. Sam wykonywał przewody elastyczne i zawoził je do odbiorców na Śląsk. Od początku pomagała mu rodzina: żona i dwóch synów. W miarę rozwoju firmy przybywało pracowników, maszyn i... kontaktów. Ich utrzymywanie z trochę odciętych wówczas od świata Ustrzyk było trudne, dlatego też konieczna stała się przeprowadzka do Sanoka. W 1995 r. właściciel zakupił od Państwowego Ośrodka Maszynowego w Sanoku halę produkcyjną o powierzchni 1000 m2 wraz z maszynami. Od BUMAR-u Łabędy-Gliwice nabył dodatkowe maszyny. Wzrosła liczba kontrahentów i zamówień, zatrudniono wysoko kwalifikowanych pracowników. Zmodernizowaną wcześniej starą kotłownię zaadaptowano na cele biurowe i magazynowe.

W międzyczasie było bardzo dużo zmian i te w latach 90., zdaniem prezesa, były dobre. Zgodnie z ówczesnymi przepisami, co nie zakazane, było dozwolone.

- Wszyscy mnie po kolei kontrolowali, miewałem po kilka kontroli naraz. Teraz przydałyby się bardziej proste przepisy - mówi.
22 września 2004 r. powstała Firma HERB sp. z o.o. z połączenia dwóch dotychczasowych przedsiębiorstw: produkcyjnego i HERB-bis, zajmującego się przyjmowaniem zamówień, reklamą i dystrybucją wyrobów. We wszystkich tych firmach współwłaścicielami byli synowie i żona Bolesława Szybista. Obecnie synowie są zastępcami prezesa zarządu. Jeden z nich zajmuje się pionem handlowym, a drugi produkcją. Żona jest pełnomocnikiem spółki.

Do elity lokalnej przedsiębiorczości firma weszła dzięki dostawom hydrauliki siłowej, przewodów i części złącznych dla producentów maszyn rolniczych, branży transportowej i górnictwa naftowego. HERB produkuje głównie na rynek krajowy. Ma w pełni zautomatyzowane linie dostosowane do produkcji masowej.

Stan zatrudnienia zmienia się. Część pracowników wyjeżdża za granicę, przychodzą nowi. Płace jak na Sanok są dobre: średnio 3700 zł. Dzięki procedurze oceny pracowników, zgodnie z systemem zarządzania jakością, co roku są podwyżki. Chwali swoich pracowników: pracują wydajnie, rzetelnie. Mówi, że trzeba stosować nowe techniki, wydajne maszyny, dostęp do internetu, rozmaite programy komputerowe - także do finansów czy np. BHP. To daje bardzo duże możliwości. Trzeba zwiększać produkcję i zmniejszać koszty. Obecnie największe są koszty pracy. Jeden pracownik może obsługiwać do czterech automatów sześciowrzecionowych, jeżeli ma umiejętności.

- Jakoś wszystko mi się w życiu udawało - mówi. - Bywało różnie, ale trzeba działać spokojnie i konsekwentnie. Przedsiębiorców gubią częste zmiany. Miałem to szczęście, że mój asortyment wszędzie pasuje: do maszyn rolniczych, autobusów, w górnictwie.

Jak twierdzi prezes, firma jest uporządkowana, zorganizowana, pracownicy sami wiedzą, co mają robić.
- Mam zaufanie do ludzi - mówi. - To daje efekty, bo druga strona też ma zaufanie. Nie skarżą się na nas ani pracownicy, ani klienci.

Podkreśla znaczenie etyki w biznesie. Takie podejście potwierdzają otrzymywane przez HERB tytuły Przedsiębiorstwa Fair Play.

Uznana pozycja na rynku
Firma otrzymała Certyfikat Wiarygodności Biznesowej, nadawany przez międzynarodową wywiadownię gospodarczą Bisnode Polska sp. z o.o. za najwyższą ocenę stabilności firmy w roku 2014 i 2015. Bisnode w swojej ocenie brała pod uwagę moralność płatniczą, wskaźniki finansowe ostatnich dostępnych sprawozdań finansowych i relacyjne powiązania korporacyjne i osobowe.
W 2014 i 2015 r. dziennik "Puls Biznesu" potwierdził przynależność firmy HERB do elitarnego klubu Gazel Biznesu, czyli grona najbardziej dynamicznie rozwijających się małych i średnich firm.

HERB-owi przyznawano kolejne certyfikaty potwierdzające spełnianie norm Systemu Zarządzania Jakością ISO w zakresie projektowania, produkcji i dostawy przewodów elastycznych i części złącznych. 20 lipca 2016 r. firma została laureatem Godła Firma Roku 2016. Jak uzasadniła Kapituła Centralnego Biura Certyfikacji Krajowej, tytuł ten "jest potwierdzeniem spełniania wysokich standardów oraz gwarancją wysokiej jakości oferowanych produktów". Kapituła uznała, że oferta HERB-u jest precyzyjnie dopasowana do potrzeb rynku, na którym ma ugruntowaną pozycję i jest wyróżnikiem jakości świadczonych usług i oferowanych produktów.

W styczniu 2017 r. decyzją tej samej kapituły CBCK firma Herb otrzymała Godło VII edycji ogólnopolskiego programu Polish Exclusive 2016, jako potwierdzenie spełniania najwyższych standardów oraz gwarancji "oferowania bezpiecznych, godnych zaufania i polecenia rozwiązań".

- Nie spodziewałem się, że firma będzie funkcjonowała 25 lat - mówi prezes. - Moim marzeniem jest, żeby była kontynuacja. Z firmami rodzinnymi jest tak, że pierwsze pokolenie ciągnie biznes, a potem różnie to bywa. Każdy chce dużo dla siebie, a ja uważam inaczej: mnie wystarczy tyle, ile mam. Trzeba umieć się dzielić. To jest najważniejsze. Do niczego nie prowadzi postawa: coraz więcej, coraz więcej mieć. Jak się nie chce gromadzić, Bóg daje jeszcze więcej. Wtedy jakby samo przychodziło. Synowie w miarę upływu czasu też się do tego przekonują.

Radość dzielenia się
Patrząc na niezliczone - jak się wydaje - podziękowania i dyplomy przyznawane zarówno dla firmy, jak i jej prezesa, wydaje się, że sponsorował chyba wszystkie inicjatywy społeczne i charytatywne, jakie w przeciągu ostatnich lat powstały na terenie Sanok i okolic.

- Jak się służy innym, służy się sobie - mówi Bolesław Szybist. - Trzeba innych szanować, to znaczy kochać ich.
Pomagał zarówno przy organizacji "Bajkowej Soboty" oraz "Białej soboty dla mamy i dziecka" w szpitalu sanockim, jak i w akcjach Stowarzyszenia na Rzecz Walki z Chorobami Nowotworowymi SANITAS: Mikołajkowej Niezapominajki, na rzecz pacjentów oddziałów onkologicznych i dzieci z hospicjum oraz "Piękna w chorobie" na rzecz pacjentek oddziałów onkologicznych. Wspierał finansowo Festiwal Piosenki Religijnej, Stowarzyszenia Pomoc Rodzinie im. Zygmunta Gorazdowskiego, pielgrzymko-wycieczki podopiecznych Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Sanoku, adaptacje siedziby Wojewódzkiego Związku Weteranów  i Rezerwistów Wojska Polskiego im. gen. Franciszka Gągora, przygotowania do obchodów Jubileuszu 500-lecia lokacji Komańczy, międzynarodowy festiwal "Muzyka na Pograniczu 2015", Polskie Stowarzyszenie Diabetyków Oddział Rejonowy w Sanoku.

Otrzymuje podziękowania od dyrekcji Państwowej Szkoły Muzycznej I i II st. w Sanoku oraz zarządu Sanockiego Towarzystwa Muzycznego za "stałe wspieranie różnorodnych przedsięwzięć kulturalnych naszej szkoły, zwłaszcza imprez międzynarodowych i wyjazdów młodzieży na konkursy międzynarodowe. Jest to piękny przykład mecenatu Pan Firmy, tak cennego i potrzebnego dla dobra naszej muzycznie utalentowanej młodzieży". Z okazji 25-lecia działalności PSM w Sanoku otrzymał dyplom ministra kultury i dziedzictwa narodowego za działalność na rzecz szkolnictwa artystycznego.

- Może to tkwi tak w nas, że człowiek lubi pomagać - mówi Szybist. - Jak pomaga i służy bliźnim, to się rozwija, czyli czyni dobro, ma satysfakcję, zadowolenie. Jak się ma pieniądze, to trzeba je przeznaczać na różne cele.

HERB sponsorował wydanie albumu poświęconego Janowi Pawłowi II, który został wręczony papieżowi przez ks. Mariana Boho. Wspierał publikację pięknego albumu "Motywy sakralne w grafice i ekslibrisie" w opracowaniu Zbigniewa Osenkowskiego. Jako pamiątka został on wręczony uczestnikom Światowych Dni Młodzieży 2016, którzy gościli w Sanoku. Wydawnictwo to zostało dedykowane "Krystynie i Bolesławowi Szybistom, których wielkie wsparcie od lat towarzyszy działalności Sanockiej Galerii Ekslibrisu i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Grzegorza z Sanoka w Sanoku i kulturze sanockiej". W tym samym wydawnictwie ks. dr Andrzej Skiba, proboszcz sanockiej fary, nazwał Bolesława Szybista "nieocenionym sanockim mecenasem sztuk wszelkich" oraz "prominentnym działaczem kultury".

Leszek Puchała, dyrektor MBP w Sanoku, z okazji jubileuszu 20-lecia firmy HERB pisał: "Stworzona przez Pana firma jest wzorcowym przykładem połączenia tradycji z innowacyjnością oraz społeczną wrażliwością. Potwierdza to m.in. wsparcie, jakie udziela Pan różnorodnym inicjatywom kulturalnym. Jest to szczególnie ważne w obecnych czasach, gdy sztuka, edukacja kulturalna - są traktowane jak zbędny balast, coraz bardziej zdehumanizowanego świata".

Najbardziej wzruszające wydało mi się proste podziękowanie przyjaciół z Polskiego Towarzystwa Stomijnego POL-ILKO za poświęcony im czas i zorganizowane dla nich uroczystości. W 2013 r. pisali: "Niech Panu z ludźmi będzie tak dobrze, jak nam było z Panem. (...) Jest Pan niezwykłym CZŁOWIEKIEM. Niech dobro zawsze wraca do Pana i Jego Rodziny".

Agnieszka Szczepańska
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe