Przedszkolaki na Błoniach

  • 18.06.2017, 08:01
  • Agnieszka Szczepańska
Przedszkolaki na Błoniach fot. arch. pryw. AS
Tydzień temu pisaliśmy, jak z "problemem nadmiaru" dzieci zamierza poradzić sobie Przedszkole Samorządowe nr 4 w Sanoku na Posadzie. Dziś przedstawimy, jakie w podobnej sytuacji ma doświadczenia Przedszkole Samorządowe nr 3 na Błoniach.

Nowelizacja ustawy o systemie oświaty z 2013 r., przyznając dzieciom w wieku przedszkolnym prawo do korzystania z wychowania przedszkolnego, jednocześnie nałożyła na gminy obowiązek zapewnienia im miejsca do realizacji tego prawa. Aby sprostać tym wymaganiom, w ubiegłym roku szkolnym miasto Sanok utworzyło np. dwa oddziały przedszkolne w SP nr 4 na Wójtostwie.

Przedszkole w podstawówce
Na większą liczbę chętnych niż miejsc "od zawsze" cierpi Przedszkole Samorządowe nr 3. Jego dwa oddziały utworzono rok temu w pobliskiej Szkole Podstawowej nr 1. Umieszczono tam nowo przyjęte trzy-, czterolatki, jeszcze leżakujące. Rodzice dzieci starszych nie chcieli zgodzić się na przeniesienie swoich pociech do pomieszczeń w budynku szkoły.

- Świetnie tam funkcjonujemy - mówi Małgorzata Pietrzycka, dyrektor Przedszkola Samorządowego nr 3 w Sanoku. -  Dzieci mają świetne warunki, rodzice są bardzo zadowoleni. Owszem, rodziło się w bólach i miało trochę zły start, ale ułożyło się cudownie.

Dyrektor zapewnia, że rodzice dzieci z innych przedszkoli, gdzie takie rozwiązania są wprowadzane, nie muszą się niczego obawiać. Wyjaśnia, że dzwonki na lekcje nie przeszkadzają dzieciom w nauce, ponieważ w nauczaniu zintegrowanym ich nie ma. To nauczyciel reguluje czas pracy dzieci. W tej części skrzydła szkoły przebywają tylko uczniowie z poziomu edukacji wczesnoszkolnej i tam dzwonki nie dzwonią.

 Dyrekcje Przedszkola nr 3 i SP nr 1 współpracują ze sobą i na bieżąco uzgadniają wszystkie sprawy. Ustaliły m.in. taki sposób wychodzenia na posiłki do stołówki, że przedszkolaki jedzą obiady (drugie dania) w tym czasie, gdy uczniowie są na lekcjach, żeby dzieci się nie mieszały.

- Przedszkole to nie tylko budynek, ale także kadra, pracownicy - mówi dyrektor Pietrzycka. - Myślę, że takie funkcjonowanie oddziałów przedszkolnych w szkole, przy stworzeniu maluchom optymalnych warunków, wszystkiego tego, co one powinny mieć, czyli sal, szatni, wyposażenia, odpowiednich warunków, możliwości realizowania podstawy programowej, daje takie same szanse.

Przyznaje jednak, że na pewno byłoby lepiej, gdyby umieszczono tam dzieci starsze, bo to przede wszystkim ułatwiłoby im uczniowski start. Przez rok znakomicie poznałyby szkołę. Wysłanie dzieci sześcioletnich do oddziału przedszkolnego, który funkcjonuje w szkole, to jest, zdaniem Małgorzaty Pietrzyckiej, strzał w dziesiątkę.

... i w gimnazjum
Utworzenie oddziałów przedszkolnych w sąsiedniej podstawówce nadal nie rozwiązało całkowicie problemu braku miejsc, dlatego od września pięć oddziałów Przedszkola nr 3 zostanie przeniesionych do budynku Gimnazjum nr 1.

W roku szkolnym 2017/2018 w budynku przy ul. Kochanowskiego będzie jeszcze 7 oddziałów klas gimnazjalnych. Konieczne jest przygotowanie odrębnej części dla przedszkolaków.

- Miasto będzie się to starało zrobić jak najszybciej - zapewnia Stanisław Chęć, wiceburmistrz Sanoka do spraw oświatowych. - Pewien zarys już jest. Sfinalizujemy to w najbliższym czasie.

Docelowo na przedszkole miasto zamierza przeznaczyć półtora piętra. Cały budynek nie jest potrzebny, nie ma aż tyle dzieci. Będzie to przebiegać dwuetapowo. Etap wstępny to najbliższy rok szkolny. Nie wszystko można zrobić już teraz, bo np. część pomieszczeń szatni na parterze musi pozostać dla uczniów gimnazjum.

Więcej w 24 numerze Tygodnika Korso Gazeta Sanocka

Agnieszka Szczepańska
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe