Przedmioty zawsze krążą

  • 4.07.2017, 05:00 (aktualizacja 03.07.2017 17:42)
  • Rozmawiał Tomasz Kulpiński
Przedmioty zawsze krążą Tomasz Kulpiński
Mieczysław Dziedzic jest niestrudzonym miłośnikiem przedmiotów, obok których wielu z nas przechodziło obojętnie. Jest jednym z takich zbieraczy, który, co prawda, nie ma jeszcze bogatych kolekcji, ale posiada już wiele cennych rzeczy, wśród nich m.in. dokumenty, fotografie, ekslibrysy, okolicznościowe koperty listowe, proporczyki.

Pan Mieczysław urodził się w Nowotańcu, a od 1965 roku mieszka na stałe w Sanoku.
W swoich zbiorach ma wiele ciekawych znaczków pocztowych i monet. Jednych zachwycają swoją wyjątkowością, oryginalnością, innych dawnym pochodzeniem, jeszcze innych nabytą wadą, co czyni je niepowtarzalnymi. Nie są to jednak olbrzymie liczebnie zasoby, ich wartość ogranicza się do kilku znaczących okazów, którymi pan Mieczysław się chwali i z których jest bardzo dumny.

Od kiedy interesuje się pan kolekcjonerstwem?
Spora część rówieśników z mojego powojennego pokolenia zajmowała się gromadzeniem jakichś rzeczy. Większej ilości przedmiotów codziennego użytku, a tym bardziej wartościowych nie było za wiele w latach pięćdziesiątych czy sześćdziesiątych. Patrząc z dzisiejszego punktu widzenia, nie sposób sobie wyobrazić tamtych lat. Dla nas, młodych wówczas, każda nowa rzecz czy jakiś nietypowy przedmiot budził zainteresowanie i stanowił pewną wartość.

Czy poszukiwał pan konkretnych okazów, czy ograniczał zakres swojego kolekcjonowania?
Znaczki zbierali prawie wszyscy, a więc ja także, ale nie skupiałem się tylko na tym. Fascynowała mnie numizmatyka. Mam sporo starych monet oraz takie wybijane z różnych okazji... Zaczynałem więc jak każdy kolekcjoner. Dziś ktoś może mi nawet zarzucić, że nie skupiłem się na jednej dziedzinie, tematyce zbieractwa. Trafiałem jednak na wiele ciekawych eksponatów, niejednokrotnie zupełnie ze sobą niezwiązanych. Nie mogłem się oprzeć chęci ich posiadania. Często bywa tak, że obudzona pasja zbieractwa kieruje miłośnika ciekawych, rzadkich rzeczy do innych wytworów rąk ludzkich. Przedmioty zawsze krążą, trzeba wiedzieć, kiedy je zatrzymać. Stykałem się z wieloma kolekcjonerami. Wymienialiśmy się swoimi okazami z różnych zbiorów. Ponadto znajomi często mi przynosili jakieś rzeczy i mnie nimi obdarowywali, czasami coś kupiłem. Wiele rzeczy, dokumentów otrzymałem w spadku po rodzicach, na przykład rodzinne dokumenty własnościowe, kupna  i sprzedaży, potwierdzone notarialnie, z lat 1872, 1885, 1905.

Więcej w 26 numerze Tygodnika Korso Gazeta Sanocka

Rozmawiał Tomasz Kulpiński
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe