43. rocznica egzekucji w lesie "Hanusiska"

  • 30.07.2017, 15:57
  • hm. Krystyna Chowaniec
43. rocznica egzekucji w lesie fot. Michał Pałasz
Okolice Sanoka kryją jeszcze wiele nie do końca wyjaśnionych dramatów z lat II wojny światowej. Są jeszcze miejsca masowych egzekucji, na których nie ma krzyża ani innej formy upamiętnienia. Należą do nich choćby teren byłego dworu w Zahutyniu. Są także miejsca, które upamiętnił dawno temu ZBOWiD, a o których pamiętają tylko nieliczni. Do takich miejsc należy las "Hanusiska" w Zagórzu, przy drodze na Lesko.

Opis dramatu, który rozegrał się tutaj 27 lipca 1944 roku, znajduje się w obszernym artykule Czesława Cyrana i Antoniego Rachwała w "Roczniku Sanockim" z 1979 r. Cytuję fragment dotyczący egzekucji w lesie "Hanusiska":

Ostatnią z większych egzekucji więźniów sanockich przeprowadzono 27 lipca 1944 r. w Zasławiu w lesie "Hanusiska". Rozstrzelano tam wówczas wszystkich więźniów z celi nr 32 więzienia w Sanoku orazkilka osób, przeważnie kobiet, zabranych z placówki gestapo; ogółem 36 ofiar. Jedynym, który zbiegł z tego miejsca egzekucji i ocalił życie, był mieszkaniec Olszanicy (w byłym powiecie leskim), listonosz Michał Pałasz.
Nazwisko Michała Pałasza w rejestrze więziennym odnotowane jest pod data 10 VII 1944 r. w pozycji 882. Aresztowany został z początkiem czerwca 1944 r. przez gestapowca Johanna Bäckera. Przewieziony do sanockiego gestapo, poddawany był nieludzkim torturom, zadawanym mu przez Bäckera. W wyniku tortur doznał złamania i zmiażdżenia szczęki dolnej z wybiciem wszystkich zębów.
11 lipca 1944r. przeniesiono Michała Pałasza do więzienia i osadzono w celi nr 32. Według jego relacji, zgodnej z zapisami księgi więziennej, w celi tej przebywały wówczas 32 osoby. W nocy z 26 na 27 lipca1944 r. gestapowcy o nie ustalonych nazwiskach, wśród których był JohannBäcker, wyprowadzili z celi na dziedziniec więzienny wszystkich więźniów, wśród nich Józefa Wilka z Berechów, Henryka Zachariasza z Olchowiec, Gałę z Ropienki, Tadeusza Birbicza, kolejarza z Zagórza, studenta Stanisława Sawińskiego z Uherzec, NN pułkownika z Poznania i innych. Na dziedzińcu, gdzie oczekiwali już inni więźniowie, w tym i kobiety, skuto ich po dwóch za ręce i nogi, i usadowiono na dwóch samochodach ciężarowych. Wykorzystując otwartą bramę dziedzińca więziennego, zdołał wówczas zbiec przeznaczony na egzekucję Wilhelm Bilik. Michał Pałasz odjechał drugim samochodem.

Więcej w 30 numerze Tygodnika Korso Gazeta Sanocka

hm. Krystyna Chowaniec
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe