Echa afery Autosanu

  • 31.08.2017, 11:57
  • Agnieszka Szczepańska
Echa afery Autosanu archiwum
Nie milkną echa głośnej afery z lipca tego roku, która wyszła na jaw w drugiej połowie sierpnia. Autosan Sp. z o.o. o 20 minut za późno złożył ofertę w przetargu na autobusy dla wojska. Stracił w ten sposób szansę na warte prawie 30 mln zł zamówienie na ich produkcję. O tej kompromitacji pisaliśmy w poprzednim numerze Korso.

Premier Beata Szydło, niezależnie od działań służb specjalnych w tej sprawie, zapowiedzianych przez ministra Bartosza Kownackiego, zleciła dodatkową kontrolę w Autosanie.

– Jestem zbulwersowana tym, co się stało - powiedziała. - Oczekuję wyjaśnień, dlatego poleciłam ministrowi Henrykowi Kowalczykowi, który w moim imieniu pełni nadzór nad Skarbem Państwa, pełne wyjaśnienie sprawy i wyciągnięcia konsekwencji, jeżeli będzie taka potrzeba.

Temat sanockiej firmy poruszył też w rozmowie z Polską Agencją Prasową Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej.

- Ten błąd bądź działanie kryminalne musi być ukarane i muszą zostać wyciągnięte wnioski.

Dodał, że ma nadzieję na unieważnienie kontraktu i powrócenie sanockiej spółki do przetargu na autobusy dla wojska.

Oświadczenie Polskiej Grupy Zbrojeniowej
Polska Grupa Zbrojeniowa w oświadczeniu z 26 sierpnia twierdzi, że zajście związane z przetargiem dla Ministerstwa Obrony Narodowej nie stanowi zagrożenia dla przyszłości spółki Autosan Sp. z o.o. Dzięki kolejnym zamówieniom z rynku cywilnego firma ma zapewnione zlecenia produkcyjne przynajmniej na najbliższe kilka miesięcy.

PGZ informuje, że od początku roku firma sprzedała i zakontraktowała 41 pojazdów i  wiadomo już, że złożyła najkorzystniejszą ofertę w postępowaniach na kolejnych 17, a stosowne umowy zostaną podpisane jeszcze we wrześniu. Autosan startuje też w kolejnych przetargach, których przedmiotem jest 38 autobusów. Dla porównania: w ubiegłym roku do sierpnia udało się sprzedać tylko jeden pojazd. 

Spółka realizuje też kontrakty na rynku produktów wojskowych na ponad 4 mln zł oraz uczestniczy w kolejnych postępowaniach o wartości ponad 10 mln zł. Dzięki współpracy z innymi podmiotami PGZ Autosan uczestniczy m.in. w budowie kontenerów dla Wojsk Obrony Terytorialnej oraz Mobilnych Opakowań Broni.

Spółka rozwija też m.in. model autobusu elektrycznego, przeznaczając na ten cel w 2017 r. ok. 1,5 mln zł. Do ponad 360 pracowników wzrosło w niej zatrudnienie.

PGZ wyjaśnia też, że spółka nie mogła odwoływać się od wyniku przetargu ogłoszonego przez 2. Regionalną Bazę Logistyczną, gdyż złożenie oferty po upływie oznaczonego terminu jest równoznaczne z jej niezłożeniem. Wobec tego niebędący stroną Autosan nie mógł dochodzić swoich racji na zasadach przysługujących uczestnikom postępowania.

Stanowisko sanockiego SLD
Zupełnie inne stanowisko zajął 25 sierpnia Zarząd Powiatowy Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Sanoku:

(...) Brak oferty przetargowej ze strony Autosanu jest dowodem braku odpowiedzialności i wyobraźni, wręcz niechlujstwa odpowiedzialnych za te procedury w Autosanie, PGZ jak też czynników rządowych sprawujących nadzór właścicielski nad konsorcjum.

Sanocki Autosan stał się przedmiotem powszechnych drwin, kpin, synonimem niedowładu obecnej ekipy rządowej i marnotrawstwa publicznych środków. Jako mieszkańcy powiatu i regionu odnotowujemy te opinie z wielką goryczą i zażenowaniem.(...)

Jego anihilacja zafundowana przez solidarnościowe ekipy rządowe skutkowała wielotysięczną emigracją zarobkową, zubożeniem społecznym, rozsprzedaniem majątku i dorobku produkcyjnego zakładu.

Te wielkie rozczarowania społeczne zostały wykorzystane przez kandydata na Prezydenta RP Andrzeja Dudę jak też kandydatów PiS w ostatnich wyborach do parlamentu. Ogólnokrajowe kampanie wizerunkowe tych kandydatów, przejazdy autobusami produkowanymi przez Autosan dawały nadzieję na uratowanie "resztek" tego zakładu.

W tym przekonaniu utwierdzała też powyborcza wizyta Premier Rządu Beaty Szydło. Roztaczano wizję powrotu do wzrostu produkcji autobusów, a nawet powrotu do ich eksportu. Rzeczywistość okazała się niestety prozaiczna. Ostatni kontrakt przekraczający swoją wartością wielkość zakupu zakładu, dający nadzieję na produkcję, okazał się być iluzją i obietnicami bez pokrycia. Doświadczamy w ten sposób rzeczywistego działania tzw. "dobrej zmiany".

Więcej w 35 numerze Tygodnika Korso Gazeta Sanocka

Agnieszka Szczepańska
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe