Ekstremalna pomoc

  • 9.09.2017, 15:57
  • Monika Garbowska
Ekstremalna pomoc
Wielka ulewa w sierpniowy wieczór. Sanoccy ratownicy medyczni dostali wezwanie do chorego w Nowosielcach. Niestety, zakopali się w błocie na ulicy Słonecznej, więc zostawili karetkę i pobiegli na pomoc. Czy takie sytuacje stanowią zagrożenie dla życia pacjenta?

22 sierpnia około godziny 21 zadzwoniła do naszej dziennikarki czytelniczka i poinformowała o zaistniałej sytuacji. Zdziwienia nie było, gdyż nie od dzisiaj wiadomo, że ulica Słoneczna w Nowosielcach wygląda częściowo jak droga polna. Pisaliśmy już na ten temat.

- Chciałam poinformować, że właśnie przyjechała karetka do schorowanego sąsiada i zakopała się - denerwowała się kobieta. - Ratownicy musieli wyskoczyć z pojazdu i w strugach deszczu biec do potrzebującego. Czy ktoś w końcu zajmie się remontem nawierzchni na tej drodze?! Bo ulicą to ona jest tylko z nazwy - krzyczała oburzona.

Informacji na temat ratowania pacjentów w trudnych warunkach udzieliła nam pracownica Szpitala Specjalistycznego w Sanoku.

- Pomoc medyczna w opisywanym przypadku została udzielona pacjentowi zgodnie z obowiązującymi standardami - twierdzi Beata Pieszczoch, pielęgniarka koordynująca Stacji Pogotowia Ratunkowego. - Nasze zespoły ratownictwa medycznego zabezpieczają teren powiatu sanockiego, a także, jeżeli istnieje taka potrzeba, są dysponowane na teren sąsiednich powiatów: leskiego, brzozowskiego czy bieszczadzkiego. Praktycznie nie ma ograniczeń co do miejsca udzielania pomocy. Mogą to być prywatne mieszkania, obiekty biurowe, sklepy, ulice, lasy, pola, góry czy woda i każde inne miejsce, w którym potrzebna jest taka pomoc - podkreśla.

Jak dodaje Beata Pieszczoch, ratownicy udzielają pomocy na otwartej przestrzeni przy zmiennych warunkach atmosferycznych, w narażeniu na działanie niskiej lub wysokiej temperatury, deszczu czy śniegu.

- Zdarzają się sytuacje, w których dojazd ambulansem do pacjenta jest utrudniony, a czasami nawet niemożliwy, nie tylko ze względu na zły stan dróg - zauważa pracownica pogotowia. -  Znaczenie ma także specyfika ukształtowania powierzchni, a w szczególności tereny górzyste naszego regionu. Bywają sytuacje, kiedy zespół ratownictwa do miejsca, gdzie wydarzył się wypadek albo nagłe zachorowanie, musi pokonać trasę pieszo, zabierając ze sobą sprzęt medyczny i środki niezbędne do ratowania zdrowia i życia.

Jak wyjaśnia Beata Pieszczoch, gdy dotarcie do pacjenta jest trudne, pracownicy Skoncentrowanej Dyspozytorni Medycznej SP ZOZ w Sanoku mają możliwość  wysłania Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (oczywiście jeżeli pozwalają na to warunki atmosferyczne). Bardzo ważna jest pomoc i współpraca z GOPR, Państwową Strażą Pożarną czy jednostkami Ochotniczej Straży Pożarnej, które dysponują odpowiednim sprzętem umożliwiającym dotarcie do poszkodowanego.

- Ważne jest, aby osoby wzywające pogotowie ratunkowe, podawały nie tylko dokładny adres, ale również szczegółowo opisywały drogę dotarcia do miejsca zdarzenia - przypomina kobieta. -  To może znacznie skrócić czas dotarcia i umożliwi szybsze udzielenie pomocy osobie poszkodowanej.

W tym przypadku sprawa była prosta, gdyż ulica Słoneczna przylega do drogi krajowej nr 28. Jak widać, i w takiej sytuacji ratownicy mogą mieć nie lada problem, by uratować komuś życie.

Monika Garbowska
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe