Niebezpieczny Sanok

  • 12.09.2017, 05:00
  • Anna Twardy
Niebezpieczny Sanok KPP Sanok
- To są ludzie nieobliczalni, po środkach odurzających, stwarzający zagrożenie, w weekendy nie mamy tu życia - skarżą się mieszkańcy na pijaków i chuliganów. Gdzie jest szczególnie niebezpiecznie? Którzy funkcjonariusze czuwają nad bezpieczeństwem sanoczan?

Do najważniejszych zagrożeń, które zidentyfikowali policjanci, należy między innymi picie alkoholu w niedozwolonych miejscach, niewłaściwe parkowanie pojazdów, żebractwo, niedopełnienie obowiązku oznakowań nieruchomości w odpowiednim miejscu czy puszczane luzem psy.

Zarówno w Sanoku, jak i okolicach, znajdują się miejsca, w których takie problemy są nagminne. Jednym z nich jest Park Miejski przy ulicy Mickiewicza w Sanoku, ciągle zaśmiecany,  i odwiedzany przez miłośników mocnych trunków, urządzających sobie tam miejsce spotkań. Pijaków nie brakuje też w rejonie sklepu PSS nr 10 w Sanoku, zwanym zwyczajowo Sanockim Domem Handlowym. Tam dodatkowym problemem jest żebractwo. Z kolei w rejonie bloku mieszkalnego przy ulicy Robotniczej 13 w Sanoku szczególnie kłopotliwi są młodzi ludzie: piją, hałasują, zaśmiecają.

- Pod jednym z bloków siedzą na ławeczce i piją - mówi przedstawiciel rady dzielnicy, który nie chce ujawniać swoich danych. - Skarżą się na to mieszkańcy parteru, bo w weekendy życia nie mają. To są ludzie nieobliczalni, po środkach odurzających, stwarzający zagrożenie.

Z kolei na terenie zielonym przy ulicy Alei Wojska Polskiego w Sanoku kierowcy niewłaściwie parkują swoje samochody. Po raz kolejny problem spożywania alkoholu, zakłócania porządku publicznego, zaśmiecania miejsca dostępnego dla wszystkich oraz żebractwa pojawia się w rejonie pawilonu handlowego "Alfa" przy ulicy Traugutta 9 w Sanoku. Z żebrakami zmaga się również dzielnicowy z rejonu Parafii Chrystusa Króla w Sanoku przy ulicy Jana Pawła II 55. Spore kłopoty z młodzieżą ma funkcjonariusz z rejonu placu zabaw i boiska sportowego przy ulicy Okołowiczówki 3 w Sanoku. Młodzi ludzie piją tam alkohol, używają wulgaryzmów i śmiecą. Na ulicy Witkiewicza w Sanoku również występuje problem picia, zaśmiecania oraz utrudniania korzystania z urządzeń przeznaczonych dla dzieci na placu zabaw.

- Ciągle widzę tych samych nietrzeźwych panów - opowiada Wiktoria, mieszkanka Śródmieścia. - Nie tylko pod Domem Handlowym czy pod "Alfą`, ale także na schodach franciszkańskich i na deptaku, który powinien być wizytówką Sanoka. Jest nieprzyjemnie i niebezpiecznie, bo zaczepiają przechodniów, prosząc o pieniądze. Raz widziałam nawet, jak jeden z nich zaczepiał kierowców na parkingu przy Domu Turysty i żebrał.

Kobieta dodaje, że często spotyka ich na ulicy Traugutta, jak chodzą po zaopatrzenie do pobliskiego sklepu, gdy odprowadza syna na zajęcia do Osiedlowego Domu Kultury.

Problemy z menelami zauważa również pani Maria, także mieszkanka Śródmieścia.
- Są nachalni - mówi. - Chodzą i proszą o pieniądze. Na ławkach babcia z wnukiem nie ma gdzie usiąść, bo zajmują je menele, którzy sobie popijają.

Więcej w 36 numerze Tygodnika Korso Gazeta Sanocka

Anna Twardy
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe