Mistrzowie Świata z Zahutynia

  • 19.10.2017, 15:57
  • Sabina Tworek
Mistrzowie Świata z Zahutynia archiwum
Jeszcze kilka lat temu nikt by pewnie nie uwierzył, że podopieczni Mirosława Kaźmierczaka osiągną sukces na arenie międzynarodowej. A jednak. Kilka dni temu zawodnicy z Zahutynia przywieźli złoto z Mistrzostw Świata w Serbii w fitness gimnastycznym.

W zawodach Word Championship Fit-Kid Martyna Posadzka (6 lat), Izabela Bednarz (5 lat) oraz Mirosław Kaźmierczak (65 lat) wywalczyli pierwsze miejsce. Konstancja Iwańczyk (10 lat) zajęła III miejsce, a Amanda Gembalik (13 lat) uplasowała się na miejscu VII.

Dzieci wystartowały z ramienia Reprezentacji Polski Teamu Aleksandry Kobielak. Rywalizowały z 17 państwami z różnych stron świata.
 
Złota Martynka
Dziewczynki na co dzień trenują gimnastykę w klubie UKS Spartanie Zahutyń.

- Pierwszy raz Martynka pojechała na trening do pana Mirka we wrześniu 2015 roku – mówi Sabina Posadzka, dumna mama posiadaczki złotego krążka. - Córka na początku ćwiczyła nieregularnie, zazwyczaj raz w tygodniu. Dopiero od czerwca 2016 roku zwiększyliśmy częstotliwość treningów do trzech razy w tygodniu. Zadecydował o tym debiut Martynki w Klubie Górnik w Sanoku, gdzie zaprezentowała gimnastykę na drążku. To dodało jej odwagi i wiary w swoje możliwości. Odtąd zaczęła też jeździć na liczne pokazy i coraz bardziej udoskonalała elementy gimnastyczne. Pierwsze zawody, na jakie pojechała, odbyły się 1 kwietnia tego roku w Gdańsku. Tam zdobyła złoto.

Podopieczna pana Kaźmierczaka mimo krótkiego stażu, ma na swoim koncie kilka niezwykłych osiągnięć. Startowała łącznie w siedmiu zawodach, z których przywiozła aż 5 złotych medali i dwa srebrne. Na mistrzostwach świata udowodniła, że w swojej kategorii wiekowej nie ma sobie równych. Pierwsze miejsce dodało dziecku skrzydeł.

- Jestem bardzo szczęśliwa i zadowolona, że pokonałam strach – mówi Martynka. - Zawsze płaczę przed występem, bo bardzo się denerwuję, że nie zdążę z czasem albo że coś mi nie wyjdzie. Ale udało się! Wykonałam wszystkie elementy układu i zdążyłam. Jak ogłosili wyniki, nie mogłam uwierzyć, że spełniło się największe moje marzenie. Jestem Mistrzynią Świata – dodaje z zadowoleniem.

Dziewczynka zaznacza, że jej sukces nie byłby możliwy, gdyby nie ciężka praca pana Mirosława.
- Pan Mirek jest najlepszym trenerem świata – mówi. - Jest bardzo miły i spokojny. Spełnia marzenia i chciałam mu za to bardzo podziękować z całego serca. Za wszystko bardzo dziękuję – dodaje.
 
Wielki szacunek dla trenera
- O panu Mirku mogłabym opowiadać pół dnia – dodaje ze wzruszeniem pani Sabina. - To człowiek, który ma serce nie do opisania, to najcudowniejszy człowiek na świecie. Jestem szczęśliwa, że mogłam go poznać i nie wyobrażam sobie, że kiedyś mogłoby go zabraknąć. To człowiek anioł.

Swojej fascynacji trenerem nie kryje też Renata Grześków, mama Izabeli i Konstancji.

- Dla mnie jest to człowiek wielki - przyznaje. - Poznałam go podczas szkolenia metodycznego dla nauczycieli, gdzie prowadził lekcję pokazową. Zafascynował mnie od razu. Pan Mirek imponuje mi swoich zachowaniem, to człowiek o wielkim sercu i ogromnej skromności. Takiego drugiego nie ma. Czuję niedosyt, bo uważam, że nie jest on odpowiednio doceniony przez ludzi, którzy mogliby to zrobić. On zasługuje na wielki szacunek. Nie zamieniłabym pana Mirka na żadnego innego trenera dla moich dzieci. Oprócz tego, że przekazuje im swoje umiejętności, to dodatkowo z jego nauki dzieci wyciągają wskazówki, jak być dobrym człowiekiem.
 
Izabela, Konstancja i Amanda
Siostry Izabela i Konstancja na treningi dojeżdżają z Sanoka. Obydwie ćwiczą bardzo chętnie, gimnastyka wypełnia im każdą wolną chwilę. Jak przyznaje ich mama, jej dom od czterech lat zamienił się w wielki plac ćwiczeniowy. Nie narzeka jednak, bo efekty dziewcząt widać gołym okiem. Wysokie lokaty w Mistrzostwach Polski, Europy i Świata to nie są jedyne wyróżnienia. Konstancja zadebiutowała również w programie telewizyjnym "Mam talent".

- Jestem bardzo zadowolona, bo na Mistrzostwach Świata dałam z siebie wszystko i po tylu latach ciężkiej pracy zostałam doceniona – mówi 10-latka. - Odniosłam sukces, zdobywając na tych zawodach brązowy medal. Ogromna w tym zasługa pana Mirka, który jest dla mnie nie tylko trenerem, ale i przyjacielem, który poświęca dla nas każdą wolną chwilę. Uczę się od niego, jak być dobrym sportowcem i człowiekiem. Razem z moją siostrą Izabelą bardzo go lubimy – dodaje.

Dumny ze swojej córki Amandy, która w Mistrzostwach Świata zdobyła 7. miejsce jest także Mieczysław Gembalik z Sanoka.
- Amanda w UKS Spartanie trenuje trzy lata i bardzo chętnie wykonuje wszystkie ćwiczenia – mówi ojciec. - Myślałem, że jak zacznie dorastać, to zrezygnuje z zajęć, ale na szczęście tak się nie stało. Moja córka uwielbia pana Mirka i traktuje go jak przyjaciela. On ma bardzo dobre podejście do dzieci i nawiązuje z nimi wspaniałe relacje. Potrafi zachęcić wszystkich do uprawiania sportu i sprawić, żeby każde z nich poczuło się dowartościowane.

Więcej w 42 numerze Tygodnika Korso Gazeta Sanocka

Sabina Tworek
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe