Sanok. Jedenastu fotografików zachwyciło sanoczan wystawą swoich prac.

  • 30.10.2017, 11:57
  • Anna Twardy
Sanok. Jedenastu fotografików zachwyciło sanoczan wystawą swoich prac. Anna Twardy
Uroczysty wernisaż zorganizowano w Galerii 20 w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Sanoku.

Wystawa jest dostępna dla zainteresowanych od 18 października do 4 listopada. Jak zaznaczył Marian Kraczkowski, ekspozycja nie ma tytułu.

- Doszliśmy do wniosku, że będzie ciekawiej, jeśli każdy z nas wybierze sobie dowolny zestaw fotografii, który chce pokazać innym - mówi. - Wystawę otwiera ekspozycja dwóch plansz Władysława Szulca. Pragnę nadmienić, że kiedy w 1974 roku rozpocząłem współpracę z panem Władysławem, on wybierał moje prace. Teraz role się nieco odwróciły. To ja pomogłem panu Władysławowi w wyborze fotografii do tej wystawy. Nakreśliłem mu temat i wspólnie stwierdziliśmy, że chcielibyśmy wykorzystać motyw z drzewami. Pan Władysław pokazał mi trochę zdjęć, spośród których wybraliśmy sześć. Na wystawie możemy zobaczyć cztery, dwa czarno-białe i dwa kolorowe. Taki zestaw wydał mi się najbardziej interesujący.

Natomiast sam pan Marian na wystawę przygotował dwa zdjęcia. I to dość nietypowe...

- Po długim poszukiwaniu wybrałem fotografie, które, jak sądzę, tworzą spójną całość - tłumaczy. - Są to prace z kategorii: co to jest? Ktoś, kto ogląda te zdjęcia, z pewnością zadaje sobie to pytanie. 

Zdjęcie powyżej przedstawia błoto, powstałe w wyniku budowy Miasteczka Galicyjskiego w latach 2009-2010. Z kolei dolne zdjęcie ukazuje ciekawe zjawisko związane z wodą. Jest to malutka kałuża powstała w wyniku wepchnięcia przez morze odrobiny wody. Robiąc to zdjęcie, pomyślałem, że niekoniecznie tematem musi być morze. Coś ciekawego możemy dostrzec obok...

Z kolei Barbara Czernek zaprezentowała trzy fotografie, których wspólnym elementem są kirkuty. Cztery zdjęcia ze słonecznikami w roli głównej Marii Kępy to pamiątka jej spacerów nad Sanem w okolicy Krzemiennej. Tematem przewodnim fotografii Janusza Kaszyckiego, który do klubu przynależy od roku, są drzewa. Zaprezentował cztery fotografie, podobnie jak  Władysław Szulc, dwie czarno-białe i dwie kolorowe. Natomiast dwa spośród czterech zdjęć Jolanty Mazur-Fedak powstały podczas jej tegorocznych wakacji w Portugalii.

- Razem z bliskimi zwiedzałam różne stare portugalskie miasteczka - mówi. - Dwie fotografie powstały nad oceanem, który mnie oczarował. Przestrzeń, która jakby nie miała końca, urzekła mnie. Postacie pojawiające się na zdjęciach są na nich umieszczone w takiej pozycji, żeby ukazać ogrom oceanu. Na początku myślałam, żeby zaprezentować zdjęcia w kolorze, ale potem ujednoliciłam zestaw, zamieszczając biało-czarne fotografie.

Na zdjęciach Anny Padamczyk-Budzyn obserwator zobaczy las i łąki oraz pokrywające je mgły, zaś u Wacława Kozła niezmiennym elementem pozostały kobiety. Dorota Stapij, która nie mogła uczestniczyć w wernisażu, zaprezentowała cztery zdjęcia jesiennych liści. Jej pracami zachwyciła się Małgorzata Pacławska, mieszkanka Sanoka.

- Najbardziej podoba mi się jesień - mówi. - Na takim wernisażu jestem po raz pierwszy, ale jestem zafascynowana i zauroczona fotografiami, które tutaj zobaczyłam.

Zdjęcia z nutką abstrakcji pokazała Danuta Geldner, zaś Jacek Lipiński, który w szeregi klubu wstąpił pół roku temu, zdecydował się zaprezentować jedną z sanockich kapliczek, ale w różnych odsłonach.
- Temat może banalny, ale podobają mi się odbicia kapliczki - tłumaczy swój wybór. - Za każdym razem, o innej porze roku czy dnia, ta kapliczka wygląda inaczej.

Uczestnicy wernisażu byli zachwyceniu pracami sanockich fotografików.
- Bardzo lubię wystawy fotografii - mówi Renata Gromek, mieszkanka Sanoka. - Są jedną z moich ulubionych form sztuki. Od lat jestem ogromną miłośniczką twórczości Władysława Szulca. W domu mam kilka jego fotografii - słynnych martwych natur, przepięknych, więdnących kwiatów. To, co pan Władysław zaprezentował tutaj, jak zwykle jest wysokiej klasy. Zwróciły również moją uwagę fotografie Mariana Kraczkowskiego, które przypominają abstrakcyjne malarstwo. Jest to bardzo piękna forma dekoracyjna.

Klub Sanockich Fotografików działa od czternastu lat. Przynależy do niego jedenaście osób: Barbara Czernek, Danuta Geldner, Janusz Kaszycki, Maria Kępa, Wacław Kozioł, Marian Kraczkowski, Jacek Lipiński, Jolanta Mazur-Fedak, Anna Padamczyk-Budzyn, Dorota Stafij oraz Władysław Szulc, który rzadko bywa w towarzystwie, ale na wernisażu się pojawił. Fotografików powitał Leszek Puchała, dyrektor MBP w Sanoku. Od półtora roku Klub Fotografików Sanockich działa pod opieką Osiedlowego Domu Kultury "Puchatek". Wystawę sponsorowała Sanocka Spółdzielnia Mieszkaniowa. Od piątku inną wystawę fotografików pod tytułem "W dolinie Sanu..." można zobaczyć w Małej Galerii Bieszczadzkiego Domu Kultury w Lesku. 

Anna Twardy
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe