Franio Barud potrzebuje pomocy. Włączamy się w akcję zbierania plastikowych nakrętek

  • 4.11.2017, 15:57 (aktualizacja 07.11.2017 13:38)
  • Redakcja
Franio Barud potrzebuje pomocy. Włączamy się w akcję zbierania plastikowych nakrętek Barbara Barud
Po raz kolejny nasza redakcja włącza się w charytatywną akcję zbierania plastikowych nakrętek. Tym razem pomagamy 3-letniemu chłopcu, który urodził się z zespołem wad wrodzonych - niepełną asocjacją VACTERL, tzn. z wadą serca, niedrożnym przełykiem, przetoką tchawiczo-przełykową oraz z jedną nerką.

Franciszek Barud przeszedł operację zespolenia przełyku i zamknięcia przetoki tchawiczo-przełykowej. Oprócz tego zmagał się z niewydolnością krążenia spowodowaną wadą serca - wspólnym pniem tętniczym. W związku z tym w trzecim tygodniu życia zwężono mu tętnice płucne. Zabieg ten oddalił termin właściwej korekcji serca, którą przeprowadzono dopiero 6 lipca 2015 roku.

- Nasze maleństwo ma uszkodzony nerw wzrokowy i nie widzi - mówią Barbara i Mariusz, rodzice chorego dziecka. - Franek nie potrafi samodzielnie jeść, karmiony jest przez gastrostomię, którą założono mu podczas zabiegu operacyjnego. Po miesiącu pobytu w domu Franiu znów znalazł się na oddziale intensywnej opieki z diagnozą zapalenia płuc. Niestety doszło do powikłań i naszego synka zaatakowała sepsa, która przerodziła się w niewydolność wielonarządową. Podczas walki o życie naszemu maleństwu kilka razy zatrzymało się serduszko. Obecnie u Frania występują problemy neurologiczne i padaczka. Dodatkowo Franek ma założoną rurkę tracheostomijną, którą kupujemy częściowo z własnych środków. Jest opóźniony w rozwoju psychoruchowym, ma zdiagnozowany niedowład spastyczny czterokończynowy i wymaga intensywnej rehabilitacji ogólnorozwojowej.

Drugi rok życia Franka to naprzemienne pobyty w szpitalu i w domu związane z ulewaniem oraz wymiotami, których przyczyną był refluks żołądkowo-przełykowy i problemy na tle neurologicznym. Przez cztery miesiące ciągłego pobytu w szpitalu lekarze szukali rozwiązania, które pozwoliłoby chłopcu cieszyć się pobytem w domu, z rodziną. W związku z tym Franio przeszedł dwa kolejne zabiegi operacyjne. Początkowo założono mu jejunostomię, aby odciążyć żołądek i żywić go bezpośrednio do jelita. Kolejnym etapem był zabieg antyrefluksowy.

- Dzięki przebytym operacjom Franek może obecnie cieszyć się z pobytu w domu - dodają rodzice. - Nie jest idealnie, codzienne napady padaczki utrudniają Franiowi normalne funkcjonowanie. Franek zawsze będzie zależny od rodziców, nigdy nie usiądzie, nie stanie na nogi. Każdy dzień to ogromna walka o lepsze jutro naszego synka. Dzięki pomocy ludzi dobrego serca udało się nam już zakupić sprzęt, który pozwala Franiowi przebywać w pozycji pionowej. Jednak to tylko jedna z wielu potrzeb.

Obecnie rodzice zbierają fundusze na zakup specjalistycznego łóżka rehabilitacyjnego, które ułatwi opiekę nad Franiem oraz zapewni mu większy komfort życia. Kwota, jakiej potrzebują, to 13 000 zł.

Mimo bólu, cierpienia i ciągłej walki Franiu jest wesołym, ciekawym świata maluszkiem.
- Jesteśmy dumni, że możemy być rodzicami tak wspaniałego, małego człowieka - dodają państwo Barudowie.

Wszyscy, którzy pragną pomóc dziecku, mogą przynosić do naszej redakcji nakrętki lub wpłacać pieniądze na konto:

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym "Słoneczko"
Stawnica 33 A, 77-400 Złotów
Spółdzielczy Bank Ludowy Oddział Złotów
Nr konta: 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
Z dopiskiem Franciszek Barud 435/B

Redakcja
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe