Dentysta jak złoto

  • 20.11.2017, 12:00 (aktualizacja 19.11.2017 07:29)
  • Anna Twardy
Dentysta jak złoto Fot. Pixabay.com
Dopada niespodziewanie i boli niemiłosiernie. Pół biedy jeśli w zwykły, pracujący dzień. Problem pojawia się w święta i po zmroku.

Ból zęba jest chyba zmorą każdego z nas. Mimo że na co dzień w naszym regionie nie mamy problemu z dostępem do stomatologów, to jednak kłopotem jest okres świąteczny i godziny nocne. Wtedy gabinety są pozamykane na głucho, a po pomoc trzeba jechać aż do Krosna. O takim przypadku opowiedział nam jeden z naszych czytelników. Jego syna rozbolał ząb. Pech chciał, że w godzinach, kiedy dentyści nie przyjmują.

- Powinny zostać zorganizowane całodobowe dyżury stomatologiczne - mówi wzburzony mężczyzna. - Dentysta jest potrzebny. Zwierzęta mają lepszą opiekę. Wypada mieć cztery nogi i rogi.

Szans na to, że pogotowie stomatologiczne wróci w struktury sanockiego szpitala, nie ma. Jak udało nam się dowiedzieć od dyrekcji SP ZOZ w Sanoku, nocna i świąteczna opieka zdrowotna nie obejmuje swoim zakresem leczenia stomatologicznego, w tym pomocy doraźnej w stomatologii. 

Według ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, która reguluje działalność szpitala, system podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń zapewnia dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej w zakresie: leczenia szpitalnego, świadczeń wysokospecjalistycznych, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej realizowanej w poradniach przyszpitalnych, rehabilitacji leczniczej, programów lekowych, leków stosowanych w chemioterapii oraz nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, przy jednoczesnym zagwarantowaniu ciągłości kompleksowości udzielanych świadczeń oraz stabilności ich finansowania.

Zlikwidować łatwo, trudno przywrócić

Pogotowie dentystyczne w Sanoku funkcjonowało w strukturach sanockiego szpitala do początku XXI wieku. Jego sytuacja zmieniła się, gdy w mieście wydzielono Podstawową Opiekę Zdrowotną. Pogotowie miało swoją siedzibę w budynku przy ulicy Jana Pawła II, który przekazano urzędowi miasta. W tym czasie pojawiły się również indywidualne kontrakty lekarskie. Lekarze decydowali się na otwarcie prywatnych gabinetów stomatologicznych, a w pogotowiu nie chcieli pracować, nie tylko ze względu na specyficzną pracę w nocy, ale również z powodu niskiego dofinansowania z Narodowego Funduszu Zdrowia.

Przez pewien czas większość lekarzy stomatologów pełniących dyżury w pogotowiu było emerytami. Przysłowiowym gwoździem do trumny okazało się uruchomienie pogotowia dentystycznego w Krośnie, które otrzymało pieniądze z NFZ.

Więcej w 46 numerze Tygodnika Korso Gazety Sanockiej

Anna Twardy
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe