Pianista jak biznesmen? Rozmowa z Januszem Ostrowskim, twórcą i dyrektorem Międzynarodowego Forum Pianistycznego w Sanoku

  • 9.02.2018, 14:00
  • Rozmawiała Agnieszka Szczepańska
Pianista jak biznesmen? Rozmowa z Januszem Ostrowskim, twórcą i dyrektorem Międzynarodowego Forum Pianistycznego w Sanoku Agnieszka Szczepańska Janusz Ostrowski – twórca i dyrektor Międzynarodowego Forum Pianistycznego w Sanoku, wiceprezes zarządu Podkarpackiej Fundacji Rozwoju Kultury. Pianista, organista, dyrygent, działacz społeczny, juror wielu konkursów krajowych i międzynarodowych, kierownik sekcji fortepianu w Państwowej Szkole Muzycznej I i II st. w Sanoku.
- Na początku, gdy proponowaliśmy, że przyjedziemy w ramach Forum z koncertem, odpowiadano: "Mamy dość swoich imprez". Teraz słyszymy: "A, to wy dzwonicie! Okey" - mówi Janusz Ostrowski, twórca i dyrektor Międzynarodowego Forum Pianistycznego w Sanoku.

Międzynarodowe Forum Pianistyczne to ogromne przedsięwzięcie organizacyjne. W jaki sposób jesteście w stanie to "ogarnąć"?


Pracujemy na to cały rok. Do organizacji takiej imprezy potrzebne jest myślenie wielowarstwowe. Trzeba zadbać o pozyskanie artystów, wynegocjowanie cen, przygotowanie  instrumentów. Z jednej strony mamy koncerty sanockie i związane z tym sprawy: sale, instrumenty, stroicieli, dekoracje, ale również reklamę itd. Druga warstwa to koncerty na zewnątrz, żeby młodzież, która tu przyjeżdża, miała możliwość występów w różnych miejscach, bo oni bardzo chcą grać. Naszą niezwykłą domeną jest też to, że mamy "żywą" orkiestrę, z którą młodzi uczestnicy ćwiczą, współpracują, jeżdżą. W tym roku grali w dwunastu miejscowościach, oprócz Sanoka. To też trzeba dograć, postarać się o instrument na miejscu, promocję,

nawet o tak prozaiczne sprawy jak posiłek czy ogrzewane pomieszczenia.
Kolejną warstwą są pedagodzy. Chcemy, aby nasze Forum było na tyle interesujące, żeby chcieli do nas przyjechać nauczyciele z fachowymi wykładami. Na tegorocznym spotkaniu mamy ok. 30 mistrzów, specjalistów, możemy zatem przebierać w tematach. Na przykład Urszula Bartkiewicz z Akademii Muzycznej w Bydgoszczy, specjalistka od klawesynu, właśnie w tej chwili mówi o trylach, ozdobnikach w muzyce baroku. To jest bardzo trudny temat, najlepiej znany klawesynistom.  
 
Ale na to, żeby wyrobić sobie taką markę, potrzebna była praca. To już trzynaste Forum, więc ta marka rośnie z roku na rok.


Tak, jesteśmy już rozpoznawalni wśród mistrzów, nauczycieli i uczniów, a także wśród różnych instytucji kulturalnych. Jest nam łatwiej niż wtedy, gdy zaczynaliśmy.
 
Jak udaje się pozyskiwać artystów, zwłaszcza znanych, do występów na Forum?


Jest to możliwe trochę właśnie dzięki naszej marce: pokazujemy, kto u nas występował, dzięki temu inni się decydują. Nie ukrywam, że przydają nam się te kontakty.
Pomysł tej imprezy wyszedł ode mnie. Na drugą z kolei - wtedy jeszcze były to warsztaty pianistyczne - zaprosiłem Tatianę Shebanovą i Jarosława Drzewieckiego. Wymyśliliśmy wówczas wspólnie nazwę: forum pianistyczne. Pani Tatiana powiedziała, że to świetny pomysł i że chce w tym uczestniczyć. Za tym poszła nazwa strony internetowej "Interpiano" i tak to się potoczyło.
 
Czy coś się zmienia w stosunku do pierwotnych założeń, które zapewne były nieco inne?


Pierwotny zamysł ewoluuje. Wiele pomysłów się sprawdziło. W takich dużych decyzjach ważne jest wyznaczenie sobie kierunku. Jeśli kierunek jest właściwy, a cel odległy, to potem  pozostaje już tylko za tym podążać.
 
Jak określiłby Pan ten kierunek i cel?


To popularyzacja muzyki w środowisku poprzez koncerty wieczorne. To oferta adresowana do grającej młodzieży i studentów. Kierunek pedagogiczny: Mistrzowska Szkoła Pedagogiki Fortepianowej. Kierunek dla dzieci: konkurs "Młody Wirtuoz", który cieszy się ogromną popularnością. Celem jest też szerokie spojrzenie na pianistykę, żeby nie ograniczyć się tylko do muzyki, do samego uderzania w klawisze. Pianista z jednej strony musi mieć zdrowie, a z drugiej strony powinien być biznesmenem, instytucją samą w sobie: umieć się pokazać,

zaprezentować, "sprzedać" na zewnątrz. Powinien być oczytany, obyty w kulturze, otwarty na rozmowy z ludźmi, na przenikanie kultur i narodowości. W tym kierunku cały czas idziemy, starając się, żeby forma naszych działań była coraz bardziej atrakcyjna i dostępna, żebyśmy trafiali coraz bardziej precyzyjnie ze swoimi propozycjami.
 
Czy Sanok jest w stanie udźwignąć to przedsięwzięcie logistycznie? Jak pan ocenia przygotowanie miasta?


Sanok nie jest do końca przygotowany na taką rzeszę ludzi. Przyjechało niemal czterystu uczestników, nie licząc nauczycieli, rodziców i opiekunów. Dla samych mistrzów zajęliśmy jeden cały hotel. W kolejnych umieściliśmy pedagogów i orkiestrę. W tym roku odpadły nam noclegi w hotelu "Błonie" na MOSiR-ze z powodu olimpiady, musimy więc "upychać" naszych gości, jak się da. Oni jednak nie zwracają aż tak uwagi na to, gdzie nocują. Przyjeżdżają tu dla muzyki.

Organizacja Forum z takim rozmachem nie byłaby możliwa bez wsparcia ze strony  sponsorów. Co roku dwanaście fortepianów użycza nam firma Yamaha - Mecenas Kultury Polskiej. Naszym sponsorem strategicznym jest PGNiG. Wspierają nas również lokalne przedsiębiorstwa: Sanok Rubber Company SA, Pass Polska Sp. z o.o., ADR Polska i szereg innych. Patrząc na loga tych firm warto pamiętać, że kryją się za nimi żywe serca ludzi, na których pomoc zawsze możemy liczyć.
 

 

Rozmawiała Agnieszka Szczepańska
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsosanockie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe