Lód bywa zdradliwy. Rozmowa z Ryszardem Rygliszynem, komendantem Społecznej Straży Rybackiej w Sanoku

  • 13.02.2018, 08:00
  • Anna Twardy
Lód bywa zdradliwy. Rozmowa z Ryszardem Rygliszynem, komendantem Społecznej Straży Rybackiej w Sanoku SSR w Sanoku Wędkarze są stęsknieni i czekają na pierwszy lód, często zapominając lub bagatelizując niebezpieczeństwo.
Śnieg i lód nie powstrzymują wędkarzy przed łowieniem ryb na łowiskach. Wielu z nich nie zdaje sobie sprawy, jak niebezpieczne może być wędkowanie w przerębli. O tym, co grozi za brak wyobraźni, rozmawiamy z Ryszardem Rygliszynem, komendantem Społecznej Straży Rybackiej w Sanoku.

Pod koniec stycznia pomimo odwilży i pięciocentymetrowego lodu na łowisku w Hłomczy dwóch wędkarzy łowiło ryby. Odwaga czy głupota?

Zdecydowanie to drugie. Przez swoją nieodpowiedzialność mogli stracić życie. Włos na głowie się jeży, gdy wędkarze wchodzą na lód, który się pod nimi ugina. Ale to jest właśnie wędkarska pasja. Wędkarze są stęsknieni i czekają na pierwszy lód, zapominając lub bagatelizując niebezpieczeństwo. A często takie ich nieodpowiedzialne zachowania obserwują dzieci i młodzież, którzy stawiają swoje pierwsze kroki w wędkowaniu, a później powielają te same błędy.

Mimo niebezpieczeństwa zimowe wędkowanie w przeręblu cieszy się dużą popularnością wśród wędkarzy...

Wędkarstwo podlodowe jest fajne. Dużo wędkarzy, wiercąc otwory, łowi spod lodu. Jest to rozpowszechnione nie tylko u nas, ale też na świecie np. w Rosji czy Kanadzie. Zdarza się, że wędkarze budują na lodzie domki, spędzając w nich dnie i noce. Ale wtedy ma on grubość 0,5 m i jest bezpieczny.

Jeśli zdecydujemy się wejść na lód, o czym powinniśmy pamiętać?

Na samym początku sprawdźmy jego grubość. Przebywanie na lodzie jest bezpieczne, gdy pokrywa lodowa ma około 10 cm. Pamiętajmy również, że lód na ciekach wodnych zawsze jest cieńszy. Szczególnie niebezpieczne są miejsca w pobliżu ujęć rzek i kanałów, nurtów rzek, mostów, pomostów i przy brzegach. Nie zapominajmy, że na stawach robią się różne oparzeliska, czyli źródła, które wybijają spod ziemi. Na przykład przy żwirowych stawach na Hłomczy czy w Sosenkach. Nieraz też spoza lodu wyrasta trawa - w takich miejscach pokrywa też jest cieńsza. Bardzo zdradliwy jest również śnieg zalegający na lodzie. Nie wchodźmy na lód, jeżeli nie ma nikogo w pobliżu, ale też nie wchodźmy w grupie. Zachowajmy od siebie odległość minimum 10 m. Zabierajmy ze sobą gwizdek, dzięki niemu łatwiej wezwać pomoc, gdy coś się stanie. Warto mieć też kolce, czyli tzw. czekany. Te akcesoria mogą uratować nam życie.

 

Jak zachować się, gdy załamie się pod nami lód i jak uratować kogoś, kto wpadł do przerębli. O tym w numerze 6 Korso Gazety Sanockiej.

Anna Twardy
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsosanockie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe