Czego nie wiecie o Całunie Turyńskim

  • 1.04.2018, 11:25 (aktualizacja 31.03.2018 21:35)
  • opr. AS
Czego nie wiecie o Całunie Turyńskim calun.info Figura Jezusa z brązu, wykonana na podstawie Całunu Turyńskiego i prezentowana na wystawie "Kim jest człowiek z Całunu?" w Centrum Jana Pawła II z Krakowie Łagiewnikach.
Całun Turyński to długie na 4,4 m, a szerokie na 1,1 m lniane płótno, na którym widnieje odbicie ubiczowanego, umęczonego i ukrzyżowanego mężczyzny, Jezusa Chrystusa - jak wierzą chrześcijanie. O związanych z nim tajemnicach mówił podczas kolejnego Wieczoru Chwały Echo Krzysztof Sadło.

Ten temat przyciągnął 17 marca do kościoła sanockich Franciszkanów wiele osób.

Płótno to zwane Całunem Turyńskim skrywa wiele tajemnic. Obok Sudarionu z Oviedo, gwoździ i fragmentów Krzyża jest to relikwia czczona na całym świecie, która może być dowodem na prawdziwość wydarzeń z Golgoty i inspiracją do rozważań nad męką i śmiercią Jezusa Chrystusa.

 

Stare płótno pogrzebowe

Całun nazywany jest "Turyńskim", ponieważ od 1578 r. do chwili obecnej  przechowywany jest w Turynie we Włoszech, gdzie co kilka lat wystawiany jest na kilka tygodni na widok publiczny (stała ekspozycja nie jest możliwa ze względu na żółknięcie płótna), ściągając miliony pielgrzymów z całego świata.

Wielowiekowa tradycja religijna widzi w Całunie pogrzebowe prześcieradło Jezusa. Naukowe poszukiwania ostatnich dziesięcioleci potwierdzają, że mamy tu najprawdopodobniej do czynienia z autentycznym znaleziskiem sprzed prawie dwóch tysięcy lat.

Jest to stare płótno, o kształcie prostokąta, wykonane z lnu utkanego w kłosy lub w "rybią łuskę", koloru kości słoniowej. Jego grubość to 300 tysięcznych milimetra.

Widnieją na nim dwa wizerunki, zbliżone do siebie głowami: tyłu i przodu, zesztywniałych zwłok wysokiego mężczyzny, noszącego brodę i długie włosy. A to prawdopodobnie dlatego, że płótno rozłożono na płycie grobowca przed namaszczeniem ciała, aby móc je potem w tym celu obrócić. Oba wizerunki pokazują rany w negatywie, które już na pierwszy rzut oka odpowiadają ranom Męki Pańskiej.

 

Nadpalony i łatany

Na płótnie najbardziej rzucają się w oczy najmniej istotne elementy, tj. dziury i wypalenia powstałe na przestrzeni wieków, na skutek kilku pożarów. Największe, powtarzające się symetrycznie trójkątne dziury oraz dwie wypalone na całej długości płótna równoległe linie to ślady po pożarze z 1532 r., który miał miejsce we francuskim Chambery (gdzie Całun był przechowywany zanim znalazł się w Turynie).

Cztery inne grupy wypalonych dziur pochodzą z pewnością sprzed roku tysięcznego n.e.

Prawdopodobnie Całun był pierwotnie złożony na osiem części, tak aby pokazać wyłącznie twarz wizerunku, zgodnie z tradycją utożsamiającą Całun z Mandylionem, słynnym obrazem z Edessy, na którym według dokumentalnych źródeł widoczna jest tylko twarz Jezusa.

Tym, co nadaje Całunowi jego niezwykły charakter, jest odbicie ciała. Sposób utrwalenia wizerunku do dziś pozostaje zagadką, także dla współczesnej nauki.

 

Krew

Widoczne na Całunie poszczególne plamy "krwi" odpowiadają charakterystycznym cechom morfologicznym plam oraz śladów zakrzepłej krwi. Obwód karminowych plam znajdujących się na czole, grzbiecie, lewym nadgarstku, klatce piersiowej, lędźwiach, stopach oraz na obrzeżach urazów powstałych w wyniku biczowania otacza fluorescencyjna aureola, co wyraźnie może odnosić się do osocza. Pozwala to przypuszczać, że ślady te zostały pozostawione przez okaleczony organizm. Hematologiczne analizy sądowe włókien wykazały obecność krwi, zachowanej w stanie nienaruszonym, bez żadnego śladu zanieczyszczeń, prawdopodobnie ze względu na obecność aloesu i mirry. Jest to prawdziwa, ludzka krew grupy AB – tej samej, która pojawia się także przy cudach eucharystycznych i na innych relikwiach związanych z Męką Pańską.

 

Zbieżność z Pasją

Szczególnie uderzająca jest zbieżność, jaka zachodzi pomiędzy tym, co na Całunie można zobaczyć, z tym, co o Pasji Chrystusa można przeczytać w Ewangeliach. W świetle obrażeń ciała widocznych na Całunie staje się także możliwa dokładna rekonstrukcja przebiegu Męki Pańskiej. Widać obitą w czasie przesłuchiwania przed Sanhedrynem i drwin w Pretorium twarz, rany po biczowaniu, ślady po koronie cierniowej, obrażenia powstałe na skutek dźwigania krzyża, dziury w ciele po przybiciu do krzyża oraz przecięty bok z plamami krwi i osocza.

Medyczno-prawne badanie uszkodzeń urazowych, których obraz widoczny jest na wierzchnim i spodnim odcisku zwłok Człowieka z Całunu, doprowadziło do jednogłośnych wyników. Mamy tu do czynienia z obtarciami skóry oraz z ranami tłuczono-szarpanymi na twarzy oraz z całym prawdopodobieństwem ze złamaniami kości nosowych. Charakterystyczne uszkodzenia pokrywające tułów oraz kończyny można odnieść do metalowych końcówek biczy. Dwa owalne obrzęki występujące na łopatce lewej oraz powyżej łopatki prawej powstały prawdopodobnie wskutek niesienia patibulum - poprzecznej belki krzyża. Małe, punktowe rany na skórze głowy wywołane zostały nałożeniem korony z cierni. Inne okrągłe rany, znajdujące się na lewym nadgarstku i na stopach, są wynikiem przebicia gwoździami rąk i nóg. Po prawej stronie klatki piersiowej zadana została rozległa rana cięta.

 

Przyczyna śmierci

Co się tyczy przyczyny zgonu, były teorie, że Jezus miał umrzeć w wyniku wygłodzenia lub udaru słonecznego, że śmierć Jezusa była spowodowana tym, że  jego serce, sparaliżowane przez rozpacz i fizyczny ból, biernie się poszerzało, aż pękło. Jednak najbardziej prawdopodobna jest teoria, że unieruchomienie kończyn górnych, przybitych do patibulum (co ma miejsce przy ukrzyżowaniu), mechanicznie ogranicza proces oddychania. U ludzi zawieszonych za kończyny górne w niższych partiach ciała gromadzi się krew, która z trudem powraca do serca, co wywołuje znane w medycynie zjawisko, określane jako ortostatyczna zapaść. Ukrzyżowanie powoduje zaburzenie mechanicznego porządku ruchowego klatki piersiowej oraz przepony, co wywołuje prawdziwą asfiksję, czyli stan niedoboru tlenowego w organizmie. Niektóre nowoczesne traktaty z zakresu medycyny sądowej, wymieniając różne formy asfiksji urazowej, podają również ukrzyżowanie.

 

Negatyw

Wiele przeprowadzonych na Całunie badań wydaje się wskazywać na jego autentyczność. Sam wizerunek jest wyjątkowy (ma właściwości negatywu, obrazu trójwymiarowego). Uderza też szczególnie jego zbieżność z wczesnochrześcijańskimi przedstawieniami Chrystusa. W opinii niektórych badaczy Całun – a przynajmniej jego część przedstawiająca twarz – mógł pełnić rolę "matki wszystkich ikon".

Intensywność zabarwienia wizerunku utrwalonego na Całunie zmienia się w zależności od odległości, jaka dzieliła ciało od płótna, pozwala to – pomimo że wizerunek jest rzutem prostopadłym ciała – na odtworzenie jego trójwymiarowego modelu.

Na Całunie odkryto także ponad 30 gatunków pyłków roślin z Palestyny i Azji Mniejszej (byłoby to zgodne z przypuszczeniami historyków, którzy twierdzą, że Całun przed XIV w. znajdował się w Bizancjum) oraz Francji i Włoch (po kilka gatunków). Ziemiste pozostałości, znajdujące się na wysokości nosa, lewego kolana oraz stóp potwierdzają, że Człowiek z Całunu szedł boso i prawdopodobnie przewrócił się. Ślady na stopach składają się z rombowych kryształków aragonitu, minerału złożonego z węglanu wapnia ze śladami strontu oraz żelaza, zbliżonego do tego, który znajduje się na terenach Jerozolimy. Ponadto wokół ciała odbiły się kwiaty kwitnące w okolicach Jerozolimy na przełomie marca i kwietnia, które zostały najwyraźniej zawinięte wraz ze zwłokami.

 

Datowanie radiowęglowe

W 1988 r. przeprowadzono datowanie radiowęglowe Całunu, które wykazało średniowieczne pochodzenie płótna. Dziś jednak to badanie jest krytykowane ze względu na sposób jego przeprowadzenia: jedna próbka, zamiast kilku próbek z różnych miejsc; z prawego górnego rogu, który był zanieczyszczony oraz mógł być naprawiany, zamiast z miejsca w głębi płótna i z dala od dziur oraz wyraźnych zanieczyszczeń. Odkrycie w pobranej wówczas próbce bawełnianych nici oraz analiza masy i gęstości materiału z próbki w stosunku do materiału Całunu wydaje się faktycznie takie naprawy potwierdzać.

Inne badania wieku płótna, jak analiza stopnia utleniania waniliny, badania spektroskopii ramanowskiej i fourierowskiej oraz poziom degradacji krwi wskazują na starożytne pochodzenie materiału.

 

Mówi do serca

Nie istnieje dzisiaj żaden biologiczny aspekt Całunu, który nie znalazłby dokładnej odpowiedzi w medycynie sądowej. Wnioski medyczno-prawne odpowiadają danym znajdującym się w Piśmie Świetym, wiedzy archeologicznej oraz innym naukom fizyczno-chemicznym.

Pytanie o autentyczność Całunu, to ważne pytanie, ale ostatecznie nie najważniejsze, jakie można sobie w jego obliczu zadać. Najtrudniejszym pytaniem, z jakim musi się zmierzyć człowiek spoglądający na Całun, jest pytanie o sens tego, co Całun przedstawia. Dlaczego stało się to, co na nim widać? Dlaczego Jezus umarł? I dlaczego było to tak straszne?

Poza tym, że dla większości z nas Całun jest świętą relikwią, to jest też obrazem, przez który Bóg stara się przemówić nie tylko do naszego rozumu, ale przed wszystkim do naszego serca i pokazać nam swoją miłość.

 

opr. AS
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe