Ponad dobę lis czekał na pomoc. Niestety zdechł

  • 6.04.2018, 05:59 (aktualizacja 05.04.2018 21:47)
  • Tomasz Majdosz
Ponad dobę lis czekał na pomoc. Niestety zdechł Edward Marszałek (zdjęcie poglądowe) - Żal było patrzeć na cierpienie zwierzęcia. Dla innych to może tylko lis, ale dla mnie stworzenie, które odczuwa ból - mówi nasz czytelnik.
Cisna - miejscowość turystyczna. Środek dnia roboczego, w pobliżu dorośli, dzieci, spacerowicze. W dodatku czas przedświąteczny. W centralnym miejscu przez kilkanaście godzin konał, na oczach wszystkich, lis.

Do redakcji zadzwonił rozgoryczony mieszkaniec Cisnej i opowiedział o bulwersującym zdarzeniu. W środę, 28 marca, o godzinie 11.30 zauważył na swojej posesji zbiegowisko. Akurat pan Kazimierz [imię zostało zmienione] wybierał się z żoną do Leska na umówioną wizytę lekarską. Przed jego działką tłum ludzi zebrał się, by przyglądnąć się leżącemu na trawie... lisowi. Z relacji czytelnika wynika, że zwierz wyraźnie cierpiał, miał zaropiałe oczy, z pyska ciekła mu ciecz, a ciałem wstrząsały drgawki. Żadna osoba z obecnych nie kwapiła się interweniować w tej sprawie.

- Przecież tam były małe dzieci, a psy biegały luzem - mówi wstrząśnięty - Nikt przecież nie wiedział, czy lis nie jest chory na wściekliznę. Poza tym nie mogłem patrzeć na cierpienie zwierzęcia.

 

Od Annasza do Kajfasza

 

Jadąc do lekarza, pan Kazimierz postanowił jednak wstąpić do gminy. Przyjmujący zgłoszenie urzędnik niechętnie zajął się sprawą na wpół żywego lisa. Obiecał jedynie zadzwonić do Nadleśnictwa Cisna.

- Faktycznie nasz pracownik przyjął zgłoszenie - mówi Małgorzata Gucwa, sekretarz gminy Cisna - ale my, jako gmina zajmujemy się tylko zwierzętami padłymi. Zgłoszony lis podlegał pod jurysdykcję nadleśnictwa albo koła łowieckiego.

Pan Kazimierz wrócił do domu o godzinie 15.30. Ku jego zaskoczeniu, tym razem na sąsiedniej działce, tuż przy rowie, nadal leżał zwinięty lis. Wciąż dygotał, z pyska sączyły się płyny.

- Widok przedstawiał się okropnie. Pomyśleliśmy z żoną, że może jest głodny - relacjonuje mężczyzna - dlatego przygotowaliśmy coś do jedzenia. Ale on nie był zainteresowany, bezwiednie tylko unosił łeb do góry.

Zrozpaczony pan Kazimierz nie otrzymawszy pomocy ani ze strony gminy, ani Nadleśnictwa Cisna, postanowił zadzwonić na policję.

- Zarówno na terenie lasów, jak i poza jurysdykcją leśnictwa, decyzje w takich sprawach podejmuje lekarz weterynarii, na pewno nie leśnik - wyjaśnia Edward Marszałek, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.- Najprostszą drogą dla kogoś, kto znajdzie takie zwierzę na swojej posesji, jest zadzwonić na policję. Funkcjonariusze znają procedury i odpowiednio poinstruują, jak należy się w takiej sytuacji zachować.

Dyżurny policji w Lesku, zdaniem naszego czytelnika, stanął na wysokości zadania. Uspokoił pana Kazimierza i obiecał pomóc, to znaczy poinformować właściwe służby. Okazało się, że w takich sprawach gmina Cisna ma podpisaną umowę z kliniką weterynaryjną Karola Kusala z Leska.

 

Dlaczego lis zdechł, czemu na miejscu nie pojawił się weterynarz - o tym w aktualnym wydaniu Korso Gazety Sanockiej.

Tomasz Majdosz
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

lekarz z Leska Karol Kusal
lekarz z Leska Karol Kusal 6.04.2018, 15:28
Lekarz z Leska dojechał bezpośrednio po zgłoszeniu z KPP Lesko, tylko, że zgłoszenie było o godzinie 20:00 . O 21 :00 wraz z mieszkańcami Cisnej poszukiwaliśmy lisa, ale nie było go we wskazanym miejscu, ani na posesji zgłaszającego p. Dominika.
Pozdrawiam Panią Anonim z Sanoka.
LEKARZ
LEKARZ 6.04.2018, 15:24
OD LEKARZA Z LESKA TO SIĘ ODSTOSUNKUJ...
anonim
anonim 6.04.2018, 08:59
oto, standart! lek z Leska nie dojechał albo dojechał za późno (o ile w ogóle odebrał tel.) A zwierze umierało godzinami. Winnych nie ma.
Gal Anonim
Gal Anonim 6.04.2018, 22:29
Lekarz był na miejscu w niecałe 2h po zgłoszeniu. Sama droga trwa 1h więc proszę zachować dla siebie te uwagi bo reakcja była szybka. Jeżeli uważasz że była zbyt długa to po pierwsze zauważ, że auto lekarza Karola Kusala nie ma kogutów na dachu a po drugie to mogą być również inne zgłoszenia w tym czasie.

P.S. anonimowa krytyka? jak to polskie :) pójdę twoim tropem...

Pozostałe