Wąchocki trafia dwa razy, Czarnecki broni dwa karne

  • 28.08.2018, 11:34
  • Krzysztof Lubomski
Wąchocki trafia dwa razy, Czarnecki broni dwa karne Krzysztof Lubomski Mateusz Wąchocki (na zdjęciu) dwa razy pokonał bramkarza rywali, a Dawid Czarnecki wyciągnął dwa karne.
Tarnawa wywozi trzy punkty z trudnego terenu. Dawid Czarnecki broni dwa karne, a Mateusz Wąchocki strzela dwa gole.

TEMPO NIENASZÓW – GIMBALL TARNAWA 1:2 (1:2)

BRAMKI: Kiełtyka (22`) – Wąchocki (24`, 44`)

NIENASZÓW: Jurczyk, Szyndak, K. Kisielewicz (Musiał 46`), Pęcak, Kuciński, Świątek, Munia, K. Kiełtyka, Gierlasiński, W. Kiełtyka, Walczyk (M. Kisielewicz 79`, Tomasik 90`). Trener: Grzegorz Munia

TARNAWA: Czarnecki, Prajsnar, Ostruvka, Pastuszak, D. Swalarz, Staszkiewicz (Wadyl 46`, Mateusz Krajnik 87`), Wywrót (Górski 81`), Hydzik, Bihun, Wethacz, Wąchocki. Trener: Grzegorz Pastuszak

 

Gospodarze nie wykorzystali dwóch rzutów karnych. W sztabie Tarnawy nie mają pretensji o decyzje sędziów, bo przewinienia były ewidentne.

– Pierwszego karnego zrobił bramkarz Dawid Czarnecki przy prowadzeniu Tempa, a drugiego Dawid Swalarz po przerwie – informuje Daniel Marcinik, działacz Gimballu. – Czarnecki wyciągnął obydwa strzały, tak że trzeba go pochwalić. Rzadko zdarza się, żeby w trakcie jednego meczu obronić dwie "jedenastki".

W Nienaszowie panowały trudne warunki do gry z powodu deszczu. Porównując do starcia w Iwoniczu, woda aż tak nie stała na murawie, ale było niezwykle ślisko.

– Nasi jeździli jak na łyżwach – mówi obrazowo Marcinik. – Ogólnie był to mecz walki. Nie było pięknego futbolu z naszej strony. Tempo to ciężki przeciwnik, szczególnie u siebie, ale wydaje się, że czuli do nas respekt.

Od 22. minuty Tarnawa przegrywała 0:1. Poszła kontra, błąd popełnił jeden z obrońców, który nie sięgnął piłki. Dopadł do niej Wojciech Kiełtyka i strzelił w długi róg nie do obrony.

Szybko, po dwóch minutach wyrównał Mateusz Wąchocki. Dośrodkował Swalarz, a najniższy na boisku "Perła" trafił do siatki. Tuż przed przerwą Wąchocki wyprowadził Gimball na prowadzenie i – jak się okazało – ustalił wynik meczu. Wykończył wrzutkę po kontrataku.

– Przeciwnicy nie mieli za wiele klarownych sytuacji – sumuje Marcinik. – U nas jak zwykle koncert niewykorzystanych szans. Albo się ktoś pośliznął, albo źle przymierzył.

Boisko przedwcześnie musiał opuścić Karol Wadyl. Wszedł na murawę dopiero w drugiej połowie, ale kontuzja wymusiła ponowną zmianę. Szczęście w nieszczęściu, nie jest to groźny uraz i będzie do dyspozycji trenera w następnym meczu.

Po czterech kolejkach Tarnawa ma siedem punktów i zajmuje piąte miejsce w tabeli. Do rozegrania pozostaje jej zaległe spotkanie z Partyzantem Targowiska. W pierwotnym terminie odwołano je z powodu zalanego boiska.

Krzysztof Lubomski
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsosanockie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe