Wanielista: mamy czyste ręce...

  • 16.01.2017, 05:02
  • Anna Twardy
Wanielista: mamy czyste ręce... fot. Pixabay.com / poglądowe
Likwidacja Zespołu Maszynowego Rolników w Pisarowcach wzbudza sporo emocji. Część mieszkańców, która nie może pogodzić się z rozwiązaniem dawnego kółka rolniczego, złożyła zawiadomienie do prokuratury o przywłaszczenie przez likwidatorów majątku.

Zespół Maszynowy Rolników w Pisarowcach założono w 1994 roku, przejmując bezpłatnie od dawnego kółka rolniczego wyposażenie. Według słów Mariana Wanielisty, jednego z długoletnich członków, który od wielu lat jest związany z jego działalnością, w tamtym momencie każda osoba, która przystępowała do Zespołu, podpisywała zobowiązanie, że będzie zgodnie ze statutem wykonywała swoje obowiązki. - Na początku zapisało się 44 mieszkańców - wspomina Wanielista. - Co roku kilka osób wykruszało się. Część z własnej woli, część dlatego, że posiadało już własny sprzęt rolniczy. Byli również tacy, którzy nie płacili składek członkowskich. Zarząd dwukrotnie zawiadamiał pisemnie takie osoby, że jeśli nie uregulują opłaty, zostaną skreśleni z listy członków. Tak się też działo. W końcu zostało jedenastu. Wszyscy z wyjątkiem jednej osoby przynależą do ZMR od początku działalności.

Jednak wszystko ma swój koniec, również i Zespół Maszynowy Rolników, który w tym roku zgłoszono do likwidacji. Na likwidatorów wybrano dwóch członków, którzy byli z nim związani od początku jego istnienia - Jana Mitrzyka i Mariana Wanielistę.

Nie wszyscy mieszkańcy pogodzili się z takim obrotem sprawy. Na zebraniu wiejskim zdecydowano się poruszyć ten problem. W protokole czytamy, że sołtys wsi poinformował zebranych, że zarówno on jak i rada sołecka nie mają nic do powiedzenia w sprawie zamknięcia Zespołu. ZMR ma własny statut, który reguluje jego działalność i jest wpisany do Krajowego Rejestru Sądowego. Na spotkaniu padły zarzuty o popełnienie przestępstwa dotyczące niegospodarności i sprzedaży mienia.

Pojawiły się również głosy o złożenie zawiadomienia do prokuratury. Obu likwidatorów zabrakło na posiedzeniu. Narastające wątpliwości niektórych mieszkańców przeważyły szalę i doprowadziły do tego, że do sanockiej prokuratury wpłynęły dwa donosy na ich działalność.

Więcej w 2 numerze Tygodnika Korso Gazeta Sanocka

Anna Twardy
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe