Elżbieta Cipora – najważniejsi są ludzie

  • 10.03.2017, 05:00
  • Anna Twardy
Elżbieta Cipora – najważniejsi są ludzie fot. archiwum Elżbieta Cipora
Gdy około pięciu lat temu Elżbieta Cipora obejmowała funkcję rektora Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. J. Grodka w Sanoku, zapewne wiele osób podchodziło do tego sceptycznie. Bo jak to? Pielęgniarka zostanie magnificencją wyższej uczelni? Dla pani Elżbiety było to wyzwanie, któremu w ciągu minionych lat starała się sprostać. Teraz, po tych kilku latach, można powiedzieć, że to się jej udało.

W 2016 roku została wybrana na drugą kadencję, a uczelnia pod jej "skrzydłami" rozwija się bardzo prężnie. Bowiem dla pani Elżbiety najważniejsi są ludzie oraz systematyczna i solidna praca. Stawia przede wszystkim na studentów i swoich pracowników, a rezultaty takiego myślenia odbijają się w funkcjonowaniu uczelni, na której powstają coraz to nowe kierunki, poszerza się grono młodych osób, które decydują się na niej studiować, a kadra akademicka jest coraz bardziej wykwalifikowana i profesjonalna.

Pani Elżbieta jest osobą niezwykle skromną, która o swoich zasługach mówi raczej niechętnie. Skupia się przede wszystkim na swojej współpracy z nauczycielami akademickimi i innymi pracownikami PWSZ-etu oraz studentami i otwarcie przyznaje, że rozwój uczelni to zasługa ich wszystkich. Po tym można poznać osobę z wielką charyzmą, która spaja ze sobą wszystkie elementy uczelni i z dumą pracuje nad jej rozwojem.

Charyzma niejako jest wpisana w dwa zawody mające w sobie cechy powołania, które wykonuje pani Elżbieta – pielęgniarki i nauczycielki. Drogę pielęgniarki nasza kandydatka wybrała bardzo wcześnie, bo w wieku piętnastu lat, gdy zdecydowała się kontynuować naukę w Liceum Medycznym. Po ukończeniu szkoły zaczęła powoli odchodzić od tego zawodu, ale nie na długo. Podjęła pracę jako pielęgniarka na oddziale chirurgii ogólnej, następnie onkologicznej w Brzozowie. Później zdecydowała się na powrót do sanockiego szpitala, gdzie wcześniej miała praktyki. Gdy w 1985 roku dyrektor Alfreda Słuszkiewicz kompletowała kadrę nauczycieli do Liceum Medycznego i do Medycznego Studium Zawodowego, pani Elżbieta odkryła w sobie drugie powołanie – nauczanie. A możliwość uczenia swojego zawodu to było już coś wspaniałego.

- To mi dawało radość, satysfakcję i siłę napędową do dalszego działania – wspomina tamte czasy. – Późniejsze przypadkowe spotkania z pacjentami i uczniami, którym starałam się pomóc, dawały poczucie spełnienia w pracy.
Jak zauważa pani Elżbieta, u podstaw bycia pielęgniarką i nauczycielką leży szacunek do drugiego człowieka.
- Trzeba po prostu ludzi lubić – mówi. – Sądzę, że jest to istota wykonywania tych dwóch zawodów.

Praca naszej kandydatki to nieustanna praca z ludźmi: młodymi, dojrzałymi i starszymi. To również nieustanne zaangażowanie. Starania zarówno te najmniejsze, jak pomoc studentowi w trudnej sytuacji, jak również te większe – zabiegi, aby uczelnia dysponowała coraz bardziej interesującą i zachęcającą ofertą kształcenia.

Praca i szacunek
 
Pracę w PWSZ-cie rozpoczęła w 2003 roku jako wykładowca w Instytucie Pielęgniarstwa. Potem pełniła funkcję dyrektora tego instytutu, a następnie powierzono jej obowiązki prorektora do spraw dydaktyki. Jak sama zaznacza, kandydowanie na rektora było jej świadomą decyzją.

- Nie zawsze człowiek zdaje sobie sprawę do końca z tego, jak wygląda praca na danym stanowisku – mówi. - Oczywiście wie, jaki jest zakres zadań, ale nigdy nie jest pewien w stu procentach, czy sobie poradzi ze wszystkimi problemami.

Pani Elżbieta radzi sobie z problemami, starając się je po prostu rozwiązywać. Podkreśla, że ogromną pomocą są dla niej zaangażowani pracownicy i współpracownicy.

- Jeśli odnoszę się do swoich pracowników z szacunkiem, to oni również odnoszą się z szacunkiem do mnie – mówi. – Jeśli staram się im pomóc, to oni również starają się mi pomóc. Nasza uczelnia nie jest duża. Wszyscy się tutaj znamy. Dzielimy się swoimi wątpliwościami i problemami. Doświadczenie zdobyte na poprzednich stanowiskach na pewno pomaga mi w pełnieniu funkcji rektora i zarządzaniu instytucją. Cały czas się czegoś uczę i wyciągam wnioski do dalszej pracy.

Pani Elżbieta stawia przede wszystkim na ludzi. Na pierwszy miejscu są studenci, na kolejnym pracownicy uczelni bez względu na zajmowane stanowiska.

- Wyznaję zasadę, że z niewolnika nie ma pracownika – mówi. – Trzeba stawiać wymagania i egzekwować wykonanie zadań, bo tylko pracą i solidnością można osiągnąć wspólny cel. Miejsce pracy nie powinno być jednak miejscem, gdzie niechętnie się przychodzi, bo wtedy niewiele można zdziałać. Praca jest obowiązkiem, ale powinna być też przyjemnością.

W sytuacjach kryzysowych nasza kandydatka stawia przede wszystkim na rozmowę.
- Wymuszony szacunek to żaden szacunek – twierdzi. - Szacunku nie można wymagać, można na niego tylko zapracować.

Zmiany na lepsze
 
Obecnie Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Sanoku kształci 1100 studentów na dziesięciu kierunkach w systemie stacjonarnym i niestacjonarnym. Są to kierunki: techniczne, medyczne, rolnicze, leśne, społeczne, humanistyczne i artystyczne. Z każdym rokiem liczba  osób, które decydują się uczyć w PWSZ-ecie w Sanoku, wzrasta.

Aby uczelnia się rozwijała, pani Elżbieta stawia nacisk na trzy filary: ludzi, którzy się w niej uczą i pracują, budżet, a więc środki finansowe, dzięki którym można poszerzyć i uatrakcyjnić ofertę dydaktyczną, oraz infrastrukturę, która powinna umożliwiać osiąganie efektów kształcenia.

W czasie pełnienia przez nią funkcji rektora w uczelni uruchomiono następujące kierunki studiów: nowe media, reklamę i kulturę współczesną; ekonomię, gospodarkę w ekosystemach rolnych i leśnych, pracę socjalną z elementami organizacji i zarządzania (II stopień) oraz pielęgniarstwo (II stopień). Uczelnia oferuje również studia podyplomowe, szkolenia i kursy. Dużym powodzeniem cieszy się "Edukacja i rehabilitacja z zaburzeniami ze spektrum autyzmu".

- Posiadamy najlepszą na Podkarpaciu, kompleksową ofertę kształcenia pracowników socjalnych – mówi rektor. – Ponadto w nowym roku akademickim planujemy uruchomienie nowych kierunków studiów.
Nasza kandydatka zwraca również uwagę na działalność naukową placówki. Na uczelni są organizowane konferencje o zasięgu krajowym i międzynarodowym, studenci angażują się w działalność kół naukowych, a nauczyciele akademiccy uzyskują stopnie i tytuły naukowe, a także publikują oryginalne prace badawcze.

- Satysfakcją są dla mnie pochwały z ust profesorów uczących na dużych uniwersytetach, którzy mówią, że z przyjemnością chce im się do nas przyjeżdżać i prowadzić zajęcia, bo nasi studenci są inni – mówi. - Są zainteresowani studiami i aktywnie uczestniczą w zajęciach. Takie sytuacje motywują do troski o dalszy rozwój uczelni.

PWSZ pod przewodnictwem pani rektor angażuje się we współpracę z miastem i regionem. Pod skrzydłami uczelni funkcjonuje koło wolontariatu, które zrzeszone jest również w Powiatowym Centrum Wolontariatu. Działają również bardzo aktywnie w innych kołach naukowych i zainteresowań.

- Studenci i pracownicy inicjują i biorą udział w działaniach o charakterze kulturalnym, sportowym, profilaktycznym i edukacyjnym - mówi. – W ostatnim roku na uczelni rozpoczęła działalność Akademia Małego Żaka, w ramach której dzieci i młodzież systematycznie uczestniczą w zajęciach prowadzonych przez nauczycieli akademickich.
Z PWSZ-etem związany jest również Uniwersytet Trzeciego Wieku.

Elżbieta Cipora kładzie także nacisk na współpracę uczelni z przyszłymi pracodawcami: przedsiębiorcami, firmami i podmiotami leczniczymi z Podkarpacia. Przedstawiciele zakładów pracy są członkami konwentu, uczestniczą w pracach nad programami kształcenia, biorą udział w ewaluacji efektów kształcenia, a nawet prowadzą zajęcia ze studentami. Wszystkie praktyki organizowane są w naturalnych warunkach pracy.

- Nie można dobrze wykształcić inżyniera bez praktyki – twierdzi rektor. - Taki inżynier powinien posiadać pewien zasób wiedzy i określone umiejętności praktyczne.

W PWSZ-ecie są prowadzone również zajęcia dla osób pracujących, które mogą studiować w systemie stacjonarnym w godzinach popołudniowych.

Uczelnia w ostatnich latach skoncentrowała się także na współpracy międzynarodowej. Realizuje programy Erasmus i Erasmus Plus skierowane zarówno dla studentów, jak również pracowników.

- Do tej pory podpisaliśmy umowy z 50 uczelniami i ośrodkami zagranicznymi – mówi. – W ostatnich latach nastąpił wzrost liczby osób biorących udział w wymianie międzynarodowej studentów i pracowników o około 50% w stosunku do wcześniejszego okresu. Mobilność studentów i pracowników dotyczyła Holandii, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Słowacji, Austrii, Czech, Turcji, a ostatnio również Portugalii i Norwegii.

Najbardziej pani Elżbieta jest dumna z absolwentów uczelni, którzy odnajdują się na rynku pracy, rozwijają się zawodowo lub naukowo, osiągając stopnie naukowe. Niektórzy z nich pracują w PWSZ-ecie. Rektor stawia również na tworzenie własnej, rodzimej kadry naukowo-dydaktycznej. Stara się pozyskiwać nauczycieli z pasją, którzy pociągają za sobą młodzież. Priorytetem dla niej jest zatrudnianie osób z terenu Sanoka i okolic.

Dzięki staraniom pani rektor i jej współpracowników uczelnia posiada stabilną sytuację finansową. Głównym źródłem finansowania uczelni jest dotacja dydaktyczna z budżetu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Dużym osiągnięciem w ostatnich latach było powstanie Centrum Sportowo-Dydaktycznego. O środki na budowę starała się pani Elżbieta wraz ze swoimi pracownikami, szukając możliwych źródeł dofinansowania. Starania opłaciły się. Z Centrum korzystają nie tylko studenci, ale także mieszkańcy Sanoka.

Uczelnia w ostatnim czasie wdrożyła również cztery projekty dydaktyczne o wartości 2,5 mln zł, a w tym roku akademickim rozpoczęła realizację trzech programów unijnych o wartości blisko 7 mln zł. Uczelnia weźmie również udział w dwóch projektach partnerskich służących wzmocnieniu kształcenia w szkołach zawodowych powiatu sanockiego.

Dumą napawa panią Elżbietę zdobycie przez PWSZ certyfikatu "Uczelnia Liderów" w Ogólnopolskim Programie Certyfikacji Szkół Wyższych m. in. za kształcenie absolwentów zgodnie z potrzebami rynku pracy. Uczelnia otrzymała również wyróżnienie Primus za najwyższą liczbę punktów rankingowych.

Wśród planów, która pani Elżbieta chciałaby zrealizować, jest wybudowanie kolejnego obiektu, który zwiększyłby możliwości lokalowe PWSZ-etu i usprawniłby współpracę międzynarodową.

Mimo że działalność na rzecz uczelni zajmuje prawie cały czas Elżbiety Cipory, nasza kandydatka stara się również rozwijać naukowo i udzielać wsparcia organizacjom działającym na rzecz drugiego człowieka.

- Organizacje, które działają na rzecz innych osób, są dla mnie bardzo ważne i staram się je wspierać – mówi. – Mocno kibicuję m.in. Uniwersytetowi Trzeciego Wieku, Stowarzyszeniu "Sanitas" i Towarzystwu im. św. Brata Alberta.

Wolne chwile, których ma niewiele, stara się spędzać aktywnie, np. uprawiając nordic walking.

Rektor z taką pasją do działania można sanockiej uczelni pozazdrościć. Możemy liczyć tylko na to, że Elżbieta Cipora jeszcze przez długi czas będzie zarządzała PWSZ-etem, bo uczelnia pod jej opieką, opieką osoby z pasją i wielką wewnętrzną energią, rozwija się w bardzo dobrym kierunku i staje się wspaniałą wizytówką miasta.

Anna Twardy
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Daniel M
Daniel M 11.03.2017, 10:17
Dobry człowiek zawsze wygrywa
Pozdrowienia Pani Elu

Pozostałe