Reklama

Reklama

HOKEJ: Napędzili strachu liderowi

Opublikowano: pon, 11 paź 2021 04:30
Autor: | Zdjęcie: screen z relacji na żywo

HOKEJ: Napędzili strachu liderowi - Zdjęcie główne

foto screen z relacji na żywo

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Jechali do Katowic skazani na pożarcie, bez pięciu zawodników z podstawowego składu, a mimo to byli blisko sprawienia największej niespodzianki w PHL. Przegrywając 3-1 po pierwszej tercji, w drugiej potrafili nie tylko odrobić straty, ale objąć prowadzenie 4 do 3.

Gdy liderowi groziła kompromitacja, ten zwarł szeregi i na pięć minut przed końcową syreną strzelił gola, który dał mu ostatecznie zwycięstwo 5-4.  Przejdzie ono do historii tej kolejki, jako fantastyczna walka zespołu CIARKO STS z liderem. I to na jego lodowisku.

 

GKS Katowice – CIARKO STS Sanok 5-4 (3-1, 0-3, 2-0)

 

1:0 Anthon Eriksson - Mathias Lehtonen, Jakub Wanacki (0.57)

2:0 Carl Hudson - Patryk Wronka, Grzegorz Pasiut (8.41, 4/4)

2:1 Łukasz Łyko - Konrad Filipek, Krystian Mocarski (14.29)

3:1 Mathias Lehtonen - Grzegorz Pasiut, Carl Hudson (17.20, 5/4)

3:2 Toni Henttonen - Aleksi Hämäläinen (32.01, 5/4)

3:3 Jakub Bukowski - Radosław Sawicki (34.20)

3:4 Konrad Filipek - Łukasz Łyko (39.17)

4:4 Grzegorz Pasiut - Patryk Wronka, Bartosz Fraszko (43.50)

5:4 Patryk Wronka - Bartosz Fraszko, Grzegorz Pasiut (54.37)

 

Sędziowali: Patryk Kasprzyk, Krzysztof Kozłowski  oraz Wojciech Moszczyński, Sławomir Szachniewicz.

Kary: 6-12 minut.

Strzały: 51-19 (13:8, 18:6, 20:5)

Widzów: 650 

 

 

GKS: Murray - Hudson, Wanacki; Eriksson, Lehtonen, Krężołek - Rompkowski, Jakimienko; Fraszko, Pasiut, Wronka - Wajda, Kruczek; Bepierszcz, Monto, Michalski - Musioł, Krawczyk; Prokurat, Smal, Mularczyk. Trener Jacek Płachta

 

CIARKO STS: Spěšný – Rąpała, Jekunen; Henttonen, Hämäläinen, Biały – Biłas, Pavúk; Sawicki, Tamminen, Bukowski – Marva, Olearczyk; Filipek, Mocarski, Łyko oraz Florczak.

Trener: Marek Ziętara

Do lidera tabeli, GKS-u Katowice, jechali bez pięciu zawodników (Eemeli Piippo, Maciej Witan, Marek Strzyżowski, Mateusz Wilusz i Maciej Bielec), a mimo to w głowie mieli jedną myśl: „powtórzyć Tychy”. Początek meczu to szarża na przyjezdnych w wykonaniu gospodarzy. Wystarczyło im 57 sekund, aby objąć prowadzenie. Długie podanie Wanackiego do Lehtonena, który posłał krążek wzdłuż bramki rywala, a tam użytek z niego zrobił Eriksson. Gorzej nie mogło się zacząć. W odpowiedzi bramkę GKS atakowali kolejno: Sawicki (3 min), Pavuk (3) i Henttonen (4), ale Murray był jak skała.


Nawet przy osłabieniu (w 4.14 ukarany Wanacki) nie udało się sanoczanom poważnie zagrozić gospodarzom. Drugi gol dla GKS-u padł w 8.41 min, gdy obydwie drużyny grały w składach 4-osobowych. Był on indywidualnym popisem kanadyjskiego obrońcy Hudsona, który na szybkości minął dwóch rywali, oddając piękny strzał w samo okno bramki Spesnego. Górnicy nie zadowolili się tą zdobyczą. Ostro ruszyli do ataku i przez dwie minuty trzeszczało pod bramką Spesnego. Strzelali: Hudson (11) i Lehtonen (12), ale defensorzy STS ofiarnie wybijali krążek. Od czasu do czasu sanoczanie wychodzili z kontrą. W 13 min. Murray zdołał odbić krążek po strzale Tamminena, minutę później uderzał Bukowski, ale strzelił zbyt słabo, by marzyć o golu.


Ten padł w 15 minucie, a szczęśliwym jego zdobywcą był Łukasz Łyko. Akcja zaczęła się od Mocarskiego, który posłał krążek do czyhającego pod bramką GKS-u Filipka. Ten trącił go tak idealnie, że wylądował na kiju Łyki, który na drugie tempo pokonał Murraya. Kontaktowy gol pobudził gości do śmielszych ataków. Pech jednak chciał, że w 16.10 min. na ławkę kar sędzia odesłał Pavuka. Brutalnie wykorzystali to gospodarze. W 17.20 min. Pasiut idealnie obsłużył Lehtonena, który nie miał problemów z umieszczeniem krążka w siatce. W końcówce Eriksson wrzucił jeszcze krążek pod sanocką bramkę, tam próbował go strącić Krężołek, ale Spesny był czujny i nie dał się zaskoczyć. 

Mimo dwóch bramek straty, II tercję odważniej rozpoczęli goście. Strzał Białego z okolic bulika, a wkrótce po nim uderzenie z nadgarstka Bukowskiego, miały być ostrzeżeniem, że wcale nie godzą się z przegraną. Pech chciał, że w 22.30 min. walczący pod bandą Biłas odesłany został na ławkę kar, a 31 sekund później drużyna STS ukarana została 2 minutami za nadmierną ilość zawodników na tafli i przez 1.32 min. sanoczanie we trójkę musieli przeciwstawić się piątce przeciwników. Było bardzo gorąco, jednak udało się im przetrzymać ten okres gry bez straty bramki.


W 30.39 min, gdy na karę powędrował Fraszko, sanoczanie zaatakowali. Krążek rozegrali ze sobą Henttonen z Hamalainenem, na koniec wylądował on przed Białym, który zdecydowanym strzałem pokonał Murraya. To była 32.01 minuta meczu. Minutę później sanoczanie mieli szansę na zdobycie kolejnej bramki. Bezpański krążek przejął Henttonen, oddał mocny strzał na bramkę Murraya, ten jednak interweniował bezbłędnie, ratując swój zespół od kolejnej straty. Ale nie na długo. W 34.20 min. bezbłędnie podał krążek Bukowskiemu Sawicki, a ten świetnym strzałem z nadgarstka pokonał bramkarza GKS, zdobywając bramkę na 3-3. W 38 min. goście zmontowali kolejną bramkową akcję.


Z niebieskiej mocno strzelił Jekunen, ale Murray zdołał odbić krążek. Z powietrza chciał wrzucić go do siatki Henttonen, jednak nie trafił w gumę. Gdy rozpoczęła się ostatnia minuta, w tercji STS stracił krążek Wronka. Przejął go Łyko, posyłając do jadącego na bramkę przeciwnika Filipka. Będą w sytuacji sam na sam z Murrayem, napastnik STS pokonał bramkarza GKS, czyniąc to na raty. Ostatecznie II tercję wygrali goście 3-0, co miało prawo zasiać panikę w obozie lidera. Zwłaszcza że bilans strzałów oddanych w tej tercji był 18 do 6 dla gospodarzy. 

Wiadome było, że w ostatniej odsłonie górnicy wyjdą z siebie i zrobią wszystko, żeby zwyciężyć. W 43 min. uśmiechnęło się do nich szczęście, gdy sędziowie w ewidentnym faulu bez krążka na Łyce nie dopatrzyli się przewinienia. Gdyby to właściwie ocenili, może w 43.50 min. nie padłaby wyrównująca bramka. Strzał Wronki ze środka z wysokości bulika wybronił Spesny, ale już przy dobitce nie miał szans na obronę.


Gol zachęcił górników do jeszcze mocniejszych ataków. Na sanocką bramkę sypały się strzał za strzałem. Uderzali: Fraszko i Michalski (47), Hudson (48), Pasiut (49), ale defensywie gości, mimo ogromnego zmęczenia, udawało się wychodzić z opresji obronną ręką. Gdy w 49.59 min. 2 minutami ukarany został Rąpała, wydawało się, że to już koniec. Ponad 4 minuty trwało oblężenie bramki drużyny gości, a bramka była jak zaczarowana. W 54 min. z bliska uderzył Pasiut, ale Spesny, leżąc już na lodzie, zdołał wybić krążek poza bramkę.


Dramat gości nastąpił chwilę później, gdy z okolic bulika huknął z pierwszego krążka Wronka, idealnie trafiając do siatki. Była 54.37 min. meczu. Zmordowani sanoczanie jeszcze nie dali za wygraną. W 58 min. Tamminen wrzucił krążek pod bramkę Murraya, tam chciał zmienić jego lot Sawicki, ale bramkarz gości wykazał się dużą czujnością. Minutę później jeszcze próbował strzelić Sawicki, ale krążek, po rykoszecie, poszybował ponad bramką. 

Za tę niesamowitą walkę naszym „walczakom” należą się duże słowa uznania. Gdy większość kibiców obawiała się, i miała ku temu pełne prawo, że w Katowicach lider na kijach rozniesie zmęczonych po ciężkim pojedynku  Tychami sanoczan, ci stawili mu niesamowity opór. Przegrywając po I tercji 3-1, w drugiej strzelili górnikom trzy bramki, nie tracąc żadnej.
W trzeciej trochę zabrakło im sił, co było zrozumiałe, gdyż obydwa mecze na Śląsku grali trzema piątkami. I to grali z nie byle kim! Brawo! Teraz kurujcie się, odpocznijcie, bo w piątek znów czeka was ciężka przeprawa z mocną Energą Toruń. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.