Reklama

Wspomnienie Janusza Szubera w Krakowie

Opublikowano: wt, 23 lis 2021 14:51
Autor: | Zdjęcie: pixabay

Wspomnienie Janusza Szubera w Krakowie - Zdjęcie główne

foto pixabay

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Warto przeczytać Dnia 1 listopada 2020 roku zmarł w Sanoku poeta, felietonista i eseista Janusz Szuber, autor pięknych, lirycznych wierszy zachwycających głębią i fotograficznym niemal spojrzeniem na zwyczajność miejsc i zdarzeń.

Rok po jego śmierci, 18 listopada b.r. w Salonie Literackim Stowarzyszenia Pisarzy Polskich,  w Krakowie zebrali się przyjaciele i znajomi poety, by przypomnieć jego wiersze oraz klimat towarzyszący ich powstawaniu; by wspominać razem spędzone chwile.

Znajomości z poetą niejednokrotnie sięgały trzydziestu lat wstecz… Spotkanie prowadziła prof. Katarzyna Mroczkowska-Brand, a wiersze czytali: Jerzy Illg, Alicja Jakubowska-Ożóg, Wojciech Ligęza, Krzysztof Lisowski, Bronisław Maj, Katarzyna Mroczkowska-Brand, Bogdan Tosza, Iwona Sadecka, Jerzy Sadecki. Osoby, które nie mogły wziąć udział w spotkaniu czytały wiersze on-line.

Jako pierwszy przeczytano Pianie kogutów, utwór znany każdemu, kto w choćby tylko pobieżnie zaznajomił się z twórczością sanockiego artysty. Wybrzmiały też wiersze: Las wielki i niedżwiedziów dosyć zawierający w sobie słowa i zwroty polskie, ukraińskie, łemkowskie, hebrajskie i starocerkiewno-słowiańskie, oraz: Alfabet kamieni, Słowo i cisza, Liszna, Śniąc siebie w obcym domu, Z czasu do bezczasu, Stan skupienia, Który minąłem, Jak kopczyk spalonego ryżu...

Tematem najczęściej poruszanym przez Janusza Szubera jest Sanok, Ziemia Sanocka, San, Bieszczady, ale też miejsca mu najbliższe – ulice, sklepy, kościoły, park… wszystko znane od zawsze.

Ponieważ w poezji Szubera znalazła odbicie dawna wielokulturowość Sanoka, wyjątkowym akcentem spotkania był występ łemkowskiego zespołu Swada. Trzy piękne dziewczyny grały i śpiewały pieśni łemkowskie. Kulturę mniejszości żydowskiej zaprezentowała Ula Makosz, wykonująca utwory wokalne w jidysz. 

Na spotkaniu odczytano również wiersze irlandzkiego noblisty Seamusa Heaneya, którego twórczość była bliska sanockiemu poecie; obaj mieli podobne spojrzenie na miejsce, w którym żyli, na zwyczajność i trud codziennych zajęć. Z prostych słów tworzyli wielką poezję liryczną.

Istotnym dopełnieniem spotkania okazał się film Grzegorza Gajewskiego Sanocczyzna Szubera. Na tle bieszczadzkiego krajobrazu, lasów, połonin, Sanu i górskich strumieni słychać głos poety rozmawiającego z przyjaciółmi, czytającego wiersze, z przymrużeniem oka mówiącym o tym, co nieuniknione...

Przywołując wspomnienia o przyjacielu-poecie, czytając jego wiersze, rozpowszechniając je, pozostajemy wierni horacjańskiej maksymie – Non omnis moriar!

/Anna Grabowska/

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 6 dni temu | ocena +7 / -1

    HK

    Można tylko powtórzyć za noblistką: " Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią się im płaci"

  • 7 dni temu | ocena +8 / -0

    Senex

    Wspomnienie naszego poety w królewskim Krakowie to może być dobry znak. Trudniej będzie zapomnieć o Nim tu, na miejscu, w Sanoku...