Reklama

Zdanie Odrębne: Człowiek i polityka

Opublikowano: sob, 3 kwi 2021 13:00
Autor: | Zdjęcie: archiwum

Zdanie Odrębne: Człowiek i polityka - Zdjęcie główne

Mimo trudności z artykułowaniem myśli, a potem poruszaniem, nie pozbył się tego, co bywa określane jako poczucie obywatelskie. | foto archiwum

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Warto przeczytać Zmarł Adam Ruchlewicz (1943-2021). Swoje dojrzałe życie związał z Sanokiem; pracował w Autosanie, w Gumie, uprawiał stolarstwo. Był niezależnym związkowcem, a potem członkiem dwu demokratycznych ugrupowań.

Najpierw działał w opozycji antykomunistycznej, a potem współtworzył nowy ład w państwie, na szczeblu lokalnym. Po latach, kiedy dostrzegł, że demokratycznie wybrana władza łamie Konstytucję, ogranicza swobody obywatelskie i niszczy ideę samorządności, stał się krytykiem rządów „dobrej zmiany”.

 

Należał do rzadkiego rodzaju ludzi walecznych; większość z nas bowiem woli iść na ugodę, nie wychylać się, tłumaczyć żoną i dziećmi, albo być klientem władzy, która – albo bije, albo kupuje społeczeństwo. Doświadczył jednej drugiej sytuacji, ale żadnej nie dał się podporządkować. Można by go nazwać człowiekiem niezłomnym, ale odkąd za takiego uznał się nasz prezydent, słowo to straciło poważne znaczenie…

Indywidualny los, a może mechanizmy historii obeszły się z Ruchlewiczem sposób bezceremonialny. Oto prokurator stanu wojennego, który nadzorował rewizję w jego domu, a potem przesłuchiwał go w krośnieńskiej siedzibie SB, został sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Pan Adam nie mógł się z tym pogodzić… Dotknięty ciężką chorobą, która dawała o sobie znać na każdym kroku, stale reagował na to, co się dzieje w Kraju. Komentował zachowania nowej Solidarności, która przypominała mu dawne, partyjne związki zawodowe. Krytycznie odnosił się do postawy, jaką w ostatnich latach zajmował Kościół – kiedyś ostoja opozycji, dziś tuba władzy…

Mimo trudności z artykułowaniem myśli, a potem poruszaniem, nie pozbył się tego, co bywa określane jako poczucie obywatelskie. Sanocka rzeczywistość co rusz dostarczała mu powodów, by zajmować stanowisko wobec tego, co się dzieje w mieście. Ostatnim takim wydarzeniem było zamknięcie – na wiele miesięcy – mostu nad Potokiem Płowieckim. Zrobiono to cichcem, pod pretekstem kapitalnego remontu ulicy 800-lecia. Ulicę wyremontowano, a autobus nie wracał na swoją trasę. Ruchlewicz najpierw bez skutku dzwonił do magistratu; potem, z wysiłkiem pokonując ul. Sienkiewicza udał się tam osobiście. Młoda osoba nie dopuściła go do burmistrza, co skwitował, że jest traktowany jak za komuny… Burmistrz jednak zadzwonił i obiecał pomyśleć, co da się zrobić.

Mijały zimowe miesiące – śnieżne i bezśnieżne, a starzy ludzie z dzielnicy Zatorze nadal byli odcięci od centrum miasta. Pan Adam zainicjował więc zbiórkę podpisów do burmistrza w tej ważnej sprawie. Nie chodził z listą, bo nie mógł, ale sąsiedzi zebrali 105 podpisów pod petycją o przywrócenie autobusu; otwierały ją nazwiska Jego i Żony. Uważał, że gdyby nie kowid, podpisałoby się trzy razy więcej mieszkańców…

Znowu minęło kilka tygodni, autobusu nie przywrócono, a Adam Ruchlewicz zmarł nagle w brzozowskim szpitalu. Na portalu miejskim pojawiły się słowa: „Zmarł człowiek niezwykle zasłużony dla Sanoka i Podkarpacia, legenda „Solidarności”. Szykanowany i więziony w stanie wojennym, był w tamtym trudnym czasie bohaterem i wzorem dla wielu sanoczan. Skromny, pracowity, zaangażowany w sprawy lokalnej społeczności. Takim pozostanie w naszej pamięci”.

Łatwiej jest zamieścić nekrolog niż zająć się sprawą. Przecież polityka nie polega na rozwiązywaniu problemów, tylko na składaniu obietnic. Ale Polacy – może i Sanoczanie – prawdopodobnie wolą to drugie.  

Henryk Brzozowski

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 8 miesięcy temu | ocena +20 / -8

    HK

    Dla prawdziwego Polaka -- pana Wojtka liczy się kult zmarłych, a nie wygoda i dobro żywych; a o to właśnie walczył bohater tego felietonu p. Adam Ruchlewicz

  • 8 miesięcy temu | ocena +16 / -11

    Stan

    Przykre, ale Sanoczanie nie sa odosobnieni w swoich postawach. Kompromis a raczej konformizm to typowa postswa wiekszosci Polakow.

  • 8 miesięcy temu | ocena +25 / -13

    Senex

    Pan Wojtek zawsze ma możliwość pogłaskać "władze miasta". Żyjemy przecież w wolnym Kraju i w "królewskim" mieście!

  • 8 miesięcy temu | ocena +18 / -21

    wojtek

    Czy tylko po to żeby "uszczypnąć" władze miasta trzeba do tego wykorzystywać zmarłego? Nieładnie, oj nieładnie.