Reklama

Zdanie Odrębne: Na co dzień i od święta

Opublikowano: sob, 9 paź 2021 09:28
Autor: | Zdjęcie: SDK Sanok

Zdanie Odrębne: Na co dzień i od święta - Zdjęcie główne

foto SDK Sanok

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Warto przeczytać Zacznijmy odświętnie; za nami kolejna edycja Festiwalu im. Adama Didura, który odbywa się od roku 1989. Jego inicjatorem był Mieczysław Kozimor założyciel i prezes Sanockiej Spółdzielni Mieszkaniowej oraz promotor wielu akcji społecznych i kulturalnych (zmarł w 2017). Pochodził z Nowotańca – wsi sąsiadującej od północy z Wolą Sękową, gdzie w roku 1874 urodził się światowej sławy bas, patronujący sanockiej imprezie muzycznej. Od lat niestrudzenie kieruje nią Adam Szybiak, dyrektor Sanockiego Domu Kultury.

Program tegorocznego festiwalu (20 – 30 września) mógł przyprawić o zawrót głowy – tyle było w nim ciekawych wydarzeń artystycznych, przede wszystkim związanych z muzyką (opera, pieśń, balet, muzyka kameralna, wokalno-instrumentalna), ale było też kino, wystawa plakatu, konkurs kompozytorski… Znakomici soliści, chóry, orkiestry, tancerze, dyrygenci, kompozytor – to tegoroczni wykonawcy bogatej i różnorodnej oferty.

Wydarzenia kilkudniowego festiwalu zasługują na omówienia i recenzje, które powinny się pojawić w mediach lokalnych czy regionalnych... Ósmy wieczór poświęcony festiwalowym premierom rozpoczęło światowe prawykonanie kompozycji Piotra Mossa pt. Zmiany pogody – „pieśni na baryton i smyczki do tekstów Janusza Szubera” w interpretacji Jarosława Bręka. Głos artysty przypomina nieżyjącego od r. 2000 Andrzeja Hiolskiego, który kształcił się w konserwatorium lwowskim pod kierunkiem… Adama Didura!. W ten sposób zmarły przed rokiem sanocki poeta wszedł na salony niełatwej muzyki współczesnej.

W drugiej, klasycznej części wysłuchaliśmy Koncertu Skrzypcowego d-moll, op. 22 Henryka Wieniawskiego, który zachwyca liryzmem i melodyjnością, budząc podziw techniką i wirtuozerią. Różne tempa poszczególnych części, zmienność nastroju, nawiązania do współczesnych mu kompozytorów, nuta słowiańska – oto walory romantycznego utworu, w którym czuje się ducha naszej części Europy.

Podobnie zresztą jak w Kwartecie Smyczkowym nr 12, F-dur, op. 96, Antonina Dvořaka, który powstał podczas pobytu kompozytora w Ameryce. Utwór bogaty w elementy muzyki etnicznej; murzyńskiej, hinduskiej a przede wszystkim czeskiej i słowiańskiej, emanuje radością i humorem. Szczególnie w ostatniej części, której rytm i tempo utrudniają słuchaczowi/ widzowi spokojne siedzenie w fotelu…

Wieczór muzyki symfonicznej w znakomitym wykonaniu to zasługa znanej Orkiestry Kameralnej Polskiego Radia Amadeus, którą prowadziła Anna Duczmal-Mróz, córka założycielki i dyrygentki zespołu – Agnieszki Duczmal. Obie Panie od lat wyznaczają standardy i nadają ton światowej kameralistyce. Córka godnie podąża śladami matki, a maestria młodej dyrygentki, dynamizm i poczucie humoru, jakie zademonstrowała podczas koncertu (zwłaszcza w rewelacyjnych bisach), pozwoliły na moment uwolnić się od pandemicznej aury, w jakiej żyjemy już drugi rok…

Sanocka publiczność reagowała gorącymi brawami; nawet kiedy nie było trzeba, czyli po każdym zagranym czy zaśpiewanym fragmencie. Warto by – na przyszłość – przypomnieć widzom i słuchaczom zasady nagradzania artystów oklaskami. Kiedyś taką rolę pełnił zawodowy klakier, który dawał sygnał do braw. Teraz trzeba o tym powiedzieć przed koncertem; nic w tym zdrożnego. Włosi mają zwyczaj, że kiedy coś im się nie podoba, tak często i długo bija brawo, że artysta schodzi ze sceny. Oby nasi festiwalowi goście nie odnieśli takiego wrażenia, wszak w herbie miasta mamy włoski element!

*

A na co dzień? Wszystko po staremu… Za dwa tygodnie przestanie działać znany i ceniony przez mieszkańców maleńki zakład oprawy obrazów w oficynie, przy ul. Jagiellońskiej. Ciemny, ponury lokal jest własnością miasta, które od lat nie reaguje na prośby najemczyni o remont kawałka dachu. Z poczucia bezradności postanowiła zwinąć interes, a mieszkańcy będą jeździć tam, gdzie jeszcze uchował się szklarz. Z końcem roku zamknie swój zakład ostatni zegarmistrz, uczeń sławnego Bolesława Gorączki, zwija się również sklep chemiczno-gospodarczy przy Franciszkańskiej. Na rynku owocowo-warzywnym pod halą targową ostały się ino trzy stoiska; wyżej czynny jest tylko boks z pieczywem – reszta puste, wymarłe… Miasto (czyli władze) zapewne czeka, aż się wszyscy wyniosą, wtedy uruchomi „burzę mózgów”, co zrobić z pustym obiektem oraz atrakcyjną działką? Pewnie ogłosi przetarg, który wygra „znajomy królika”, a naprzeciw XIX-wiecznego kościoła powstanie biurowiec albo inny apartamentowiec.

W centrum coraz więcej pustych lokali użytkowych i mieszkalnych; znikają sklepy, które dopiero co się otwierały. Na deptaku została tylko jedna ciastkarnia, za chwilę skończą się lody… Nie zniknie tylko Szwejk z błyszczącym nosem, obok którego przysiada miejscowy element zmęczony tanim alkoholem.

Ale przed nami budowa mostu do Sosenek, od którego rozpocznie się epoka sanockiego prosperity na miarę XXI wieku. Młodzi i silni przestaną stąd uciekać, zjadą turyści z kraju i zagranicy, a na pustym rynku znowu zakwitnie życie.


Henryk Brzozowski

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • miesiąc temu | ocena +6 / -2

    Senex

    Do Marka: Czy to znaczy, że należy zlikwidować SDK i wszystko, co się tam dzieje? Wtedy zostanie nam sypanie kwiatków na Boże Ciało, orszak trzech króli i występ burmistrza na rynku w Nowy Rok. Co się tyczy kina; w Sanoku można szybciej obejrzeć najnowsze filmy niż w Warszawie czy Krakowie! Trzeba pamiętać, że kiedyś to był Dom Żołnierza, a teraz -... Rozwiń

  • miesiąc temu | ocena +5 / -4

    Marek

    Dwa światy, jeden trwa 10 dni, dla wybranych i tych samych co roku, w większości bogatych snobów, co to wypada pokazać, że znają się na wysokiej kulturze! A co takiego ciekawego przez resztę roku oferuje dla normalnych mieszkańców Sanocki Dom Kultury (Chałtury)? Kino, kino, kino. No to jest ten dom kultury, czy go nie ma? Ile naszych pieniędzy idz... Rozwiń

  • miesiąc temu | ocena +8 / -0

    HK

    Zgrabnie przedstawione życie miasta w dwóch odsłonach, szarej codziennej i kolorowej świątecznej. Na festiwal muzyczny im. Adama Didura melomani czekają cały rok. Zamykanie placówek handlowo-usługowych to nie tylko problem Sanoka, ale i całego kraju. Szybko jednak ta luka się wypełnia; żabami (Żabkami) jak w jednej z egipskich plag.

  • 2 miesiące temu | ocena +13 / -7

    Aldona

    Aż dziw, że w mieście, które ma znaną w kraju i świecie szkołę muzyczną widzowie nie wiedzą kiedy bić brawo, a kiedy nie! Może uczniowie tej szkoły zaczną o tym mówić wśród swoich krewnych i znajomych?