Robert Płaziak: Mieszkańcy Bieszczad nie mogą pozostać bez opieki! [WYWIAD]

  • 13.10.2020, 23:11 (aktualizacja 18.10.2020, 02:03)
  • MK

Podziel się:

Oceń:

Robert Płaziak: Mieszkańcy Bieszczad nie mogą pozostać bez opieki! [WYWIAD]
Dzisiaj do rozmowy o obecnej sytuacji szpitali powiatowych, o dylematach i ochronie zdrowia mieszkańców naszego powiatu zaprosiliśmy dyrektora szpitala w Lesku, Roberta Płaziaka.

Korso Sanockie: Sytuacja szpitali powiatowych w Polsce już przed pandemią była niezwykle trudna, często dramatyczna. A jak teraz należałoby ją nazwać? Jak w ogóle żyjecie?

Robert Płaziak: Tak. Sytuacja przed pandemią była krytyczna, nie tylko z uwagi na niewłaściwe finansowanie, ale również przez brak koncepcji funkcjonowania służby zdrowia zarówno w skali makro dla kraju jak i regionalnej dla obszaru bieszczadzkiego. Wszelkie próby rozmów podejmowane przez nas spotykały się co najmniej z murem obojętności jak nie niechęci. Pejoratywne lokalne interesy brały górę nad zdrowym rozsądkiem i pragmatyką proponowanych rozwiązań. Liczne spotkania skończyły się na jednej z sesji Rady Miasta Sanoka kiedy usłyszałem, że żadne rozmowy nie były prowadzone. Zapewne ktoś może zapytać, dlaczego człowiek z Leska wypowiada się o Sanoku, tak jestem sanoczaninem i zależy mi na tym, aby mieszkańcy całego obszaru bieszczadzkiego mieli właściwe zabezpieczenie medyczne. Odpowiadając wprost na pytanie, sytuacja szpitala w Lesku jest niezwykle trudna. My nie możemy powiedzieć, że COVID pomógł nam w stabilizacji sytuacji. Niejednokrotnie pracujemy na pełnych obrotach, starając się utrzymać funkcjonowanie szpitala. A to po prostu kosztuje. Generujemy starty. Kiedy inne jednostki ograniczają swoją działalność, my musimy wzmocnić obsadę, zużyć więcej sprzętu, paliwa, a nawet prądu. W niektórych obszarach załoga pracuje przy minimalnej obsadzie, by zachować ciągłość działania. Wszystko na skraju wydolności, zarówno organizacyjnej jak i finansowej. Jako szpital nie mieliśmy wielkiego wsparcia w zakresie leczenia COVID. A leczymy! Jak żyjecie? Z dnia na dzień, a nawet z godziny na godzinę. Radzimy sobie, jak możemy. Mieszkańcy Bieszczad nie mogą pozostać bez opieki!

Korso Sanockie: Czy nie obawia się pan, że wkrótce może dojść do sytuacji, że nastąpi takie "zmęczenie materiału" iż personel powie: "już nie damy rady dłużej"?

Robert Płaziak: Kładę się spać i budzę się z tą myślą! Ludzie, w szczególności ci z pierwszej linii są zmęczeni. To jest całe podsumowanie sytuacji. Proponowane centralnie rozwiązania są spóźnione a decyzje nieracjonalne. Zamiast trzymać się z góry ustalonych założeń. Improwizujemy! Wystarczy popatrzeć na nasze podwórko, w każdych założeniach odrębny budynek „oddziału zakaźnego” jest w całości traktowany, jako wyodrębniony oddział zakaźny tym samym w obecnej sytuacji jedną decyzją powinien być w całości na taki zmieniony. Jak jest widzimy! Szukamy miejsca dla pacjentów. Karetki czekają pod SOR na zwolnienie miejsca dla pacjenta. Takie decyzje są w zakresie odpowiedzialności lokalnych władz, my tymczasem czekamy. Na co? Na wytyczne centrali. Jakiej? Po to stanowiliśmy o samorządzie lokalnym? Aby był w trudnych sytuacjach dla mieszkańców. Kompletnie nie rozumiem chęci przenoszenia odpowiedzialności wyżej. Nikt za nas nie rozwiąże problemów lokalnych. Lesko, aby utrzymać położnictwo, potrzebuje np. pediatrów, długo musiałbym tłumaczyć dlaczego. Prosto. Bez pediatrów nie ma porodów. W obecnej sytuacji chciałbym „pożyczyć” ich z Sanoka. Jest to jak najbardziej możliwe. Bo żaden z oddziałów pediatrycznych jak się nie mylę, nie działa nawet na 30% możliwości. Zapewne usłyszę, że się nie da! Ależ da się. Bo ważniejsze powinno być bezpieczeństwo mieszkańców niż wszystkie pozostałe interesy.

Korso Sanockie: Zamknięty w dużej mierze szpital w Sanoku sprawia, że karetki z chorymi mkną do Leska. Przybywa Wam pacjentów, a dochodzi do tego jeszcze Covid i zagrożenie zakażeniem: pacjentów, a także personelu medycznego. Tych zakażeń jest coraz więcej. Czy jest w ogóle jakiś sposób, aby radzić sobie z tym wszystkim?

Robert Płaziak: Odpowiedź na pytanie rozpocznę od końca. Przy braku koordynacji nie ma sposobu, aby sobie poradzić. Z obietnic „że mamy system” niewiele wynika. Jeżeli sytuacja będzie się pogarszała, w każdej chwili możemy spodziewać się problemów. Zarówno potencjalni pacjenci, pacjenci i personel narażeni są na zakażenie. Tego ryzyka obecnie nie da się uniknąć. Ale jeszcze większym ryzykiem jest wyłączenie na kwarantannę całych grup osób z kolejnych kontaktów bez weryfikacji. Panika nie jest dobrym doradcą. W ten sposób doprowadzimy do powstania potężnych problemów organizacyjnych nie tylko w szpitalach, ale i w całej gospodarce. Mogę zacytować jeden z komentarzy internetowych „wolę, aby zoperował mnie chirurg podejrzany o zakażenie niż żaden”. To na pewno oddaje powagę sytuacji. Musimy się uczyć jak w sytuacji zagrożenia działać racjonalnie. Lekarze POZ w dniu dzisiejszym przysłali nam kilkadziesiąt zleceń na badania COVID do punktu drive thru. Ile będzie wyników pozytywnych i ile będzie wskazań na izolację lub kwarantannę? Postęp tego procesu będzie determinował nasze funkcjonowanie. Nie lockdownem, ale tym sposobem możemy zamknąć sobie możliwość sprawnego funkcjonowania. Musimy wymyślić nowe podejście do problemu zakażeń! Szpital w Sanoku nie jest zamknięty, z uwagi na problemy epidemiologiczne i rozwiązania, które przyjęto, ograniczył się do działalności w trybie ostrym. W tym szpitalu naprawdę jest fantastyczny personel, (pracowałem tam 6 lat) i na pewno nie zasłużył na tyle negatywnych opinii. Należy dać im możliwości, a na pewno je wykorzystają! Żyję nadzieją, że Sanok otworzy się w najbliższym czasie, nie tylko na pacjentów, ale również na współpracę z nami, mniejszym Leskiem! Szpitale w Sanoku, Lesku i Ustrzykach mają potencjał, który możemy wspólnie wykorzystać. Osobno po prostu nie istniejemy!

 Korso Sanockie: Czy nie uważa pan, że gdyby trzy szpitale: Sanok, Lesko i Ustrzyki Dln. działały pod jednym szyldem, jako jeden organizm, łatwiej byłoby koordynować ich działalność? Dlaczego od kilkunastu lat tylko o tym się mówi?

Robert Płaziak: Od wielu lat jestem przekonany o konieczności bezwzględnego i bezwarunkowego połączenia struktur trzech szpitali. Dzisiaj kiedy działamy osobno widać naszą słabość. Trzeba do kieszeni schować lokalne ambicje i dla dobra mieszkańców Bieszczad działać! Mam nadzieję, że ta epidemia nauczy nas pokory i w najbliższym czasie usiądziemy, nie do rozmów, bo nie ma o czym rozmawiać, tylko do podpisania dokumentu łączącego Nasze Szpitale. Nie może nutą przewodnią niektórych „lokalnych społeczników” być „że nie ma właściwego prawa” do takiego działania! A dzisiaj mamy prawo nie zapewniać właściwej opieki medycznej mieszkańcom? To Powiaty są właścicielami Szpitali. To Władze Powiatów powinny działać w interesie mieszkańców, a nie we własnym!

MK

Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsosanockie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
Pacjent
Pacjent 15.10.2020, 10:33
Niech Pan redaktor pojedzie do Leska i zobaczy jak pracują na pełnych obrotach. A potem niech Pan napisze jeszcze raz. Płakać się chce.
Bubi
Bubi 15.10.2020, 04:01
Mieszkańcy Bieszczadów ,sieroto.
Sierota
Sierota 15.10.2020, 11:58
Niektóre słowniki podają wyłącznie formę Bieszczadów, ale Nowy słownik ortograficzny PWN pozwala mówić i pisać albo Bieszczad, albo Bieszczadów. W dodatku postać Bieszczad stoi na pierwszym miejscu, co by sugerowało, że jest lepsza.
ZRM
ZRM 14.10.2020, 23:20
Przecież obecnie wszystkie szpitale w okolicy ograniczyły działalność, sa pozamykane w jednakowym stopniu przed zespołami ratownictwa medycznego nie tylko Sanok ale też i Lesko, Brzozów, Ustrzyki. Odmawiają przyjęcia chorych.Pozamykane oddziały, po 3 izolatki na każdy szpital dla pacjentów podejrzanych o covid (parodia) a przecież jeżeli oddziały np.chirurgie nie pracują ani w Lesku ani w Sanoku to może tam stworzyć izolatki.? Żaden z tutejszych szpitali nie zastępuje innego, bo wszystkie prawie nie pracują. Karetki nie mkną do Leska tylko jeżdżą z pacjentami do innych szpitali, po całym województwie

Pozostałe