Ich serce zostało w Kamerunie

  • 21.01.2018, 13:54
  • Agnieszka Szczepańska

Podziel się:

Oceń:

Ich serce zostało w Kamerunie archiwum ks. Mariana Daraża Droga krzyżowa na zakończenie 3-dniowej sesji formacyjnej w Nokayo. Brali w niej udział katechiści z 50 wiosek.
Misjonarze bliźniacy Zdzisław i Marian Daraż od jesieni ubiegłego roku na zmianę pomagają w sanockiej farze, po nagłej i nieoczekiwanej śmierci wikarego ks. Tomasza Grzywny. Mało kto wie, jak ciekawa jest historia pracy i podróży misyjnych obu braci.

Pochodzą z Dubiecka k. Przemyśla. Ich matka podczas wojny straciła dwójkę dzieci. Modliła się o jeszcze jedno, ofiarując je z góry Bogu. Nie przewidziała, że urodzi bliźnięta i że Pan Bóg wysłucha jej modlitwę. Marian został wyświęcony na kapłana  w 1969 r., a jego brat 2 lata później. Zdzisław został bowiem skierowany do odbycia służby wojskowej w specjalnym garnizonie kleryckim w Bartoszycach, gdzie w sąsiedniej kompanii służył ks. Jerzy Popiełuszko. Pracował potem jako wikary w parafiach diecezji przemyskiej, a ks. Marian, który w międzyczasie mocno "podpadł" władzom komunistycznym, został wysłany przez ks. abp. Ignacego Tokarczuka do diecezji szczecińsko-kołobrzeskiej.

Ciągnęło ich na misje
Obu braci ciągnęło jednak na misje. Zdzisławowi udało się to w sierpniu 1982 r. Trafił od razu do tropikalnej dżungli - do Ngelemenduka w Kamerunie. Stąd przeniósł się do misji Diang-Belabo, gdzie zetknął się z Bibilis - plemieniem ludożerców, był też świadkiem rozstrzeliwania ich nad rzeką Sanagą przez plutony egzekucyjne. Jego następna placówka misyjna to Atok.
Marian dołączył do brata dopiero w 1986 r., choć już trzy lata wcześniej podczas wycieczki turystycznej opuścił w Londynie statek "Batory" z zamiarem przedostania się do Afryki. 

W Kamerunie objął misję Mouloundou, w sercu tropikalnego lasu, nad rzeka Ngoko, na granicy z Kongo Brazzaville. Jak mówi, mieszkali tu tylko Pigmeje, dzikie słonie i goryle. Był to prawdziwy koniec świata. Niektóre wioski i osiedla oddalone były od centrum misji o wiele kilometrów. W każdą stronę rozciągała się nieprzebyta dżungla, którą przecinały wielkie rzeki i tylko jedna droga polna, wąska, przypominająca bardziej ścieżkę między drzewami w porze deszczowej, często nieprzejezdna.

Nowy misjonarz rozpoczął budowę kaplic, m.in. w wiosce Yenga zbudował pierwszy taki obiekt dla Pigmejów. Tę działalność kontynuował w misji Ndelele i Garoua-Boulai.

Razem na sawannie
W 1992 r. obaj bracia rozpoczęli wspólną pracę na sawannie,w misji Betare-Oya i Ndokayo. Można powiedzieć, że stali się liderami budownictwa sakralnego. Wielu misjonarzy w "Kraju Krewetek" mówiło, że bliźniacy pozostaną na długie lata legendą. Wybudowali ponad 40 kościołów i kaplic, z których 8 stało się kościołami parafialnymi, gdzie proboszczami zostali kameruńscy księża. Jak wspomina ks. Marian, w Kamerunie nie trzeba było żadnych papierowych zezwoleń i planów na budowę. Szef wioski przydzielał potrzebne hektary na placówkę misyjną, ile i gdzie tylko chrześcijanie chcieli.

Kiedy misjonarz przybywa do wioski, mieszkańcy witają go z radością: tańce i muzyka trwają cała noc. Bracia urządzili też coś w rodzaju polskiej kolędy. Odwiedzali wszystkie rodziny, wioska po wiosce, nie żałując święconej wody. Ludzie bardzo sobie cenili to wypędzanie złych duchów. Tłum stale się powiększał i śpiewał ile sił. Ułożyli nawet nową pieśń na cześć misjonarza, mówiącą o tym, że jak Pan Jezus odwiedza wszystkich i wypędza złe duchy.

Na egzaminy katechumenów przychodziła cała wioska. Po zdaniu egzaminu cieszyli się, jak piłkarz po zdobyciu bramki.

Więcej w 3 numerze Tygodnika Korso Gazeta Sanocka

Agnieszka Szczepańska

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsosanockie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe