Muzeum Młynarstwa i Wsi w Ustrzykach Dolnych ciągle się rozwija

  • 23.01.2018, 11:34
  • Anna Twardy

Podziel się:

Oceń:

Muzeum Młynarstwa i Wsi w Ustrzykach Dolnych ciągle się rozwija Fot. Anna Twardy W muzeum oprócz gniotownika, mlewników walcowych czy odsiewaczów ramowych możemy zobaczyć przedmioty związane bezpośrednio z dawnym rolnictwem: sierpy, cepy, kosy, żarna.
Przy Młynie działa Karczma, która słynie z dobrego, regionalnego jadła. W Ustrzykach Dolnych znajduje się budynek, który warto odwiedzić. Mowa o Muzeum Młynarstwa i Wsi. To wyjątkowe miejsce w Bieszczadach o niepowtarzalnym klimacie, które swoje istnienie zawdzięcza małżeństwu, Bożenie i Januszowi Bałkotom.

Muzeum działa od lipca 2010 roku. Turyści, którzy zaglądają do tego miejsca, poznają nie tylko historię młynarstwa, ale także sam proces mielenia zboża, kompletnych linii służących do czyszczenia i mielenia w młynach z nowoczesnym napędem, o których z pasją opowiada pan Janusz.

Zwiedzającym udostępniono 1100 m na czterech kondygnacjach. W skład stałej ekspozycji wchodzą maszyny z XIX wieku, np. gniotownik pochodzący z lat 60. i będący najstarszą maszyną w muzeum, mlewniki walcowe, które zastąpiły koła młyńskie czy odsiewacze ramowe służące do sortowania produktów przemiału zboża. Można tutaj również zobaczyć przedmioty związane bezpośrednio z dawnym rolnictwem: sierpy, cepy, kosy, żarna, a także zbiorniki mączne (mieszalniki) - trzykondygnacyjne zbiorniki mogące pomieścić 70 ton mąki, łuszczarki czy workownicę do otrębów.

Na uwagę zasługuje doskonale zachowany drewniany korpus. Uzupełnieniem wewnętrznej ekspozycji jest wystawa plenerowa, na której zaprezentowano liczne urządzenia i maszyny służące do uprawy ziemi, czyszczenia i młócenia zboża oraz mielenia ziarna. Te przedmioty wykorzystywano w gospodarstwach wiejskich w XIX i XX wieku.

Odrobina historii
Według katastry, czyli ewidencji nieruchomości z 1885 roku, w miejscu obecnego młyna znajdował się mały budynek, prawdopodobnie warsztat. Na przełomie XIX i XX wieku w budynku powstała wytwórnia urządzeń wiertniczych właściciela kopalni w Łodynie, który wydzierżawił obiekt od Francuza, właściciela Rafinerii. W 1914 roku budynek zniszczyły wycofujące się wojska carskie. Wnętrze i dach spalono, pozostały tylko mury. Jako że koszty odbudowy były duże, dzierżawca zrezygnował z wynajmu.

W 1922 roku budynkiem zainteresowali się bracia Hauserowie, których ojciec także posiadał pola naftowe. To oni kupili i przebudowali budynek na nowoczesny parowy młyn, pracujący nie na żarnach, ale na walcach stalowych. Dzięki temu pozbyli się problemu zawartości piasku w mące.

Przebudowa trwała trzy lata. W międzyczasie właściciele zapoznali się z konstrukcją młyna, doposażyli go w urządzenia i maszyny. W 1925 roku w Ustrzykach Dolnych uruchomili jedyny parowy młyn, który dobrze sobie radził mimo trudnej sytuacji spowodowanej w 1929 roku kryzysem gospodarczym.

W czasie II wojny światowej w 1944 roku teren Ustrzyk Dolnych znalazł się pod jurysdykcją Związku Radzieckiego. W 1951 roku doszło do wymiany ziem przygranicznych w ramach Akcji H-T i do miasteczka wrócili Polacy oraz przesiedleńcy z terenu ZSRR. Okres wojenny i powojenny młyn przetrwał w dobrym stanie. Jednak nowi osadnicy zastali budynek ogołocony ze wszystkich maszyn. Rosjanie zabrali ze sobą całe wyposażenie. Z tego powodu młyn przez kolejne dwa lata nie funkcjonował. Nowe maszyny zyskał od nieznanego młyna z Pomorza. Nad instalacją czuwały Państwowe Zakłady Zbożowe. Z Sanoka przyjeżdżał do Ustrzyk kierownik, który nadzorował prace. W końcu produkcję wznowiono w 1953 roku. Młyn przekazano Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska". GS zarządzał młynem do 1990 roku. Gdy okazało się, że finanse młyna są ujemne, obiekt oddano urzędowi miasta. W 1991 roku budynek kupiła radca prawny. Wraz z mężem prowadziła młyn do 2007 roku.
- Wszystko szło dobrze, dopóki Polska nie weszła do Unii - mówi pan Janusz. - Unijne dyrektywy sprawiły, że młyny drewniane, o wnętrzu drewnianym musiały dostosować się do nowych przepisów i przebudować wnętrze. Inaczej traciły koncesję na produkcję mąki.

W ten sposób wiele starych młynów na wschodnich i południowych terenach Polski zawiesiły swoją działalność. Właścicielka młyna w Ustrzykach, pod wpływem trudnej sytuacji i śmierci męża, również postanowiła zamknąć młyn, a następnie go sprzedać.

Więcej w 3 numerze Tygodnika Korso Gazeta Sanocka

Anna Twardy

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsosanockie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe