Błędy w obronie przyczyniły się do porażki Stali [ZDJĘCIA]

  • 31.03.2018, 17:20 (aktualizacja 31.03.2018 17:26)
Podziel się:
Oceń:
Błędy w obronie przyczyniły się do porażki Stali [ZDJĘCIA] Krzysztof Lubomski Sebastian Suszko (L) i Krystian Jaklik (P) w walce z Krzysztofem Szymańskim.
Stal nie sprostała Izolatorowi. Główną przyczyną porażki były błędy popełniane przez blok defensywny, z konieczności zmieniony na ten mecz.

EKOBALL STAL SANOK – IZOLATOR BOGUCHWAŁA 2:4 (1:3)

BRAMKI: Ząbkiewicz (18`), Sieradzki (38`) – Bogacz (1`), Szczoczarz (17`, 20` – karny), Szymański (67`)

SANOK: Krzanowski, Wójcik (Prajsnar), Suszko, Tabisz, Kaczmarski, Jaklik (Femin), Hydzik, J. Ząbkiewicz (Słysz), Kamil Adamiak, Sieradzki, Kuzio (Pielech). Trener: Robert Ząbkiewicz

 

Już w pierwszej minucie Stal straciła bramkę po rzucie rożnym. Do piłki wyszedł Piotr Krzanowski, ale uprzedził go Michał Bogacz. Trener Robert Ząbkiewicz został zmuszony do zmiany taktyki. Jego zespół musiał się bardziej otworzyć, przez co nadział się na kontry.

Jedna z nich przyniosła powodzenie w 17. minucie. Po wrzutce z bocznego sektora boiska Łukasz Szczoczarz strzelił z główki nie dając szans „Krzanowi”. Podania nie zdołał przeciąć Patryk Wójcik.

Blok obronny spisał się słabo. Za kartki pauzował Michał Śmietana, a kontuzja wyeliminowała Adama Florka. Łukasz Tabisz, nominalny defensywny pomocnik, nie czuł się komfortowo w roli środkowego obrońcy. Partnerujący mu na stoperze Sebastian Suszko też wystąpił z konieczności. Trener bardziej widzi go z boku obrony. Miał sporo problemów z przypilnowaniem Krzysztofa Szymańskiego. Często ratował się faulem.

Kontakt szybko złapał Jakub Ząbkiewicz, któremu asystował Mateusz Kuzio. Jednak po stracie Stali w środku boiska i prostopadłym podaniu Krzanowski faulował w polu karnym wychodzącego z nim sam na sam Szymańskiego. Przy próbie z jedenastu metrów bramkarz Stali wyczuł intencje „Szczoty”, ale strzał był na tyle precyzyjny, że nie sięgnął futbolówki.

Po potwornym zamieszaniu pod bramką Izolacji oraz kiksie Kamila Adamiaka i Bartosza Sieradzkiego, ten drugi na raty wcisnął piłkę do siatki.

W drugiej połowie stalowcy próbowali zmienić niekorzystny rezultat. Przypuścili kilka groźnych ataków, z wolnego ładnie uderzył Konrad Kaczmarski, ale nic nie chciało wpaść. Tymczasem po kolejnej kontrze Krzanowski obronił strzał jednego z przeciwników, ale wobec dobitki Szymańskiego był bezradny. W przekroju całego meczu przyjezdni nie grali może wyrafinowanego futbolu, co utrudniało też grząskie boisko, ale byli dokładniejsi i stwarzali więcej sytuacji podbramkowych.

– Dla nas mecz nie potoczył się najlepiej – przyznaje Bartosz Sieradzki. – Szybko straciliśmy bramkę. To nas podłamało. Udało się strzelić dwa gole, ale zespół z Boguchwały odpowiadał na każde nasze trafienie. Do zwycięstwa Izolatora przyczyniło się większe doświadczenie i dobre przygotowanie fizyczne grających w nim piłkarzy.

My z kolei jesteśmy młodym zespołem i może zbyt odważnie podeszliśmy do spotkania. Będziemy walczyć o utrzymanie i to jest dla nas najważniejsza rzecz. W środku tabeli jest ciasno.

– Dobrze zaczęliśmy, ale później była lekka nerwówka, bo straciliśmy bramkę, za chwilę strzeliliśmy i znowu straciliśmy – mówi Łukasz Szczoczarz, strzelec dwóch goli dla Boguchwały. – Nie tak to miało wyglądać, ale liczy się zwycięstwo. Stal próbowała zagrać ofensywnie, my też w każdym meczu nastawiamy się na atak. Myślę, że mecz niezły dla oka. Cieszymy się, że runda w końcu się zaczęła. Mieliśmy już dość grania sparingów na sztucznym boisku.

– Piłkarze przeciwnika są ograni po wyższych ligach – zwraca uwagę Robert Ząbkiewicz, trener Ekoballu Stal Sanok. – Izolator zmontował mocny zespół. Pewnie w dalszym ciągu walczący o awans, chociaż mają trochę straty do czołówki. Są dobrze przygotowani szybkościowo i motorycznie.

Chcieliśmy zagrać coś podobnego jak na wyjeździe z Wisłoką. Ale jak straciliśmy bramkę, nie mieliśmy już czego bronić. Otworzyliśmy się, na boisku zrobiło się więcej miejsca i Boguchwała miała kilka groźnych kontr. Z konieczności przemeblowałem obronę. Jak ktoś na co dzień nie gra na stoperze, tak jak Łukasz Tabisz, to ciężko się nagle odnaleźć. To odpowiedzialna pozycja, błędy na niej popełnione skutkują straconymi bramkami.

Zdjęcia (22)

Podpięte galerie zdjęć:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsosanockie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe

jakiś kod
optAd360 AI Engine -please insert this code on EVERY PAGE at the top of thesection- ---------------------------------------------------------------