Powiat leski: Strach ma futro i kły, dzikie zwierzęta coraz bliżej domostw

  • 07.07.2018, 10:30
  • Tomasz Majdosz
Podziel się:
Oceń:
Powiat leski: Strach ma futro i kły, dzikie zwierzęta coraz bliżej domostw Tomasz Majdosz Radna Krystyna Głuszko-Rakoczy zwróciła uwagę na rosnące stada dzików w powiecie leskim. Duże sztuki z małymi podchodzą m.in. pod dom radnej.
Niedźwiedzie i wilki są na cenzurowanym w Bieszczadach. Ludzie czują się zagrożeni, dlatego biorą dzikie zwierzęta na muszkę.

Starostwo powiatowe w Lesku wystosowało apel do ministerstwa środowiska w sprawie zmniejszenia populacji dzikich zwierząt. Stanowisko rady w tej sprawie na ostatniej sesji powiatowej odczytał przewodniczący Marek Małecki. W piśmie czytamy m.in., że radni powiatowi są zaniepokojeni coraz częstszymi atakami drapieżników na terenie całego powiatu leskiego, zwłaszcza w sąsiedztwie domostw.

- W związku z zaistniałą sytuacją - czytamy dalej - i obawami mieszkańców o swoje zdrowie, życie i mienie, rada powiatu leskiego zwraca się z prośbą do pana ministra środowiska o podjęcie działań zmierzających do ograniczenia wzrostu populacji zwierząt drapieżnych.

Na sesji wokół sprawy podniosła się dyskusja. Głos zabrała radna Krystyna Głuszko-Rakoczy, która zwróciła uwagę by do listy dzikich zwierząt dopisać uciążliwe dla ludzi dziki.

- Nie mam nic przeciwko, żeby to uczynić, ale kwestia apelu dotyczy prawnie chronionych zwierząt - wyjaśniał Andrzej Olesiuk, starosta leski. - Poza tym na dzień dzisiejszy nie istnieją żadne prawne przeszkody, by problem dzików załatwić raz na zawsze.

Do stanowiska radnych odniósł się również Czesław Gawłowski, sekretarz powiatu, który potwierdził słowa starosty.

- Odnośnie dzików organizowane były wielokrotnie spotkania z przedstawicielami kół łowieckich, z łowczym wojewódzkim z Polskiego Związku Łowieckiego w Krośnie, samorządowcami gminnymi. Ostatecznie jest bezterminowe zezwolenie na odstrzał dzików przez określone koła łowieckie, w przypadku prawnie chronionych zwierząt o takim zezwoleniu nie można mówić, stąd wystosowany został apel radnych - tłumaczył na sesji Gawłowski.

Zaniepokojenie swoje wyraził radny Marian Feresztyn, który przypomniał zdarzenie sprzed czterech lat, kiedy niedźwiedź poturbował śmiertelnie mężczyznę oraz niedawny przypadek pogryzienia dzieci przez wilka.

- Niedźwiedzie i wilki poczynają sobie coraz śmielej i wchodzą pomiędzy domy - kwitował radny.

Według danych szacunkowych, uzyskanych z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, obecnie na terenie całego Podkarpacia żyje ponad 600 wilków i około 200 niedźwiedzi.

- To są dane szacunkowe z marca 2018 roku, czyli okresu względnej stabilizacji tych gatunków. Można jednak powiedzieć, że ta liczba ciągle rośnie, a wraz z nią rośnie także zasięg występowania tych zwierząt. Od Roztocza przez Pogórze i oczywiście Bieszczady można spotkać zarówno niedźwiedzia, jak i wilka - mówi dla Korso Edward Marszałek, rzecznik RDLP w Krośnie.

Tomasz Majdosz

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsosanockie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe