KOMENTARZ TYGODNIA: Potyczki o tron królewskiego miasta czyli sanocka kampania przedwyborcza 

  • 13.07.2018, 16:00
  • Tomasz Majdosz
Podziel się:
Oceń:
KOMENTARZ TYGODNIA: Potyczki o tron królewskiego miasta czyli sanocka kampania przedwyborcza  Anna Twardy Batalia o tron królewskiego miasta Sanoka trwa w najlepsze.
Opowiem wam bajeczkę. Za górami, gdzie kiedyś grasowały Biesy i Czady, za lasami, w których ponoć wilki i niedźwiedzie nie chcą mieszkać, za wielkim sztucznym jeziorem było sobie miasteczko. Ot, zwyczajne, niczym szczególnym się niewyróżniające.

W tym miasteczku, jak we wszystkich okolicznych i rozsianych po całym kraju, skrzętnie zaczęto przygotowywać się do wyboru gospodarza. Króla nad królami, który miałby rządzić miastem. Tron w urzędzie w centralnym miejscu kusił wielu. Pobudzał wyobraźnię przyjezdnych, nęcił doradców i cały dwór.

Aż wreszcie ludziska zebrały się do kupy, potworzyły grupy, z których wyłoniły swoich kandydatów. Jedni postawili na młodego, energicznego, z długą brodą, który w kręgach kulturalnych się obracał. Inni postanowili też zgłosić młodego i energicznego o kruczoczarnych włosach młodziana. Tylko był z nim mały szkopuł. Tegoż kandydata upatrzył na swojego człowieka, zasiadający na tronie urzędujący król. On ci to śnił o powtórnym rządzeniu miasteczkiem nad srebrną rzeką. Marzyła mu się bowiem kolejna kadencja.

Gdy tylko król dowiedział się o planach kruczoczarnego kandydata, wpadł w szał.

– Tak nie może być! - wykrzyknął.

I nie zastanawiając się, strącił biedaka ze stołka, a trzeba wiedzieć, że ów młodzian o tężyznę fizyczną mieszkańców i przybyłych dbał. Ale królowi było i tego mało, za jednym pociągnięciem cios swój wymierzył w rodzinę młodziana. Po czym sam przy poparciu swojego zwierzchnika ogłosił, że będzie walczył o tron.

Żeby i tego było mało. Król utrącił pisarczyka, który piórem spisywał kronikę miasta i pod niebiosa władcę chwalił. Bo pisarczyk zapatrzył się na kruczoczarnego młodziana. I z czasem jemu więcej w kronice miejsca poświęcał. Niczym lis odwrócił się od swego pana w poszukiwaniu innego. I nim na niebie błyskawica trzasła, wszem wobec swoją porażkę ogłosił, tłum utwierdzając w swojej racji.

Kandydat z długą brodą nieco z boku patrzył na tę bratobójczą walkę i miotania pisarczyka. Choć młody, to ze zdziwienia po łysinie się drapał i zastanawiał, od kogo on tymczasem otrzyma cios.

A w miasteczku wrzało coraz bardziej. Młody wilk ze starym za łby się pobrali, kłami się kąsali i futro sobie wydzierali. Sąsiednie miasteczka o tym huczały, zaś biedny pisarczyk zgłupiał, komu ma służyć. Kotłowało się i kotłowało w tej mieścinie, w której najstarsi mieszkańcy nie pamiętali takich dziejów...

I w tym momencie zapis się urywa, bo czas pokaże, jakie dalsze losy spadną na mieszkańców miasteczka z zamkiem na wysokiej górze.

Tomasz Majdosz

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsosanockie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe