Kolejne pielęgniarki dołączają do głodówki. Sawicka: "Jeśli tak dalej pójdzie, funkcjonowanie szpitala będzie zagrożone"

  • 20.10.2018, 12:31 (aktualizacja 20.10.2018 13:48)
  • Martyna Sokołowska
Podziel się:
Oceń:
Kolejne pielęgniarki dołączają do głodówki. Sawicka: "Jeśli tak dalej pójdzie, funkcjonowanie szpitala będzie zagrożone" Martyna Sokołowska Po 35 latach pracy pani Małgorzata Niemiec zarabia 2548 na rękę.
Trzy kolejne pielęgniarki dołączyły dzisiaj do trwającego w sanockim szpitalu od czterech dni strajku głodowego. Głoduje już 14 pielęgniarek, protest się zaostrza.

- Do protestu dołączają pielęgniarki pracujące na strategicznych oddziałach - chirurgii i oddziale intensywnej terapii oraz na bloku operacyjnym. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, do strajku będą dołączały kolejne - codziennie trzy. Do czwartku braki personelu na oddziałach mogą zagrozić funkcjonowaniu sanockiego szpitala - powiedziała w rozmowie z Korso Gazetą Sanocką Małgorzata Sawicka, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielegniarek i Położnych w sanockim szpitalu. 

Protest poparły wszystkie pielęgniarki i położne zatrudnione w sanockim szpitalu. Gotowość dołączenia do głodówki wyraziło 60 z nich. 

- Głodujące pielęgniarki piją tylko soki i napoje. Zgodnie z harmonogramem chodzą do pracy, także na nocne zmiany. Pierwsze w nich już zaczynają odczuwać skutki protestu - są zmęczone, ale mówią, że nie odpuszą - relacjonuje Małgorzata Sawicka. . 

W sanockim szpitalu powołany został sztab kryzysowy. Tworzy go dwoje wicedyrektorów sanockiego szpitala, naczelna pielęgniarek oraz kadrowa. 

W piatek w sanockim szpitalu odbyło się spotkanie sztabu z przedstawicielkami związków i głodującymi pielęgniarkami.

- Zaproponowano nam 100 złotych butto podwyżki, zakup fartuchów, rewaloryzajcę wynagrodzeń do 2021 roku oraz refundację kosztów szkoleń, ale tylko tych, które pracodawca uzna za konieczne do wykonywania zawodu - relacjonuje Malgorzata Sawicka. 

- Chyba nie muszę mówić, jaka była reakcja pielęgniarek. Kwota 100 złotych brutto dla pielęgniarki z wieloletnim stażem, która śpi na podłodze korytarza i głoduje narażając swoje zdrowie, to jak policzek w twarz! - mówi Małgorzata Sawicka. 

- Refunacja kosztów kursów nas nie interesuje, ponieważ myśmy się już wykształciły za własne pieniądze. Fartuchy po prostu nam się należą - dodaje przewodnicząca związku. 

- Sytuacja jest już na takim etapie, że nie cofniemy się przed niczym. Jeśli będzie trzeba, rozłożymy materace pod drzwiami starosty - mówi. 

Do dzisiaj ani starosta, ani nikt z zarządu powiatu nie spotkał się z pielęgniarkami. 

Pielęgniarki są w sporze zbiorowym z dyrektorem sanockiego szpitala od 2014 roku. Domagają się m.in. 500 złotych podwyżki, corocznej rewaloryzacji wynagrodzeń, powrotu do pełnego funduszu socjalnego i uregulowania warunków wykonywania zawodu.

Protest głodowy w sanockim szpitalu trwa od środy. Pielęgniarki zapowiadają, że będzie trwał do skutku. 

Martyna Sokołowska

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsosanockie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
Techniczny
Techniczny 22.10.2018, 16:42
Tak trzymać dziewczyny. Też pracuje w SP ZOZ w Sanoku za głodowa pensje ale moje związki siedzą cicho i nie wiem dlaczego.

Pozostałe