WYWIAD: Joanna Szurlej: Przemoc ma płeć

  • 27.11.2018, 09:23 (aktualizacja 27.11.2018 10:34)
  • Martyna Sokołowska
Podziel się:
Oceń:
WYWIAD: Joanna Szurlej: Przemoc ma płeć archiwum Korso Gazety Sanockiej
26 listopada ruszyła kampania "16 Dni Akcji Przeciwko Przemocy ze względu na Płeć". To międzynarodowa akcja, poświęcona wspieraniu i koordynacji działań mających na celu zlikwidowanie przemocy ze względu na płeć. Z Joanną Szurlej, dyrektorką Specjalistycznego Ośrodka Wsparcia SOS w Lesku, rozmawia Martyna Sokołowska.

Od lat głośno mówi się o problemie przemocy domowej i przemocy wobec kobiet, jednak nadal jest to temat albo bagatelizowany, albo pozostający w strefie tabu. Dlaczego tak jest?

To tak, jak gdyby spytała mnie Pani dlaczego wciąż na świecie trwają wojny – dlaczego tak jest, skoro już jako ludzie uważamy się za najwyższą inteligencję na Ziemi. Wiemy, że wojny są złe, naruszają prawa i dobra osobiste, charakteryzują się nierównowagą sił – czyli, że silniejszy zawsze wygrywa, powodują ból i cierpienie... To wszystko mamy też w definicji przemocy. Przemoc jest atrakcyjna, mamy też wszędzie pro-przemocowe narracje, w filmach, grach, wszystkich wiadomościach. 

 Dlaczego cierpią kobiety i dzieci? Bo są najsłabsze. Prawa kobiet są prawami człowieka, ale niestety nasze przekonania i mity wobec przemocy są ciągle silniej zakorzenione w społeczeństwie. Wciąż słyszę: "nie odchodzi, więc widać nie jest to takie straszne", "sama nie wie czego chce, więc może potrzebuje twardej ręki", "jak ją bije to pewnie zasłużyła, przecież wie co robi", a wszędzie komunikat powinien brzmieć PRZEMOC TO PRZESTĘPSTWO! Przestępstwo jest karalne.

Właśnie ruszyła międzynarodowa kampania "16 Dni...". Dlaczego takie kampanie są potrzebne i czy przynoszą pożądane efekty?

Edukacja społeczeństwa jest potrzebna zawsze i w każdej ilości. Tylko przez zmianę świadomości, i to nie tylko adresowana do ofiar czy świadków, ale przede wszystkim do sprawców. Musimy pamiętać, że oni też na swój sposób pragną być kochani i akceptowani, albo chcą wyegzekwować "porządek w domu" albo "święty spokój" – niestety w najgorszy możliwy sposób – siłowy. 

 Efekt kampanii  przychodzi, ale bardzo powoli. W świetle tego, iż wiemy obecnie dwie rzeczy: 60% dorosłych Polaków nadal uznaje bicie za metodę wychowawczą oraz to, że naukowcy mają już dowody na to, że mózg dziecka, którego matka doświadcza przemocy zamiast rozwijać kurczy się, co wpływa na dalszy rozwój... to mamy kwadraturę koła. Mamy tyle przemocy, bo jesteśmy jej świadkami. Jesteśmy świadkami i ofiarami, bo nie umiemy inaczej.

Doświadczenie przemocy nadal w Polsce jest stygmatem - wstydzi się ofiara, a nie sprawca. Ba, czasem nadal słychać, że "dostała, bo zasłużyła". Co jest z nami nie tak, że nie dostrzegamy tak oczywistej rzeczy, jaką jest przemoc?

Składa się na to wiele mechanizmów. Osoba, którą pierwszy raz dotyka przemoc, traci podstawowe poczucie bezpieczeństwa i uporządkowania życia, traci zaufanie do innych i do siebie. Czuje bunt, rozpacz, niesprawiedliwość i krzywdę, pragnie wycofać się z życia. Na tym etapie poszukuje jeszcze pomocy, stara się przerwać w jakiś sposób sytuację przemocy. Często członkowie rodziny i inne osoby (przyjaciele, znajomi, koledzy i koleżanki z pracy, sąsiedzi, czy pracownicy różnych służb) z powodu ignorancji, zmęczenia sytuacją lub bezradnością, zachowują się w taki sposób, który dodatkowo "uszkadza" krzywdzoną osobę. Przejawia się to w niewierze w to, co mówi ofiara, pomniejszaniu tragizmu i wagi raniących doświadczeń, obwinianiu ofiary lub naznaczaniu jej negatywnymi określeniami. 

Czasem osoby stykające się z ofiarą odmawiają pomocy, lub sugerują, że ofiara chce uzyskać nieuzasadnione korzyści ze swojej sytuacji. U świadków i ludzi próbujących pomagać, zachowanie ofiar przemocy domowej często budzi irytację, gniew, niechęć, bezradność, rozdrażnienie. Prowokuje uszczypliwe uwagi typu "jak tyle wytrzymuje, to pewnie to lubi". Krzywdzona osoba zaczyna przystosowywać się do roli ofiary i przestaje się bronić. Zaczyna myśleć, że bycie ofiarą przemocy jest jej nieuchronnym przeznaczeniem do końca życia. Obwinia się i odmawia sobie podstawowych praw ludzkich, przestaje oczekiwać poprawy swojej sytuacji. Traci nadzieję i poczucie godności. W czasie urazu stosuje taktykę przetrwania.

Przez przemoc choruje cała rodzina. Jak przekonać kobietę, aby odeszła od partnera, który stosuje przemoc?

Gdy osoba krzywdzona doznaje przemocy fizycznej i psychicznej, uczy się bezradności Wówczas mogą rozwinąć się u niej objawy zespołu stresu pourazowego (takiego którego doznają np. żołnierze po powrocie z wojny). Może też stopniowo rozwinąć się proces wiktymizacji (wchodzenie w rolę ofiary), który powoli zmienia poczucie tożsamości maltretowanej osoby. Akty przemocy burzą utrwalony obraz życia, na którym opierała się dotychczasowa egzystencja. Jeśli po pierwszym epizodzie, osoba szuka pomocy i znajdzie zrozumienie – jest szansa by się wyrwała z przemocy, im dłużej tkwi w zamkniętym kręgu – tym trudniej. 

Wsparcie rodziny jest bardzo ważne. Niestety często bliscy mogą  czuć się zawstydzeni, że przykry los spotkał członka jej rodziny. Ten wstyd może sprawić, że będą nakłaniały ofiarę do milczenia, do ukrywania przestępstwa i jego skutków. Apeluję więc do wszystkich świadków – przemoc nie skończy się sama, uwierzmy ofierze. Okażmy zrozumienie. Skierujmy po specjalistyczną opiekę.

Gdzie szukać pomocy i od szukania jakiej formy pomocy powinna zacząć ofiara przemocy?

Miejsc jest kilka - policja, ośrodek pomocy społecznej, służba zdrowia – mogą założyć "Niebieską Kartę". Do prokuratury można zgłosić zawiadomienie o przestępstwie, ale wiem, że osoby doświadczające przemocy muszą mieć czas, by w spokoju zastanowić się co je spotkało i zebrać myśli, dlatego polecam Specjalistyczny Ośrodek Wsparcia SOS w Lesku, który działa bezpłatnie, całodobowo i bez skierowania. Można u nas otrzymać pomoc prawną i psychologiczną, a także uzyskać schronienie w hostelu.

Martyna Sokołowska
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsosanockie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe

jakiś kod
optAd360 AI Engine -please insert this code on EVERY PAGE at the top of thesection- ---------------------------------------------------------------