Lisy w centrum miasta

  • 07.12.2018, 14:15 (aktualizacja 07.12.2018, 14:22)
  • Martyna Sokołowska
Podziel się:
Oceń:
Lisy w centrum miasta Tomasz ES Mieszkaniec sfotografował lisa w sąsiedztwie bloków.
Coraz częściej na ulicach Sanoka można spotkać lisy. Fachowcy radzą, by ich nie dokarmiać i zostawić w spokoju. Błąkającego się między blokami po osiedlu Wójtostwo lisa sfotografował jeden z naszych czytelników.

- Kiedy go ignorowałem, nie bał się przebiegać obok mnie w odległości dwóch metrów. Kiedy zwracałem na niego uwagę i powodowałem hałas (np. szmer lub poprzez tupnięcie), robił się uważny. Kiedy szedłem lub biegłem za nim, czmychał w krzaki - relacjonuje nasz czytelnik. - Tego samego dnia na drapieżnika natknęła się także znajoma sąsiadka. Zbliżają się mroźne dni. Lisy będą szukać żeru tam, gdzie łatwiej go zdobyć, czyli w śmietnikach ustawionych pomiędzy blokami mieszkalnymi - dodaje.

Łatwy żer

Stanisław Kaczor, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Sanoku, uspokaja - lis w mieście to nic niezwykłego, a te mieszkające w Sanoku groźne nie są. Widok tych zwierząt na osiedlach, a nawet i w centrum miasta, późną jesienią i zimą powoli staje się normą. Osobniki można spotkać w różnych częściach miasta. Błąkają się po niezurbanizowanych terenach, ale coraz częściej podchodzą także pod domy i osiedla.

- Lisy w Sanoku to nie ewenement, sytuacja podobnie wygląda w całej Polsce - wyjaśnia Stanisław Kaczor, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Sanoku. - Coraz częściej lisy podchodzą pod domy i błąkają się po osiedlach, bo tam w śmietnikach mogą znaleźć resztki, którymi mogą się pożywić. Dla nich to łatwy sposób znalezienia jedzenia  - dodaje.

Apeluje do mieszkańców, aby nie dokarmiać drapieżników.

- Sami w ten sposób wabimy je w nasze sąsiedztwo, bo wyrabiamy w nich nawyk, że nie muszą starać się o jedzenie, bo mogą liczyć na łatwy żer w postaci resztek, które ludzie zostawiają np. obok śmietników - wyjaśnia weterynarz.

Nie ma obaw

Stanisław Kaczor uspokaja, że lisy nie są niebezpieczne dla mieszkańców i zwierząt.

- Od 18 lat nie odnotowaliśmy przypadku zachorowania lisów na wściekliznę. Każdego roku na niezurbanizowanych terenach w Sanoku wykładane są szczepionki przeciwko tej groźnej chorobie, co pozwala nam skutecznie uniknąć zachorowań - informuje.

Problemem natomiast może być świerzb - wysoce zakaźna choroba pasożytnicza skóry przebiegająca z uporczywym świądem a charakteryzująca się łysieniem i utratą sierści.

- Apelujemy do właścicieli czworonogów, aby pilnowali swoich pupili, a w przypadku pojawienia się jakichkolwiek niepokojących objawów natychmiast kontaktowali się z weterynarzem - kończy Stanisław Kaczor.

Martyna Sokołowska

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsosanockie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
olek
olek 09.12.2018, 13:35
Jakieś 10 lat temu widziałem lisa na dziedzińcu zamkowym w Sanoku.
Można ich było też spotkać w okolicach ulicy Międzybrodzkiej.Żadna
sensacja w przeciwieństwie do tego co nam publikował inny sanocki
portal na temat wilka na Mickiewicza,który okazał się psem.Hahaha!!

Pozostałe