Nowotwór zabrał mu wszystko... Dariusz potrzebuje naszej pomocy!

  • 17.12.2018, 20:59 (aktualizacja 11.01.2019 22:13)
  • Redakcja
Podziel się:
Oceń:
Nowotwór zabrał mu wszystko... Dariusz potrzebuje naszej pomocy! archiwum prywatne
Zaczęło się od bólu ręki, po kilku wizytach u lekarzy padła diagnoza - złośliwy rak kości... Rodzina apeluje o pomoc i wsparcie, bo sama nie jest w stanie zakupić specjalistycznego sprzętu i opłacić rehabilitacji pana Dariusza.

Dariusz Niemiec urodził i wychował się w Sanoku. Ma 48 lat. Od blisko 20 z przerwami mieszka za granicą, aktualnie w Grecji.

- Choroba zaczęła się od bólu ręki. Lekarz pierwszego kontaktu przypisywał tylko leki przeciwbólowe, na prośbę syna o skierowanie na jakieś prześwietlenie stwierdził że nie ma takiej potrzeby - opowiada Halina Niemiec-Żuchowska - mama Darka.

Leki przeciwbólowe nie pomagały, mężczyzna odwiedzał kolejnych lekarzy, ale zbywali go twierdząc, że to nic poważne. Ale ból przez cały czas nie ustępował. 

- Syn wreszcie pojechał prywatnie do specjalisty, który zajął się sprawą na poważnie. Po rezonansie i tomografii okazało się, że na piątym kręgu szyjnym jest guz, który uszkodził już dwie trzecie kości. Jest bardzo agresywny i szybko potrzebna jest chemia. Oczekiwanie na miejsce znowu trwało. Syn cierpiał bardzo, a ból wciąż narastał. Niestety Darek nie doczekał chemii - został sparaliżowany, bo guz uciskał rdzeń i nerwy - relacjonuje pani Halina.

Mężczyzna został odesłany do szpitala klinicznego na operację, podczas której usunięto część guza, odbarczono nerwy oraz rdzeń i zrobiono rekonstrukcję ubytku kręgu. Niestety paraliż nie ustąpił, a po miesiącu przyszedł wynik z biopsji, że jest to najgorszy rak kości kręgosłupa...

Obecnie od 12 grudnia mężczyzna leży na onkologii, bierze najmocniejszą chemię w dawkach uderzeniowych. Rodzina potrzebuje pieniędzy na zakup specjalistycznego sprzętu, leczenie i rehabilitację. Sama finansowo nie jest w stanie udźwignąć wysokich kosztów leczenia i opieki nad panem Darkiem. 

- Potrzeby są ogromne: podnośnik dla sparaliżowanych, do tego dwie płachty z ochroną na głowę żeby można go wykąpać, przebrać czy poprawić pościel. Potrzebna jest również kamizelka żeby posadzić go na fotel i wózek oraz wszelkie środki czystości typu pampers, podkłady i inne. Rehabilitacja dobrego masażysty z dojazdem do domu w Atenach to koszt 50 euro. Tyle samo kosztuje ośmiogodzinna pomoc osoby prywatnej, która zajmuje się synem - wylicza pani Halina.

- Pomagam synowi wraz z rodziną, ale kończą nam się pieniądze, dlatego ta prośba do ludzi dobrej woli, kolegów, znajomych, aby pomogli w tym ciężkim momencie naszego życia. Z góry dziękuję za każdą złotówkę z całego serca! - kończy mama pana Darka.

Link do strony na której trwa zbiórka pieniędzy na zakup sprzętu i leczenie Darka https://zrzutka.pl/mc8bgm.

Redakcja

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsosanockie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
Sanoker
Sanoker 18.12.2018, 15:55
Sprowadźcie syna do Sanoka, będzie taniej jak w Atenach. MOPS może też pomoże, przyzna asystenta. Remont łazienki też się przyda, aby można się było swobodnie przemieszczać. Przy kąpieli potrzebna asysta dwóch osób. Życie rodziny do góry nogami. Grupa inwalidzka też by się przydała. Odwagi - dacie radę

Pozostałe