ADOPCJA Z KORSO: Jaga ze schroniska jedzie do nowego domu w Portsmouth!

  • 28.03.2019, 09:36 (aktualizacja 16.04.2019 00:40)
  • MK
Podziel się:
Oceń:
ADOPCJA Z KORSO: Jaga ze schroniska jedzie do nowego domu w Portsmouth!
Psie oczyska mówią wszystko, jest w nich ból i cierpienie przeszłości ale mimo tego wszystkiego, co przeszły potrafią cudownie się cieszyć, gdy tylko ktoś zechce je obdarzyć czułością.

Taka właśnie jest też JAGA . Mała, 4-letnia sunia, która końcem lutego trafiła do schroniska "Wesoły Kundelek" w Lesku. Została przywieziona z Olchowca gm. Dukla.


JAGA 2019 r.


Jaga to figlarna, słodka, mniejszych rozmiarów panienka. Całe 7 kg szczęścia, koło którego ciężko przejść obojętnie, jak się cieszy to skacze wysoko do góry, ale wypuszczona poza kojec truchleje nagle i staje się lękliwa. Wtedy należy Jagę obdarzyć czułościami i psina nabiera zaufania i pewności siebie. Całkowicie łagodna i tulaśna, czego widać bardzo potrzebuje. Gdy lęk minie już całkowicie, można brać ją na ręce, drapać i miziać. Na wszystko pozwala, potrafi nawet zabawnie "mówić" po swojemu gdy prosi o smakołyki lub zabawę.

 

Miłość od pierwszego wejrzenia

Na początku marca zgłosiła się do naszej redakcji z prośbą o pomoc w adopcji rodzina Wiśniewskich z Anglii.
Wypatrzyli Jagę na fanpage'u schroniska i tak zapadła im w serce, że decyzję o jej adopcji podjęli w parę chwil. Jednak adopcja psiaka, to poważna sprawa a adopcja za granicę tym bardziej. Trzeba w odpowiednim czasie zrobić wszelkie badania i szczepienia pieska tak, aby zdążył przejść kwarantannę przed podróżą i wyrobić paszport. Najważniejszą jednak sprawą jest znalezienie odpowiedzialnego i sumiennego, pełnego empatii do zwierząt przewoźnika. Ciągle słyszy się o wykwalifikowanych firmach, które specjalizują się w przewozach zwierząt, spełniają wszelkie normy i etc. Jak później donoszą ludzie, którzy odbierają od nich zwierzaki, różnie to bywa. Czasami pieski, jadą całą drogę w małych klatkach i nie są wypuszczane na zewnątrz w trakcie długiej drogi. Przykro się tego słucha, dlatego bardzo uważnie trzeba przyjrzeć się przewoźnikowi, najlepiej sprawdzić u innych, którzy już korzystali z jego usług i wysłuchać ich opinii.

Nic dwa razy się nie zdarza?

Nic bardziej mylnego! W ubiegłym roku końcem września, nasza redakcyjna koleżanka przeprowadziła już taką adopcję za granicę.
Gdzie? Właśnie do Anglii, również do Portsmouth. Ale to nie koniec zbieżności...rodzina miała takie samo nazwisko!
Państwo Wiśniewscy- Edyta, Sławek i córka Leokadia, zaadoptowali w ubiegłym roku Azana, bardzo podobnego do Jagi, któremu groził powrót do schroniska.

Obraz może zawierać: pies i w budynku
AZAN 2018 r.

Jesienią 2018 roku Azana przewoził nie znany, wtedy jeszcze nam Pan Grzegorz - dusza człowiek i ogromny miłośnik zwierząt.
O 4 rano odebrał psiaka i co 2 godziny dzwonił i opowiadał jak przebiega podróż. Dlaczego co 2 godziny? Ponieważ wtedy robił postój i spacerował z Azanem. Dowiózł z niecierpliwością, czekającej rodzinie Wiśniewskich pieska pod same drzwi, mało tego wszedł z nim i poczekał aż zwierzę zaaklimatyzuje się w nowym otoczeniu. Takim postępowaniem "zdał egzamin" na piątkę z plusem. Azan ma teraz cudowny dom i kochającą rodzinę, która nie wyobraża sobie bez niego życia. Azan wraz z nowym życiem dostał nowe imię, bardzo słodkie - Budyń. 

Po zmieniać coś, co dobrze działa

Badania kliniczne przed podróżą, wpisy w paszporcie, zmiany w rejestrze weterynaryjnym, sprawdzenie chipa, znajomość wymogów przy transporcie zwierząt - to sprawy, które są kolejną rzeczą, jaką trzeba załatwić przed adopcją za granicę. 
W tej kwestii mamy naszego, sprawdzonego specjalistę Lek. Wet. Tomasza Grabowskiego z przychodni weterynaryjnej VetMedic w Sanoku. To właśnie on pomagał przy adopcji Azana, Pan Tomasz to weterynarz z powołania i wspaniały człowiek.

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i w budynku
Badanie AZANA przed podróżą w 2018 r.


Już niedługo, już za chwilkę 

W czwartek 28 marca rano jedziemy do schroniska "Wesoły Kundelek" po Jagę, następnie idziemy na wizytę do Pana Tomasza Grabowskiego aby dopełnić wszelkich formalności przed wyjazdem. Później już tylko spacerki i czekanie na nocny transport. Pan Grzegorz przyjedzie nad ranem i zabierze Jagę wprost do nowego domu - do Portsmouth w Anglii, gdzie z utęsknieniem czekają na nią Wiktoria, Anita i Piotr Wiśniewscy. Na Jagę czeka już nowe legowisko i cała masa zabawek i smakołyków ale przede wszystkim ogrom miłości, której tak bardzo potrzebuje!

Będziemy na bieżąco informować Was w czwartek o przebiegu adopcji na naszym portalu i fanpage'u na Facebooku.

Zachęcamy wszystkich do adopcji piesków! 

NIE KUPUJ - ADOPTUJ! 

 

 

MK

Zdjęcia (8)


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsosanockie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe