Bohater który uratował tonącego chłopca opowiada nam swoją relację ze zdarzenia

  • 15.04.2019, 16:28 (aktualizacja 16.04.2019 00:47)
  • MK
Podziel się:
Oceń:
Bohater który uratował tonącego chłopca opowiada nam swoją relację ze zdarzenia Andrzej Cozac
Dziecko dostrzegł Chorąży SG Krzysztof COZAC, który natychmiast wskoczył do rzeki i uratował chłopczyka.

Tato dziecko wpadło do wody!

"Wybrałem się na spacer ze swoimi dwoma córkami nieopodal rzeki Lubaczówka, znajduje się tam zbiornik, gdzie zawsze pływają łabędzie. Córeczki chciały iść popatrzeć na nie. Kątem oka widziałem, że brzegiem rzeki idzie grupka dzieci z pieskiem. W pewnym momencie starsza córka, Julia mówi do mnie "Tato patrz dziecko tam wpadło do wody!". Na początku myślałem, że to pies po prostu wskoczył do wody...ale córeczka była nie ugięta - "Tato to było dziecko!". Ruszyłem szybko z miejsca aby sprawdzić to co mówi córka. Na moście faktycznie zobaczyłem, że w mętnej wodzie jest i pies i dziecko. Musiałem podbiec jakieś 200 m aby wskoczyć do rzeki.

Gruba kurtka nasiąknęła wodą

Dziecko miało na sobie puchową kurtkę, która już namokła i ściągała malucha w dół. Muszę przyznać, że chłopczyk i tak długo próbował utrzymać się na powierzchni wody. Nie machał rączkami a położył się na pleckach. Złapałem malucha i wyciągnąłem go na brzeg. Pomogłem mu odkrztusić wodę z płuc i ściągnąłem mu nasiąknięte wodą ubranie. Chłopiec był bardzo wyziębiony i miał dreszcze. Tego dnia temperatura powietrza była niska a wody jeszcze niższa. 

Samochody zatrzymywały się przy drodze

Dobiegł do mnie jakiś Pan i pomógł mi przenieść chłopczyka do samochodu, ktoś następny zatrzymany przyniósł koc, aby chłopczyka okryć. Ogrzewaliśmy i uspokajaliśmy dziecko aż do przyjazdu karetki pogotowia. Wpierw jednak przyjechała Straż Pożarna i dała nam koc termiczny, którym dodatkowo okryliśmy chłopca. Gdy przyjechała karetka podano dziecku tlen i zabrano go do szpitala. Wiem, że aktualnie, stan zdrowia dziecka jest już stabilny, został wypisany ze szpitala.

Dotarła do mnie myśl - uratowałem dziecko

Dobrze, że córka była nieugięta i dobrze, że zobaczyła moment gdy to dziecko wpadło do wody, bo nie wiem dlaczego, grupa z którą był chłopiec w ogóle nie wołała o pomoc. Dobrze, że maluch zachowywał się tak a nie inaczej, bo gdyby poszedł na dno, to mógłbym nawet nurkując go nie odnaleźć w tej brunatnej wodzie. Myślę, że każdy by się tak zachował na moim miejscu, zwłaszcza że to było małe dziecko. Udało mi się uratować małe 5 letnie życie i bardzo się z tego cieszę. "

MK

Zdjęcia (13)


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsosanockie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe