"Lutek. Legenda Bieszczadów" - film o legendarnym Bieszczadniku i Chatce Puchatka

  • 02.06.2019, 11:01
  • Żródło: zrzutka.pl/lutek
Podziel się:
Oceń:
"Lutek. Legenda Bieszczadów" - film o legendarnym Bieszczadniku i Chatce Puchatka zrzutka.pl/lutek - zdjęcie z planu filmowego
G&B Art Robert Żurakowski zamierzają stworzyć film dokumentalny o Ludwiku "Lutku" Pińczuku. W tym celu założono zbiórkę pieniężną na stronie zrzutka.pl.

Film, który zamierzamy zrealizować pokaże człowieka - Ludwika "Lutka" Pińczuka, jego poświęcenie i historię jaką po sobie zostawia a przede wszystkim wpływ jaki odcisnęły na nim Bieszczady - "Kapuściane góry". Dzięki temu, że wszystko działo się w terenie dzikim i trudno dostępnym, widz będzie mógł docenić znaczenie i wagę dzieła "Lutka". Jedno jest pewne - Ludwik Pińczuk jest postacią, o której można napisać wiele scenariuszy. Film jednak ma być dokumentem o człowieku prawdziwym. - piszą organizatorzy zrzutki

 

 

 

O Ludwiku „Lutku” Pińczuku i schronisku "Chatka Puchatka"

 


(fot. z prywatnych zbiorów L. Pińczuka)

 

Ludwik „Lutek” Pińczuk to legendarny Bieszczadnik, kultowa postać dzikich Bieszczadów - żywy symbol człowieka gór i lasów, kowboj z Połoniny Wetlińskiej zakochany na zabój w Bieszczadach. To o nim śpiewano przez dziesięciolecia piosenkę z refrenem „Mam konia z grzywą rozwianą, z podkowy trysnęła skra…!”.Opiekun psa ratownika Pruta, właściciel konia Caro, miłośnik zwierząt.

Zasłużony ratownik i Honorowy Członek GOPR, który od 1966 roku wziął udział w 139 wyprawach ratunkowych. Za swoją  górską służbę był wielokrotnie odznaczany, w tym Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Urodził się w Bośni w rodzinie o polskich korzeniach. W 1946 roku wrócił z ojcem i sześciorgiem rodzeństwa do Polski na Dolny Śląsk. Jako młody człowiek w 1959 roku odkrył Bieszczady i odtąd wciąż do nich powracał imając się rozmaitych zajęć. Był zbieraczem jagód i runa leśnego, zajmował się też wyrębem drewna z bieszczadzkich lasów, wypalaniem węgla w mielerzach. 

 


(fot. z prywatnych zbiorów L. Pińczuka)

 

Ale słynny Lutek to przede wszystkim wieloletni gospodarz kempingu PTTK w Ustrzykach Górnych i schroniska na Połoninie Wetlińskiej. 


(fot. R. Żurakowski, stan obecny "Chatki Puchatka")

 

Kultowa już „Chatka Puchatka” (1228 m n.p.m.) to najwyżej położone schronisko w Bieszczadach, niegdyś nazywane „Tawerną” i „Republiką Wetlińską”. Rozbudowywane i modernizowane przez Lutka Pińczuka, który jak Syzyf mozolnie i w trudzie wnosił i wwoził przy pomocy koni a później kultowych GAZów na Połoninę Wetlińską materiały do budowy schroniska oraz wodę i żywność. Chatka Puchatka od 1964 roku zapewniała spartańskie warunki do życia tak gospodarzowi jak turystom - obiekt nie posiadał energii elektrycznej, bieżącej wody ani kanalizacji. Niezwykle klimatyczne dzięki charyzmie gospodarza, który na stałe objął w dzierżawę schronisko w 1986 roku, przyjmowało jednak turystów przez cały rok kusząc przepięknymi widokami i zapierającymi dech w piersiach wschodami i zachodami słońca. Do dziś znajduje się tam posterunek GOPR.

 

 


(fot. z prywatnych zbiorów L. Pińczuka)

 

Lutek skończył 80 lat. Dwa lata temu zszedł w doliny. Ważą się losy samej Chatki Puchatka, ponieważ powstał projekt budowy na Połoninie Wetlińskiej nowego schroniska. Czy teraz, kiedy Lutek zszedł z połonin to jego świat odejdzie w zapomnienie? Czy w mrokach naszej pamięci zniknie sama Chatka Puchatka?

 


(fot. z prywatnych zbiorów L. Pińczuka)

 

 

O filmie dokumentalnym „Lutek. Legenda Bieszczadów”

 

 

Wierzymy, że powstający dokument ochroni przed zapomnieniem historię Lutka Pińczuka i tym samym historię jego największej miłości - schroniska na Połoninie Wetlińskiej. Miłości nostalgicznie podzielanej przez tysiące wędrowców, którzy znaleźli schronienie i na zawsze zostawili część siebie w "Chatce Puchatka" podczas swoich wypraw.

To film, który naszym zdaniem musi powstać. W ślad za słowami Prezesa Fundacji SOS - na ratunek i ratownika Grupy Bieszczadzkiej GOPR Witolda Tomaki pytamy „Jeżeli nie Lutek, to kto?!”

Film, który zamierzamy zrealizować chociaż w pewnym sensie będzie też filmem górskim, to jednak nie będzie kolejną relacją z wyścigu po szczyt, nowe rekordy. Dokument  pokaże człowieka, jego poświęcenie i historię jaką po sobie zostawia a przede wszystkim wpływ jaki na niego miały Bieszczady.

Historia Bieszczadów, to nie tylko piękne widoki połonin, buki zachwycające czerwienią czy opowieści w schronisku. To pogranicze kultur, z bolesną historią wielonarodowości i wielokulturowości. To przesuwane granice, przymusowe wysiedlenia, wreszcie wymordowane i palone wsie, opuszczone cmentarzyska. To losy ludzi, którzy w Bieszczadach pozostali, wrócili po latach wygnania, wreszcie tych, którzy w Bieszczady uciekli.  To również opowieści o ludziach takich jak Lutek, którzy nie tylko korzenie w Bieszczadach zapuścili, ale zrobili wiele dobrego dla rozsławienia tego regionu poprzez ciężką pracę i oddanie turystom.To opowieści o takich jak Lutek ratownikach współtworzących historię  GOPR. Bo Lutek to nieodrodny członek rodziny bieszczadzkiej.

 

Co udało się dotychczas zrealizować?

Powstał scenariusz do filmu jak i częściowo zostały zebrane materiały archiwalne. Dzięki współfinansowaniu przez Fundację SOS - na ratunek udało się zrealizować dwie sesje filmowe. W połowie marca bieżącego roku odbyły się pierwsze zdjęcia do dokumentu a w połowie maja kolejne. Dzięki pomocy ratowników GOPR ekipa filmowa zdołała wykonać zdjęcia na Połoninie Wetlińskiej i w samym Schronisku "Chatka Puchatka". Po długiej nieobecności w schronisku zawitał tam wreszcie sam Lutek. I dla Lutka i dla całej ekipy filmowej były to wyjątkowo wzruszające chwile, które zostaną pokazane w dokumencie. Nakręcono zdjęcia w domu Lutka Pińczuka i Doroty Nowosielskiej w Wetlinie, a także pierwsze wypowiedzi osób znających Lutka Pińczuka i jego historię.  Odwiedziliśmy z Lutkiem miejsca bliskie jego sercu, w których spędził sporo bieszczadzkich lat: bunkier znajdujący się w Berehach Górnych jak i kemping PTTK w Ustrzykach Górnych.

Z materiałów z sesji zdjęciowych powstała zapowiedź filmu – apel jak i filmik z Lutkiem, które udostępniamy dla Państwa. Takie filmowe etiudy będziemy systematycznie dla Państwa przygotowywać i udostępniać.

W najbliższym czasie oprócz zdjęć w Bieszczadach planujemy przeprowadzenie obszernych wywiadów m.in. z takimi osobowościami jak Elżbieta Dzikowska, która do dziś przyjaźni się z Lutkiem.

W zależności od poziomu uzyskanego wsparcia finansowego chcielibyśmy rozwinąć warstwę fabularną filmu. W filmie planowane są m.in. fabularyzowane sceny dzieciństwa "Lutka" w Bośni jak i z akcji ratunkowych.  Powstanie również oficjalne tłumaczenie w języku angielskim. 

 

W jakie formie będzie udostępniamy film?

Dokument będzie pokazywany na Festiwalach Filmów Górskich i Dokumentalnych w Polsce i zagranicą.

Po zakończeniu formuły festiwalowej film zostanie udostępniony darmowo (niekomercyjnie) na kilku platformach internetowych, ponieważ chcemy dotrzeć do jak największej liczby odbiorców, aby zachować pamięć o historii "Lutka".

 

O twórcach filmu

Reżyserami dokumentu „Lutek. Legenda Bieszczadów” - filmu pełnometrażowego są Robert Żurakowski i Małgorzata Mielcarek, którzy mają już w dorobku produkcję trzech filmów dokumentalnych o tematyce górskiej: "Jerzy Hajdukiewicz. Człowiek gór" - 2015, "Tadeusz Gąsienica Giewont. Bez ale" - 2016, „Piotr Malinowski. 33 zgłoś się…” - 2017.

Dokument o Piotrze Malinowskim został wyróżniony nagrodami:

- 13. Spotkania z Filmem Górskim Zakopane 2017: Nagroda Publiczności

- 13. Spotkania z Filmem Górskim Zakopane 2017: Nagroda Specjalna Jury

- XXII Festiwal Górski im. Andrzeja Zawady  Lądek- Zdrój: Najlepszy Film Polski

- XV Krakowski Festiwal Górski: Druga Nagroda w Polskim Konkursie Filmowym.

Więcej na temat twórczości:

https://www.youtube.com/channel/UCRBddlO51ceMAVGkcIS8kEw

 

Muzykę do filmu skomponuje Dominik Muszyński - założyciel zespołu WADADA z Rzeszowa, który tworzy muzykę inspirowaną tradycyjnymi rytmami. Wybór takiego kompozytora nie jest przypadkowy, ponieważ Bieszczady są mu bliskie.

 

Fundacja SOS - na ratunek od samego początku wspiera realizację filmu spełniając w ten sposób jeden ze swoich kardynalnych celów tj. podtrzymywanie i upowszechnianie tradycji oraz rozwoju świadomości obywatelskiej i kulturowej.

 

O nagrodach

Zaplanowane nagrody w pierwszej kolejności służą oczywiście jako forma podziękowania za niezbędne wsparcie finansowe. Ale też stanowią niepowtarzalną okazję do bliższego zapoznania  się z realizacją filmu, jego twórcami oraz postacią „Lutka”, historii jego i bieszczadzkich połonin.

Wysyłkę elektroniczną i pocztową nagród oraz realizację fizyczną nagród o wartości powyżej 1000 zł planujemy sfinalizować po zakończeniu produkcji. Dlaczego? Przede wszystkim chcemy zebrać możliwie najwięcej materiału i wyselekcjonować najlepsze elementy, dzięki czemu nawet nagrody o najniższej kwotowo wartości będą jak najwyższej jakości.

Przewidywany czas zakończenia produkcji to I kwartał 2020 roku.

O wszystkich etapach realizacji filmu oraz finalizacji nagród będziemy informować w aktualnościach na bieżąco. Terminy realizacji nagród o wartości od 1000 zł będą ustalane bezpośrednio poprzez kontakt mailowy. 

Oczywiście będziemy wdzięczni za każde wsparcie: doceniamy każde dostępne wpłaty poniżej 10 zł! Oficjalne podziękowania dla wszystkich wspierających opublikujemy po zakończeniu zrzutki.

 

https://zrzutka.pl/lutek

Źródło: zrzutka.pl/lutek

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsosanockie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
Przybysz
Przybysz 10.06.2019, 20:11
Lutek fajny gość, poznałem go dzięki śp. Chmielowi

Pozostałe