SYGNAŁY CZYTELNIKÓW: Park Miejski im. Adama Mickiewicza w Sanoku

  • 17.09.2019, 19:35
  • MK
Podziel się:
Oceń:
SYGNAŁY CZYTELNIKÓW: Park Miejski im. Adama Mickiewicza w Sanoku wikipedia
Otrzymaliśmy na naszą skrzynkę mailową sygnał od mieszkańca Sanoka, naszego czytelnika, który jest zbulwersowany stanem parku miejskiego. Poniżej publikujemy w całości maila od czytelnika i odpowiedź, o którą poprosiliśmy zastępcy burmistrza Pawła Hydzika.

Dzień dobry Pani Redaktor.
Postanowiłem napisać do Państwa w sprawie parku miejskiego i tego, co tam się dzieje podczas wakacji i w weekendy. W związku z tym, że jest to miejsce publiczne i dotyczy nas wszystkich, zarówno mieszkańców jak i turystów, doszedłem do wniosku, że o jego obecnym stanie powinno zrobić się głośno, by odpowiednie służby i osoby podjęły jakieś działania. Do parku strach wchodzić, szczególnie w godzinach wieczornych, po zmroku. Duże grupy młodzieży i  alkoholików bardzo sobie upodobały te miejsce. Spotkanie leżącego na ławce pijanego do nieprzytomności mężczyzny to praktycznie codzienność. Wulgarne krzyki, nadużywany alkohol, zaczepki słowne i palenie marihuany to bardzo częste sytuacje, które w dodatku są spotęgowane przez wszędzie leżące potłuczone butelki i brak oświetlenia. Im wyżej, tym gorzej! Z parku korzystają osoby wyprowadzające psy i nie raz pupile rozetną sobie łapy o leżące wszędzie szkło. A do parku chodzą również rodziny z dziećmi! O sytuacjach, w których ktoś został uderzony też słyszy się bardzo często. Czy musi dojść do tragedii, by wreszcie został tam zrobiony porządek? Straży miejskiej czy policji tam nie widać, a nawet jeśli pojawi się jakiś patrol, to funkcjonariusze z samochodu nie wyjdą. I trudno im się dziwić!  Wystarczy 15 minut, by usłyszeć kilka zbitych butelek, które nie wiadomo skąd i przez kogo zostają rzucone. Jak rozpoznać ewentualnego sprawcę, skoro nie będzie go widać? Nie wiem i nie rozumiem dlaczego nikt nie reaguje w tej kwestii. Nie jestem jedyną osobą która to widzi. Czyżby przyzwolenie i przyzwyczajenie społeczeństwa doprowadziło do takiej ignorancji? Mam nadzieję, że nie tylko ja dostrzegam to, co się tam dzieje. Chciałbym, by zwyczajnie ten park stał się miejscem spokoju i relaksu, a nie jedynie strachu. Dziękuję za przeczytanie mojej wiadomości.
Z wyrazami szacunku,
mieszkaniec Sanoka.

Odpowiedź zastępcy burmistrza Pawła Hydzika:

 Rejon Parku Miejskiego w Sanoku objęty jest nadzorem przez patrole piesze jak i zmotoryzowane Straży Miejskiej w Sanoku w ramach służby patrolowej. W okresie czerwiec - wrzesień br.  dyżurny Straży Miejskiej odebrał 4 zgłoszenia telefoniczne dotyczące interwencji w Parku Miejskim, a Strażnicy Miejscy podjęli 22 interwencje własne. W wyniku podjętych przez patrole interwencji na obszarze Parku Miejskiego zostało nałożonych na sprawców wykroczeń 10 mandatów karnych, skierowano 5 wniosków o ukaranie do Sądu Rejonowego w Sanoku oraz udzielono kilkunastu pouczeń, głównie dotyczących spożywania alkoholu oraz zakłócania spokoju i porządku publicznego. Osoby bezdomne często lubią schronić się w Parku Miejskim zwłaszcza w okresie wysokich temperatur, przesiadując lub leżąc na ławkach. Niestety, jeżeli taka osoba jest trzeźwa, nie popełnia żadnych czynów zabronionych i nie wyrazi zgody na przewiezienie do schroniska dla osób bezdomnych, funkcjonariusze Policji jak i Straży Miejskiej poza przebudzeniem takiej osoby nie mogą prawnie podjąć żadnych dodatkowych działań na miejscu interwencji. Urząd Miasta na podstawie postępowania ofertowego oraz przetargu wyłonił dwie firmy zewnętrzne, które w trybie ciągłym dbają o porządek i estetykę terenów zielonych oraz alejek w Parku.
Ponadto informuję, iż Urząd Miasta wystąpił do Komendanta Powiatowego Policji w Sanoku z prośbą o zwiększenie liczby patroli policji w mieście ze szczególnym uwzględnieniem centrum miasta oraz Parku Miejskiego.
 

MK

Komentarze (9)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsosanockie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
użytkownik parku
użytkownik parku 18.09.2019, 13:50
Typowy delikwent z lękami społecznymi. Jak się boi to może terapia, a nie ludziom życie utrudniać
Milicjant
Milicjant 19.09.2019, 18:12
A co? Nie bedziesz miał gdzie się upić i spać? Reagowanie na patologie w parku to utrudnianie życia? Żałosne. Może właśnie tobie by przydała się terapia.
Sanooook
Sanooook 18.09.2019, 09:22
Ja również byłem czestym świadkiem jakie tam cyrki się dzieją.... To co wyżej Pan opisał to prawda.... Młodzież pije, rozrzucają butelki oraz biją się a ludzie omijają park... Z dzieckiem na spokojnie posiedzieć nie można bo ciągle krzyki latające butelki czy inne rzeczy. Kamery powinniście zamontować i niech straż miejska ma na oku ....
Mieszkaniec Sanoka
Mieszkaniec Sanoka 17.09.2019, 22:52
Moim skromnym zdaniem, czytelnik opisujący w/w sytuacje ma tendencje do przesady. Pewnie mieszka w pobliżu i na co dzień nic nie robi, to się czepia wszystkiego. Znam ten typ z dziecinstwa. A to na trzepaku nie można się wieszać, a to w piłkę kopać pod balkonem, a to na drzewo wchodzić nie wolno.. Osobiście często się przechadzam po parku i nie zauważyłem nic niepokojącego. a owe weekendy czy wakacje to mały procent roku. I w dodatku było to w czasach jak były imprezy w kinie. (Tak, chodziłem tam i ja. Teraz zresztą tez tam chodzę ale z 2 letnim synem). To tyle w temacie. Pozdrawiam nadgorliwych sąsiadów z masą wolnego czasu..
Adaś Miałczyński
Adaś Miałczyński 17.09.2019, 20:57
Oby góra parkowa nie przerodziła sie górę psich odchodów szanowny czytelniku, wszak to także jest karane.
Spacerowicz
Spacerowicz 17.09.2019, 20:28
Drogi Panie Pawle osobiście dzwonię w sprawach interwencji minimum 4 razy w miesiącu to skąd tylko 4 interwencję? Czyżby nie brali na poważnie zgłoszeń?
Czytelnik
Czytelnik 17.09.2019, 20:23
Często jestem gościem w praku, gdzie idę czytać książki, jakoś nigdy nie widziałem takich dantejskich scen jakie są opisane w liście mieszkańca, bardzo często na ławkach widać osoby starsze albo pary tulące się do siebie i spędzające czas razem.
Siedządz na ławce z książką nie raz widziałem funkcjonariuszy na alejkach... Czyżby artykuł miał wywołać burzę przed wyborami???
Rozbawiona
Rozbawiona 18.09.2019, 08:31
Jakbyś był częstym gościem w parku to byś takich bzdur nie napisał. Z resztą, po ciemku czytasz książki w parku? To nie jest normalne. Pewnie jesteś ze straży miejskiej, skoro tam patrole widzisz. Albo widzisz, jak za duzo wypijesz.
Spacerowicz
Spacerowicz 18.09.2019, 07:17
Czytelnik. Najwidoczniej nie czytasz książek w piątek i sobotę wieczorem a wtedy jest najgorzej i nie ma szans na patrol a jak się dzwoni to nie odbierają albo są na interwencji, ja w dzień też nie widzę imprezowiczow a jestem w parku & 3 razy dziennie więc przejdź się wieczorem w weekend a potem pisz

Pozostałe