IZDEBKI: Żona Krzysztofa S. nie wierzy w winę męża. Kobieta chce walczyć o odzyskanie dzieci

  • 22.01.2020, 13:07
  • A. Szeligowska

Podziel się:

Oceń:

IZDEBKI: Żona Krzysztofa S. nie wierzy w winę męża. Kobieta chce walczyć o odzyskanie dzieci arch. Korso
9 stycznia rozpoczął się proces 39-letniego Krzysztofa S. z Izdebek, któremu prokuratura postawiła zarzut molestowania trzech córek w wieku poniżej 15. roku życia. Jako jedna z pierwszych w sprawie zeznawała żona Krzystofa S. – Joanna, która nie wierzy w winę męża. Kobieta, która po aresztowaniu męża trafiła do szpitala w ciężkim stanie psychicznym, przebywa obecnie w domu. Deklaruje, że będzie walczyć o odzyskanie opieki nad dzieci, które są umieszczone w placówce opiekuńczej w Sanoku.

Historia, która wstrząsnęła Polską…

W listopadzie 2018 roku cały kraj z zapartym tchem śledził wydarzenia w Izdebkach na Podkarpaciu, gdzie zaginął 12-letni Daniel. Chłopiec wyszedł z domu i udał się do babci mieszkającej naprzeciw, jednak długo nie wracał. Rozpoczęła się akcja poszukiwawcza, która trwała dwa dni. W tym czasie Daniela szukały służby ratunkowe, wojsko, GOPR, stowarzyszenia oraz okoliczni mieszkańcy. Wyziębionego, ale całego i zdrowego chłopca odnaleziono po dwóch dniach w lesie nieopodal domu. W międzyczasie służby obecnie na miejscu przyjrzały się warunkom, w jakich mieszkał chłopiec i dziewięcioro jego rodzeństwa, a policjanci nabrali podejrzeń, że jedna z dziewczynek mogła być wykorzystywana seksualnie. Ojciec dzieci został aresztowany, a matka trafiła do szpitala w ciężkim stanie psychicznym.

 

Żona Krzysztofa S. nie wierzy w winę męża i chce walczyć o odzyskanie dzieci

W trakcie trwającego od jesieni 2018 roku postępowania w sprawie Krzysztofa S. wyszło na jaw, że molestowane mogły być też dwie inne córki mężczyzny. Wszystkie dzieci do dnia dzisiejszego przebywają w placówce opiekuńczej w Sanoku, a matka dzieci po leczeniu wróciła do domu, gdzie odwiedza ją pracownik z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Nozdrzcu. Obecnie kobieta regularnie odwiedza dzieci. W trakcie rozmowy z dziennikarzami przed rozpoczęciem procesu w brzozowskim sądzie Joanna S. deklarowała, że nie wierzy w winę męża i uważa go za dobrego ojca. Kobieta powiedziała też, że zależy jej, by dzieci wróciły do domu i będzie się o to starać.

 

Joanna S. zachowała prawa rodzicielskie do swoich dzieci, a w sprawie męża zeznaje jako świadek. Postępowanie jest w toku a w ciągu najbliższych dni zeznania będzie składać dalsza rodzina i sąsiedzi.

A. Szeligowska

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsosanockie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
Matka
Matka 23.01.2020, 07:30
Chce odzyskac dzieci bo nie maja z czego zyc a tak bedzie niec 500+ na 10ro czysty zysk i nie musi szukac pracy ,to poprostu nieroby lenie ,zwroca jej dzieci i co? czy cos sie zmieni ? Zacznie onie dbac ?watpie dalej te dzieci wrócą do chorego domu, do chorego systemu w nim panujacego dalej beda poniewierane, i wykorzystywane.Tacy ludzie sie nie zmieniaja ta matka jest niezaradna życiowo dziec traktować gorzej niz psy, nie potrafic otoczyc wlasnych dzieci opieka,zadbac o czystosc o prawidlowe zywienie o edukacje tylko co robic nastepne naklepac, naklepac i pieniadze brac ?a dzieci same niech sie chowaja niech same sobie radza .Zabrac dzieci calkiem i nie oddawać juz dosc krzywdy zaznały.

Pozostałe