Reklama

Ani jednej więcej! Sanok protestował wobec "wyroku śmierci" na kobiety!

Opublikowano: sob, 6 lis 2021 20:59
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości "Ona mogła żyć" - to było jedno z haseł protestu, zorganizowanego na sanockim Rynku w sobotę, 6 listopada, z inicjatywy Sanockiego Strajku Kobiet. Zgromadził ponad 250 uczestników, głównie ludzi młodych, zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Na prośbę organizatorów, odbył się w ciszy. Jedynie w tle można było usłyszeć przejmujący utwór „Sound of silence” z repertuaru Simon&Garfunkel. To był bardzo wymowny głos sprzeciwu.

W ciszy i skupieniu uczestnicy podchodzili do miejsca, które z minuty na minutę coraz mocniej jaśniało od zapalanych zniczy. Na chwilę zastygali w skupieniu, oddając hołd zmarłej Izabeli. Chętnie wypowiadali się w kwestiach, które przywiodły ich w tym dniu na sanocki Rynek. 

- „Jestem tu dlatego, że jako młoda matka i żona, chciałabym jeszcze urodzić dzieci, ale bardzo obawiam się porodu. Nie wiem, czy przy tak drakońskim prawie, będę mogła liczyć na pomoc lekarzy, czy nie podzielę losu Izy z Pszczyny” – powiedziała 29-letnia sanoczanka.

- „Bardzo współczuję matce Izy, Jej mężowi i córeczce. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby mnie zabraknąć tu dzisiaj. Możemy dla nich zrobić tylko tyle i aż tyle” – odniosła się do dramatu w Pszczynie inna mieszkanka Sanoka.

- „W 2017 roku byłam z mamą i maleńką córeczką w wózku na proteście na Placu Harcerskim. Dzisiaj córeczka już jest duża, a ja jestem ponownie w ciąży. Jest z nami też moja mama, która, jak zawsze, nas wspiera. Po prostu musiałyśmy tu być” – stwierdziła jedna z uczestniczek w wysokiej ciąży, będąca w towarzystwie swojej mamy i córki.

Zaczepiliśmy też jednego z mężczyzn, z żoną u swego boku. – „Przyjechaliśmy tu z dość daleka, ale stwierdziliśmy, że musimy tu dziś być. To jest chore i okrutne, że po raz kolejny trzeba wychodzić na ulice, żeby pokazać jak bardzo, nie zgadzamy się z tym jawnym wyrokiem na życie kobiet” – oświadczył.

I jeszcze krótka rozmowa z grupą młodych dziewcząt. – „Chodzimy do drugiej klasy liceum. Działalność Ogólnopolskiego Strajku Kobiet w Sanoku śledzimy od początku i w pełni tę inicjatywę popieramy. Ona jest właśnie dla nas, młodych, i byłby dziś wielki wstyd, gdyby nas tu dziś nie było. Bardzo ubolewamy nad tym, że zamiast cieszyć się życiem, musimy o nie walczyć”. 

Oddajmy teraz głos przywołanym do tablicy, organizatorom protestu. - „Przystępując do niego chcieliśmy, aby Sanok znalazł się w gronie 70-80 polskich miast, które poruszyła tragiczna śmierć Pani Izabeli, które, solidaryzując się z wszystkimi polskimi kobietami, wyrażają stanowczy sprzeciw wobec zaostrzenia prawa aborcyjnego – powiedziała Miranda Korzeniowska, główna organizatorka manifestacji.

Uczestnicy protestu trzymali w rękach plansze, na których dominowały hasła: „Ani jednej więcej!”, „Jej serce jeszcze biło”, „Mogła żyć!”, „Dość!” Nieprzypadkowo główną sceną zgromadzenia było miejsce pod siedzibą Biura poselskiego posłów PiS i „Solidarnej Polski”. To był znak, że sanockie kobiety wiedzą, jak reprezentujący je w Sejmie poseł Ziemi Sanockiej Piotr Uruski głosował w sprawach zaostrzenia prawa aborcyjnego, które w praktyce oznacza zakaz aborcji w Polsce. Mówiły o tym wyraźnie treści umieszczone na wielu transparentach; „Nigdy panu tego nie zapomnimy, pośle Uruski!”, „Podpisałeś wyrok na kobiety. Zapamiętamy!”, „A gdyby to była Twoja Żona, Córka?”  

To ostatnie pytanie było jakby głównym mottem zorganizowanej manifestacji. Zgromadzeni zjednoczyli się w proteście, mając na uwadze jedno przesłanie: „Jesteśmy tu po to, aby nasze córki i wnuczki nie znalazły się na miejscu Pani Izabeli.” Towarzyszyło mu niepokojące pytanie: „Ile jest w kraju takich dramatów, ile takich Pszczyn? I konstatacja: „Tego nie wiemy!”

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (11)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 23 dni temu | ocena +4 / -3

    Warszawiak

    Zniszczone przystanki, elementy infrastruktury, mury zabytkowych kamienic pomazane sprayem. Pobojowisko w Warszawie po przejściu "Marszu dla Izy". Jakby trasą przeszło stado bydła. Trzaskowski nie wyzywa ich od chuliganów. Milczy, jak w czasie spustu szamba z Czajki do Wisły.

  • 24 dni temu | ocena +5 / -10

    ***** ***

    Jakim to trzeba być dzbanem aby potępiać takie protesty? Dla mnie wyborca pisu to największy ***** jaki tylko może być bo skoro popierasz takie tragedie jak te w Pszczynie to życzę wszystkim wyborcą pisu aby zdychali w męczarniach. Na szczęście czasy Pisu są już policzone.

    • 24 dni temu | ocena +3 / -2

      PiS-ior

      kwi.kwi,wki,wki,kwi,kwi

  • 24 dni temu | ocena +4 / -2

    Olek

    Ekipa szpitala w Pszczynie, zainstalowała sie w nim za rządów PO-PSL-SLD i była nie do ruszenia. Dodam, że to prywatna firma, a nie szpital państwowy.

  • 24 dni temu | ocena +8 / -5

    Marek

    Lewactwo w czystej postaci Szkoda tylko dzieci

  • 24 dni temu | ocena +6 / -3

    Jacek nowinski

    Pana Mariana Strusia, zachęcam do poczytania "Szpital w Pszczynie i amnezja wśród dziennikarzy". Gazeta Wyborcza, bliska Pana sercu, już w 2016 roku alarmowala o tragicznej sytuacji w szpitalu w Pszczynie.

  • 24 dni temu | ocena +4 / -2

    Kasia

    Salon24 : "Szpital w Pszczynie i amnezja wśród dziennikarzy". Zachecam do poczytania w Salonie24 jest artukuł.

  • 24 dni temu | ocena +4 / -4

    Waldi

    W koło ta sama ekipa niezadowolonych. Idźcie ludzie na wybory, wybierzcie komunistów z PO-SLD-PSL do władzy i bedziecie mieli to swoje owsiakowe Eldorado. Róbta co chceta, skrobta sie do końca świata i jeden dzień dłużej.

  • 24 dni temu | ocena +6 / -4

    Walduś

    "Babcię Kasie " trzeba było zaprosić i Roberta Biedronia-Śmiszka. To najbardziej kompetentne osoby w sprawie aborcji.

  • 25 dni temu | ocena +3 / -2

    Piotr Olbert

    Mieć stosunek do czegoś bez stosunku. Nie ma później konsekwencji. Fakt zajścia w ciążę, nie oznacza wcale że dziecko się urodzi, że przy porodzie nie będzie komplikacji, że matka wraz z dzieckiem wróci do domu. Może czarnowidztwo - ale możliwa wersja. Szkoda bo dziewczyna mogła żyć. Młoda dziewczyna, matka 9-letniej córki. Trafiła w szpitalu na ko... Rozwiń

  • 25 dni temu | ocena +4 / -2

    Stefan piskorek

    To na wolnym powietrzu nie można bez masek?? Biedne dzieci oglądające ideologie rodziców.