Reklama

„Energa” wyposzczona i bezwzględna

Opublikowano: sob, 24 paź 2020 09:00
Autor:

„Energa” wyposzczona i bezwzględna - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Hokeiści KH ENERGA, po dłuższej przerwie w rozgrywaniu spotkań, grali z taką energią, że trudno było im dotrzymać kroku. Wyraźnie dominowali na tafli, nie pozwalając sanoczanom na zbyt wiele. Uświetnili swój występ strzeleniem pięciu goli, choć gdyby nie Patrik Spesny w bramce, mogło być ich o kilka więcej. Ciekawostką jest to, że dwa z nich strzelili grając w osłabieniu, natomiast sanoczanom nie udało się zdobyć ani jednej bramki podczas gry w przewadze, a szans takich mieli aż dziesięć!

KH ENERGA TORUŃ – CIARKO STS SANOK 5-1 (0-0, 2-1, 3-0)

1-0 Adrian Jaworski-Ville Salorante-Jegor Rożkow (22.35), 2-0 Dienis Siergiuszkin-Jegor Fieofanow-Dmitrij Kozłow (29.17), 2-1 Maciej Witan-Marek Strzyżowski (35.05), 3-1 Jegor Fieofanow-Michał Kalinowski-Dmitrij Kozłow (48.21, 4/5), 4-1 Konsta Jaakola-Gleb Bondaruk-Dienis Siergiuszkin (49.14), 5-1 Dienis Siergiuszkin-Jegor Fieofanow (57.13, 4/5).

KH ENERGA: Svensson – Kozłow, Szkodienko; Dołęga, K. Kalinowski, M. Kalinowski – Podsiadło, Smirnov; Rancevs, Fieofanow, Siergiuszkin – Gusevas, Jaworski; Bondaruk, Czwanczikow, Jaakola – Kuzniecow, Olszewski; Olkinuora, Rożkow, Saloranta.

CIARKO STS: Spasny – Olearczyk, Rąpała; Strzyżowski, Witan, Bukowski – Kamienieu, Piippo; Filipek, Viikila, Sihvonen – Demkowicz, Biłas; Bielec, Wilusz, Biały – Florczak, Glazer; Fus, Skokan, Dobosz.

SĘDZIOWALI: Mateusz Krzywda – Patryk Pyrskała oraz Grzegorz Cytawa – Dariusz Pobożniak. KARY: 20-14 min.


 

Torunianie, po dłuższej przerwie w rozgrywkach, od początku sprawiali wrażenie głodnych lodu i widać było, że bardzo chcą udokumentować to wysokim zwycięstwem. Już w 3 min. krążek po mocnym strzale Bondaruka przedarł się pod pachą Spesnego, na szczęście z linii bramkowej wybił go jeden z obrońców sanockich. W 7 min. gospodarze mieli kolejną szansę na otwarcie konta bramkowego, ale będą sam na sam z Spesnym Olkinuora przegrał pojedynek z bramkarzem STS. W 15 min. postraszyli goście. Spod niebieskiej linii piękny strzał oddał Kamienieu, niestety, krążek wylądował na poprzeczce. W końcówce tej tercji dwie świetne okazje do objęcia prowadzenia mieli: Dołęga i Michał Kalinowski, ale w obydwu akcjach Spesny interweniował fenomenalnie.

Początek drugiej odsłony przyniósł gospodarzom bramkę. Nacisnęli na rywala tak mocno, że pod bramką zrobił się niesamowity tłok. W gąszczu nóg dziurę znalazł Jaworski, szczęśliwie posyłając krążek do bramki. Nie zadowolili się zdobyczą, idąc mocno za ciosem. Momentami była to gra do jednej bramki. Przygniatającą przewagę udokumentowali drugą bramką, wielkiej urody. Po mocnym strzale Kozłowa krążek odbił Spesny, dopadł go Fieofanow, dogrywając do Siergiuszkina, który nie przyjmując krążka, ulokował w bramce STS, nie dając szans Spesnemu na reakcję. Do 35 minuty gospodarze grali jak w transie, zmuszając przeciwnika wyłącznie do gry w defensywie.

Riposta nastąpiła w 36 min, kiedy to Strzyżowski z klepki zagrał do Witana, a ten oddał błyskawiczny strzał i krążek wylądował w bramce Svenssona. Gol podenerwował torunian, czemu dali wyraz próbkami gry faul. Dostroili się do tego sanoczanie, próbując im dorównać. W ostatniej minucie II tercji Gusevas stanął sam na sam z… pustą bramką. Jakim cudem Spesny zdołał wybić krążek i nie dopuścić do utraty bramki, tego nie mógł długo zrozumieć on sam i wszyscy, którzy widzieli tę akcję.

Po dwóch tercjach gospodarze prowadzili tylko 2-1, choć zasłużyli na dużo więcej. Biorąc pod uwagę ogromne trudności z pokonaniem Spesnego, mieli prawo się denerwować i nie być pewnymi swego. W 42 min. Bondaruk znalazł się oko w oko z sanockim bramkarzem, nie znajdując sposobu na jego pokonanie. W kilku innych przypadkach też górą był Spesny. Nastąpiła 48 minuta, gdy na ławkę kar powędrował Bondaruk i sanoczanie poczuli smak wyrównującej bramki. Zaatakowali śmielej, co okrutnie się na nich zemściło.

W pewnym momencie krążek przejął Kozłow, posłał go do Michała Kalinowskiego, ten natychmiast oddał go Fieofanowowi, który technicznym strzałem pokonał Spesnego. Fakt, że gospodarze uciekli na dwie bramki, zdobywając gola grając w osłabieniu, musiał doprowadzić do chwilowego załamania rywala. Niespełna minutę później Jaakola, z podania Bondaruka, strzelił kolejną bramkę i już było wiadomo, że do końca na tafli rządzić będzie tylko jedna drużyna. I tak też było. Przewagę swą udokumentowali jeszcze jednym golem, który padł w 58 minucie i co ciekawe, była to druga w tym spotkaniu bramka strzelona sanoczanom podczas gry w osłabieniu.

Zwycięstwo naszpikowanej obcokrajowcami (15) drużyny z Torunia było w pełni zasłużone. Sanoczanie do stanu 3-1 dla gospodarzy próbowali powstrzymywać ataki przeciwnika, choć wcale nie było to łatwe zadanie. Potem przewaga Energy była już bardzo duża. Nawet we fragmentach gry w przewadze, torunianie nie pozwalali rywalowi właściwie na nic. Udokumentowali to zdobyciem dwóch goli, grając w osłabieniu. W niedzielę kolejny bardzo trudny mecz, a przeciwnikiem STS będzie zdobywca Superpucharu Polski – zespół JKH Jastrzębie.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.