Reklama

Reklama

Mosty mają łączyć, nie dzielić

Opublikowano: czw, 3 gru 2020 21:31
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Temat sanockich mostów ciągle jest na topie. Nie dość, że media go podgrzewają, to jeszcze burmistrz ze starostą zadbali o jego nośność, pisząc sprostowania i oświadczenia. To za ich sprawą mówi się już nie o jednym, a o dwóch mostach.

Reklama

Kiedy fala uderzeniowa, przyniesiona przez wieść o budowie nowego mostu, nieco przycichła, na czoło wyszedł wątek związany z istniejącym mostem, zwanym białogórskim. Eksperci od mostów twierdzą, że tymczasowy most typu wojskowego, a z takim mamy właśnie do czynienia, po 40-letniej służbie, nadaje się wyłącznie na emeryturę. Co by jednak nie mówić, swoje zadanie spełnił, a że pięknym nigdy nie był, z tym trzeba się było pogodzić. Jaki będzie dalszy los mostowego monstrum, tego nie wie nikt. 

Pewne światło na białogórski most rzuca porozumienie zawarte 27 marca 2019 r. pomiędzy Gminą Miasta Sanoka i Starostwem Powiatowym. Otóż w paragrafie 3 ust. 2 tegoż porozumienia czytamy: „Gmina Miasta Sanoka zobowiązuje się (pogrubienie moje), że po wybudowaniu stałego obiektu mostowego, przejmie od Powiatu Sanockiego i zaliczy do kategorii dróg gminnych tymczasowy most na Sanie w ciągu ulicy Białogórskiej wraz z dojazdami.” 

Pomijając fakt, że porozumienie jeszcze do niedawna owiane było tajemnicą, zawarte ono zostało między burmistrzem i starostą, mimo, iż nie posiadali pozytywnej opinii czy podjętej uchwały rady miasta i powiatu, co jest w wypadku zbycia czy nabycia majątku warunkiem koniecznym.”

W tym miejscu, niejeden Czytelnik zacznie się zastanawiać: skoro wszystko odbywało się w konspiracji, skoro naruszona została ustawa o samorządach, to o co w tym wszystkim chodzi? Czemu ma służyć zawarte w porozumieniu zobowiązanie, iż po wybudowaniu mostu Gmina Miasta Sanoka przejmie stary most białogórski. O ile interes starostwa można tu dostrzec, gdyż pozbywa się „strupa” w postaci starego mostu wraz z dojazdami, ograniczając w ten sposób związane z ich utrzymaniem wydatki, o tyle interes miasta jest mniej zrozumiały. Byłby, gdyby most miał charakter obiektu zabytkowego, co miałoby wpływ na jego wartość. Ale tak nie jest. 

Podpisany dokument porozumienia bardziej byłby zrozumiały, gdyby np. Gmina Miasta Sanoka zobowiązywała się do wybudowania nowego mostu, natomiast dla zachowania pewnej równowagi Powiat podjąłby się demontażu mostu na Białą Górę i zbudowania w tamtym miejscu pięknej kładki wiszącej. To byłby jakiś deal, mobilizujący obydwa podmioty do działania. Ale tak? 

Wszystko wskazuje na to, że dużo wody jeszcze Sanem upłynie, zanim temat przepraw mostowych, łączących oba jego brzegi w obrębie Sanoka, stanie się jasny, klarowny i przestanie wzbudzać tyle emocji. Dlatego warto byłoby zagrać w otwarte karty, aby jak najszybciej rozwiać wszelkie wątpliwości i sprawić, że obydwa mosty, które są planowane do realizacji, będą łączyć, a nie dzielić. Bo mosty właśnie mają łączyć, taka jest ich funkcja!

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • rok temu | ocena +2 / -0

    Abc

    Zdjęcia podpięte do artykułu to projekt KŁADKI (a nie mostu). Kładka powinna być w tym miejscu, w którym burmistrz chce nowego mostu. Na Sosenki potrzeba tylko kładki, a stary, białogórski most powinien zostać wyremontowany albo wybudowany w tamtym miejscu od nowa.