Reklama

Reklama

Nie tylko wszyscy święci mają bal!

Opublikowano: 30 października 2020 19:22
Autor: MS

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

wiadomosci Troska rządzących o obywateli jest ujmująca. Pan premier tak się przejął naszym losem, że nie zawahał się zamknąć na trzy dni cmentarze w całym kraju. Doszedł do wniosku, że modlić się „za duszyczki” można w domu, niekoniecznie przy ich grobach. Ponoć przykro mu było to ogłosić, jako że sam lubi - jak stwierdził - odwiedzać groby swoich bliskich.

Reklama

Ogłosił to Polakom dziś, czyli w piątek, 30 października o godz. 15.30. Ciekawe czy miał świadomość, do czego doprowadzi? Tu zdania są podzielone. Jedni mówią, że na pewno nie przewidział, iż cała Polska natychmiast ruszy na cmentarze, aby zrobić to, co większość planowała na sobotę, w przeddzień Wszystkich Świętych.


Czytaj także: PODKARPACKI KURATOR OŚWIATY: Młodzież zwiedzona fałszywym przekazem niszczących ideologii [LIST]


Mowa o ukwieceniu grobów i zapaleniu zniczy pamięci. – Nie dopuszczam do siebie takiej myśli, że 1 Listopada i w Zaduszki na grobie moich Rodziców i Rodzeństwa nie będzie się palić ani jeden płomyk pamięci – powiedziała moja znajoma i pędem ruszyła w kierunku cmentarza.

Inni uważają, że to wszystko zostało dokładnie przemyślane. Jak wiadomo, dzisiejszy piątek, 30 bm. ogłoszony został kulminacyjnym dniem protestów przeciwko temu, co dzieje się w Polsce, a co zafundowali Polakom, a zwłaszcza Polkom, rządzący wespół z tzw. trybunałem konstytucyjnym. Pomyślano więc tak: zamkniemy od jutra cmentarze, ogłaszając ten fakt dziś w ostatniej chwili, czyli o 15.30, to bardzo wielu Polaków ruszy na cmentarze, zamiast na demonstrację. I tak też uczyniono.

Już o godzinie 16 kolejka samochodów, zmierzających w kierunku cmentarza centralnego w Sanoku, sięgała skrzyżowania z ulicą Mickiewicza. Prawdziwy jednak horror przeżyli wszyscy ci, którym udało się przekroczyć bramę cmentarza. Samochód za samochodem, wszystkie utknęły w bezruchu. Dopiero około 16.30 administrator cmentarza domyślił się, że należałoby otworzyć drugą bramę, aby w ten sposób zapewnić przynajmniej jakąś przejezdność. Ale i tak było koszmarnie, zdecydowanie gorzej, niż każdego roku w dniu 1 listopada. Po pierwsze liczniejsze tłumy, więcej samochodów i brak policjantów, którzy w tym dniu zawsze pomagali kierować ruchem. Tym razem nie przewidzieli, że premier tak z zaskoczenia ogłosi swoją decyzję.

Zastanawiam się w takim razie, jaki sens miało zamknięcie cmentarzy na trzy dni. Zwłaszcza że wcześniejszy tok myślenia podpowiadał wręcz inną decyzję – danie Polakom jeszcze jednego dnia wolnego, aby w ten sposób i podróże i odwiedzanie grobów rozłożyć na dłuższy czas. Teraz zaserwowano wręcz coś odwrotnego: skumulowanie odwiedzin cmentarzy na 6-8 godzin w piątek. Czy dziś koronawirus nie będzie groźny? Czy szykując się na bal Wszystkich Świętych w dniu 1 listopada, zapomni zaatakować?

Z cmentarza centralnego w Sanoku Marian Struś

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną
logowanie / rejestracja

Rejestracja daje dostęp do treści i specjalnych funkcji tylko dla naszych stałych czytelników. Rejestracja jest bezpłatna i bezpieczna. Po wciśnięciu klawisza "zarejestruj" otrzymasz powitalny e-mail zawierający więcej informacji.

zaloguj się
e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła?

rejestracja
e-mail
hasło
powtórz hasło

Aby mieć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych w postaci adresu e-mail celem umożliwienia przedstawiania informacji handlowych na temat naszych towarów lub usług za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, prosimy o wyrażenie poniżej wskazanych zgód

** Zgoda wymagana.

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • miesiąc temu | ocena +0 / -0

    SZOK

    To jest szok. A dwa dni temu Sasin mówił, że nie zamkną cmentarzy. Można było kilka dni wcześniej to ogłosić. W tym momencie na cmentarzach cyrk - ludzi ogrom, zmęczeni, bo na szybko, więc zasapani przy okazji roznoszenia chryzantem roznoszą wirusa. A ci, którzy nie mają zdrowia i transportu co mają zrobić?