Reklama

Reklama

Ratujmy Dom Małgosi zanim straci dach nad głową

Opublikowano: ndz, 13 gru 2020 09:00
Autor: | Zdjęcie: zrzutka.pl

Ratujmy Dom Małgosi zanim straci dach nad głową - Zdjęcie główne

foto zrzutka.pl

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Pani Małgosia to człowiek z sercem na dłoni. Nigdy nikomu nie odmówiła pomocy, kocha ludzi i zwierzęta. Sama nie potrafi poprosić o pomoc. Jej przyjaciele i znajomi dowiedzieli się, że jest w ciężkiej sytuacji materialnej i długo nie czekając, postanowili, chociaż częściowo spłacić dług wdzięczności wobec tego całego dobra, które uczyniła i czyni nadal.

Reklama

Małgorzata Murawska fantastyczna, ciepła kobieta, która na zasłużoną jesień życia uciekła w Bieszczady. Sprzedała małe mieszkanko w Poznaniu, zaciągnęła kredyt, żeby w podkarpackiej wiosce nieopodal Leska, kupić sobie mały domek i spokojnie żyć, wśród zwierząt, które kocha miłością bezgraniczną, uprawiając malutki ogródek, a w planach miała też prowadzenie agroturystyki. Wszystko układało się po jej myśli. Żyła bardzo skromnie, ale szczęśliwie. Wydawałoby się, że jej największe marzenie o spokojnej starości w malowniczych Bieszczadach się spełniło. Zatrudniła górali do remontu starej łemkowskiej chaty.

Nie znając się, na sztuce budowlanej zaufała wynajętym pracownikom. Niepotrzebnie! Ale osoba, widząca we wszystkich dobro, która zawsze oddawała całą siebie, nawet najśmielszych snach nie podejrzewała, że zostanie tak perfidnie oszukana. Została bez pieniędzy, z nieskończonym domem i kredytem. Jednak Małgosia nie załamała się, wierzyła, że jakoś to będzie, poradzi sobie. Żyjąc ze skromnej renty, sprzedając warzywa z przydomowego ogródka, jajka od swoich kurek, jakoś dawała radę. Wiem, że było jej naprawdę ciężko, nie raz nie dojadała, albo żyła bez prądu, w zimnie, bo nie miała za co kupić opału, odejmując sobie od ust, zbierała pieniądze, żeby co miesiąc zapłacić ratę kredytu.

Nigdy się nie skarżyła. Zawsze uśmiechnięta i chętna do pomocy, siebie stawiała na ostatnim miejscu. Wtedy przyszła ona. Choroba. Nowotwór... operacja...chemia... Brak siły i chęci do życia, już nic nie było takie jak dawniej. Małgosia straciła ogromną pogodę ducha i chęć do walki o siebie. Nie była w stanie spłacać rat. Wymarzone i zasłużone spokojne życie w bajecznych Bieszczadach zmieniło się w gehennę. Małgosia to dobry człowiek, bardzo empatyczny, kochający ludzi, nigdy nikomu nieodmawiający pomocy. Od lat prowadzi dom tymczasowy dla zwierząt pod szyldem Inspektoratu OTOZ Animals w Sanoku.

Opiekuje się chorymi i porzuconym zwierzętami pomaga im jak może, a teraz sama bardzo potrzebuję pomocy, bo za chwilę Bank, w którym zaciągnęła kredyt, żeby kupić i wyremontować dom wyrokiem nakazowym odbierze jej wszystko. Małgosia i jej ukochane zwierzaki zostaną bez dachu nad głową. Małgosia ma do spłacenia 170 000 zł. Niestety skromna renta nie pozwala jej na spłatę, tak ogromnej kwoty. W imieniu swoim, Małgosi, wszystkich jej przyjaciół i czworonożnych domowników serdecznie prosimy o wpłaty nawet symboliczne, Wspólnie możemy uratować dom dla Małgosi, żeby w jesieni swojego życia nie musiała się martwić o dach nad głową.  

Jeśli chcesz wspomóc Panią Małgosię wpłaty możesz dokonać >> TUTAJ <<

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.