Reklama

Synagoga, która ubogaci Sanok

Opublikowano: wt, 5 paź 2021 13:33
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości To będzie wyjątkowy obiekt, jakiego nie ma żadne muzeum na otwartej przestrzeni w Polsce i w Europie. Mowa o zrekonstruowanej XVIII-wiecznej synagodze z Połańca, która ubogaci nie tylko sanocki skansen, ale również Sanok. Warto bowiem przypomnieć, że w okresie międzywojennym w mieście tym żyło ponad 4 tysiące Żydów, podczas gdy wszystkich mieszkańców było niespełna 10 tysięcy. W czwartek, 7 bm. odbędzie się uroczyste otwarcie synagogi, a towarzyszyć będzie temu wydarzeniu ogólnopolska konferencja naukowa „W kręgu synagogi. Judaika w muzeach na wolnym powietrzu”.

Decyzja o rekonstrukcji synagogi zrodziła się przed dziesięcioma laty, gdy w maju 2011 roku w Sanoku pojawili się Laura i Rick Brown z amerykańskiej organizacji pozarządowej „Handshouse Studio” z Massachusetts, którzy wybrali sanocki skansen na miejsce realizacji światowego projektu budowlanego „Gwoździec – Rekonstrukcja”.

Była nim rekonstrukcja dachu XVII-wiecznej drewnianej synagogi z Gwoźdźca (dziś Ukraina), który miał stanowić część konstrukcji wznoszonego w Warszawie Muzeum Historii Żydów Polskich.

– Z rozmów prowadzonych z Rickiem i Laurą dowiedziałem się, że w poszukiwaniu dokumentów dotyczących synagog, natrafili oni w warszawskich archiwach na świetnie zachowane plany, fotografie i rysunki XVIII-wiecznej drewnianej synagogi z Połańca k. Sandomierza. I to był pierwszy mocny impuls, podpowiadający, że trzeba pójść tym śladem.

– wspomina Jerzy Ginalski, dyrektor Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. 

Wizyta w Zakładzie Architektury Polskiej Politechniki Warszawskiej potwierdziła doniesienia państwa Brown. W instytucie rzeczywiście zachowała się pełna inwentaryzacja architektury połanieckiej synagogi. Zadowolenie z odkrycia sięgnęło zenitu po wizycie w Instytucie Sztuki Polskiej Akademii Nauk, gdzie zachowały się nawet obszerne fragmenty polichromii tegoż obiektu. – Oniemiałem z zachwytu, uświadamiając sobie, że mamy gotową pełną dokumentację „naszej” synagogi. Myśmy już wtedy czuli, że ona jest nam przeznaczona, że będzie idealnym dopełnieniem Miasteczka Galicyjskiego i skansenu. Wszak chodzi o odtworzenie krajobrazu kulturowego, w którym mieli swoje ważne miejsce także Żydzi. Mamy w swoim muzeum cerkwie, mamy kościół katolicki, powinna być także synagoga! – dzieli się wrażeniami dyrektor Ginalski. Podkreśla przy tym, że chociaż obiekt pochodzi z okolic Sandomierza, znakomicie nawiązuje do drewnianego budownictwa galicyjskiego.

 

Sami zrobimy to najlepiej!

W krótkim czasie stali się posiadaczami dokumentacji oraz licencji na jej wykorzystanie. Zadbali też o „zaliczkę”, z której mogli zakupić sto kubików jodły. A równocześnie przygotowywali precyzyjny plan realizacji inwestycji. Jego głównym założeniem było postanowienie, że wzniosą synagogę własnymi siłami.

– Uznaliśmy, że sami zrobimy to najlepiej. Przyglądaliśmy się uważnie cieślom z wielu krajów, którzy u nas, w skansenie, budowali dach synagogi z Gwoźdźca. Był to dla nas dobry poligon doświadczalny.

– mówi mistrz ciesiółki, kierujący ekipą skansenowskich cieśli Zbigniew Piegdoń. 

 - Podmurówkę zrobiliśmy z łamanych kamieni piaskowcowych, luźno układanych, bez zaprawy. Belki obrabialiśmy przy użyciu siekier, toporów i dłut, wszystko zgodnie ze sztuką ciesielską i wymogami klasycznego rękodzieła. Dzięki temu, w świetle słonecznym ukazuje się bogata, pełna nierówności faktura drewna.  We wnętrzu, gdzie potrzebna była bardziej gładka powierzchnia, stosowaliśmy strugi zwane zdzierakami. To wszystko miało pachnieć XVIII wiekiem. I pachnie!

– twierdzą z przekonaniem nadzorujący budowę: Arkadiusz Kryda i Aleksander Wojtowicz z pracowni konserwatorsko-budowlanej MBL. 


Do akcji włączyła się pracownia konserwacji zabytków ruchomych, którą kieruje Jerzy Wojtowicz. Jej zadaniem była rekonstrukcja elementów małej architektury, których dokumentacja nie uwzględniała. Mowa tu o bimie – ośmiobocznej altanie z balustradą i baldachimem, pulpicie na Torę czy ozdobnej szafie ołtarzowej, służącej do przechowywania zwojów Tory. Okazało się, że dobre duchy czuwają nad tym przedsięwzięciem. W bogatym archiwum MBL znajdowało się znakomitej jakości zdjęcie takiej szafy, pochodzące z bożnicy w Lesku. Reszta była już w złotych rączkach rekonstruktorów, którzy śmiało mogą szczycić się, że szafa na Torę, czy bima w skansenowskiej synagodze to ich dzieło!

 

Polichromia, witraże i judaiki 

W bogatej dokumentacji zachowała się polichromia sali modlitw, a także witraże, z pełnią ich kolorystyki. Rekonstrukcji witraży podjęło się Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie, zaś nad polichromią pracowała niestrudzona para konserwatorów krakowskich, dla której sanocki skansen od wielu, wielu lat jest oczkiem w głowie: Krystyna i Łukasz Stawowiakowie. Skoro o przyjaciołach skansenu mowa, nie sposób nie wspomnieć o dr. Jacku Proszyku z Biblioteki Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Bielsku Białej, który wykonał benedyktyńską pracę, dokonując tłumaczeń wielu inskrypcji i tekstów z języka hebrajskiego na polski.  

Nad całością czuwa historyk sztuki Renata Kinga Jara, kustosz MBL. To do niej należy aranżacja wnętrza synagogi, a także scenariusz i przygotowanie stałej ekspozycji judaików, pochodzących z bogatej kolekcji własnych zbiorów. Będą one prezentowane nie w tradycyjnych gablotach, lecz w zabytkowych, przeszklonych szafach, w oddzielonym od sali modlitw babińcu. Są to eksponaty o najwyższym poziomie artystycznym, wykonane przez renomowanych złotników i rzemieślników. Przygotowywany jest katalog sanockich judaików autorstwa Renaty Kingi Jary.  

 

Jak Tora z Połańca do Sanoka trafiła          

Mówiąc o „skarbach”, zdradzimy Państwu jedną z tajemnic, iż jednym z eksponatów, które znajdą się w skansenowskiej synagodze, będą duże fragmenty oryginalnej Tory, pochodzącej z synagogi w Połańcu. Jej pojawienie się w Sanoku też można przypisać zrządzeniu Niebios. A tak opowiada o tym dyrektor Jerzy Ginalski: - „W 2016 roku odwiedził nasze muzeum dziennikarz amerykański Jason Francisco, którego bardzo zainteresowała rekonstruowana przez nas synagoga. Szukając śladów spalonej w 1943 roku przez Niemców synagogi w Połańcu, udał się tam. Tam też dowiedział się, że żyje jeszcze osoba, która sporo wie o synagodze, potrafi też dokładnie określić miejsce, w którym się znajdowała.

Poinformował mnie o tym, wzbudzając we mnie ogromną ciekawość. Udaliśmy się do Połańca, odszukaliśmy tę osobę, z którą rozmowa okazała się bardzo owocną. Otóż dowiedzieliśmy się, że posiada ona wiedzę, gdzie znajdują się pochodzące z połanieckiej synagogi, uratowane z ognia fragmenty Tory. Przystąpiliśmy do niełatwych negocjacji, zdradzając chęć jej nabycia, argumentując, że byłaby ona jedynym oryginałem rekonstruowanej przez nas połanieckiej synagogi. Ostatecznie udało się nam osiągnąć sukces w tych rozmowach, dzięki czemu mamy oryginalną Torę, ściślej nadpalone jej duże fragmenty.  

 

Przybędzie rabin Pinchas Pomp z Centrum Historii Żydów w Dynowie

Synagoga już jest prawie gotowa do uroczystego otwarcia, które nastąpi w najbliższy czwartek, 7 października. Trwają jeszcze ostatnie prace przy wystawie judaików oraz kosmetyczne porządki. Załoga dokłada wszelkich starań, aby nowy obiekt zachwycił gości. W otwarciu wezmą udział uczestnicy ogólnopolskiej konferencji pt. „W kręgu synagogi. Judaika w muzeach na wolnym powietrzu”, wśród nich naukowcy Uniwersytetów: Jagiellońskiego i Warszawskiego oraz zaproszeni goście. Oprócz zwiedzania synagogi oraz wystawy judaików, goście otwarcia wysłuchają koncertu pieśni żydowskich „Ownt Lid – Wieczorna Pieśń” w wykonaniu krakowskiej piosenkarki Urszuli Makosz z zespołem, złożonym z wybitnych muzyków związanych m.in. z Piwnicą pod Baranami.    

To będzie niezwykłe wydarzenie, o którym mówić będzie się nie tylko wśród muzealników i nie tylko w Polsce. Sanocka „perła muzealnicza”, jaką niewątpliwie jest skansen, zostaje dodatkowo ubogacona. Synagoga stanowić będzie znakomite uzupełnienie obrazu karpackiej wielokulturowości prezentowanego w muzeum. Będzie także znakiem pamięci i szacunku dla Żydów, którzy przed laty pisali ważną kartę historii tych ziem.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 2 miesiące temu | ocena +6 / -2

    Halina

    To nie można normalnie powiedzieć, że skansen się wzbogaci o nowy, piękny obiekt - to "ubogacenie" - kościółkowa nowomowa - czyżby lepiej płacili za tą "wzniosłość"? Skansenowi to zupełnie niepotrzebne.

  • 2 miesiące temu | ocena +5 / -2

    Polin

    Dobry film - może jeszcze znajdziecie w internecie - Powrót do Jedwabnego. Ładna synagoga, tylko czym ona może ubogacić to miasto raz podobno kultury, raz sportu, gdzie już niedługo opłata za śmieci będzie uzależniona od zużycia wody, gdzie w ciągu dwóch lat (2019-2021) cena wywozu odpadków wzrosła dla rodzin wielodzietnych o 460% (z 5 zł na 28 zł)... Rozwiń