Reklama

Reklama

Wczoraj wielka woda - dzisiaj obraz nędzy i rozpaczy [FOTO+VIDEO]

Opublikowano: śr, 24 cze 2020 14:36
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości - Trzeba ten muł zmyć od razu, zanim zaschnie na dobre, widzi Pani, ten agrest już ma owoce - mówi smutnym głosem kobieta, która polewa wodą krzak agrestu.

Wczoraj (23 czerwca) rzeka San przekroczyła stan alarmowy i zalała tereny zielone oraz ogródki działkowe przy ulicy Rybickiego w Sanoku. Działkowicze nerwowo śledzili stan rzeki i z przerażeniem patrzyli, jak woda się podnosi. 

Wielka woda opadła już wczoraj po południu, ale dopiero dzisiaj działkowicze mogli przedostać się na swoje działki. Obraz, jaki pozostawiła powódź, jest tragiczny. W pierwszym rzędzie od drogi woda dostała się do altanek, sięgała do okien. 

- Kilkanaście wiader mułu dzisiaj stąd wynieśliśmy, teraz ścieramy, ale smród pozostanie jeszcze na długo - mówią działkowicze. To, co da się umyć, to myjemy, ale wiele rzeczy trzeba będzie po prostu wyrzucić - mówi Pani, zbierając do wiadra resztki mułu z altany.

Woda przyniosła ze sobą wiele różnych sprzętów z działek położonych na końcu ogródków działkowych. - Mieliśmy dzisiaj rano tutaj ławki, płoty i inne sprzęty sąsiadów, każdy chodził i szukał swojego. Przydałby się nam kontener koło świetlicy, abyśmy mogli tam wynosić to wszystko, co zostało zniszczone. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (7)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • rok temu | ocena +1 / -1

    AM

    Zalanie działek to nie jest żadna tragedia. Z nudów działkowicze będą porządkować, to jest dla nich przyjemność i cieszą się, że mają zajęcie.

  • rok temu | ocena +0 / -0

    też mam działkę na inym ROD

    Straty ogromne, aż przykro patrzeć. Ogrom pracy i pieniędzy. Teraz kto tym ludziom zwróci za te straty. Teren działek nie jest własnością żadnego z działkowiczów. Teren jest DZIERŻAWIONY, zatem powinny być jakieś odszkodowania od właściciela terenu, który mimo terenu zalewowego, urządził tu działki i dał je w dzierżawę ludziom. Działkowcy za dzierżawę działek ponoszą coroczne opłaty, zatem wszystko działa w dwie strony. Działkowcy powinni ubiegać się o odszkodowania do zarządcy ROD.

  • rok temu | ocena +0 / -0

    Lucy

    Przykre

  • rok temu | ocena +1 / -1

    edek z krainy kredek

    Ja rozumie pracę działkowców. To ich hobby. Rozumie wkład finansowy jakiś... w zależności od działki i możliwości. Ale nie róbcie tragedii z ZALANYCH OGRÓDKÓW DZIAŁKOWYCH! Ludzie domy tracą w wyniku żywiołu! Mają chore nieuleczalnie dzieci! Giną w wypadkach! To są tragedie! Dla tematu można napisać wszytko....

    • rok temu | ocena +0 / -0

      BLM

      zgadzam się!!! i dodam że w Ameryce ******** biją !!! a nawet mordują !!!

  • rok temu | ocena +1 / -1

    Charly

    Zalało tereny zalewowe i zdziwienie. http://geoserver.um.sanok.pl:8080/umsanok/

  • rok temu | ocena +0 / -0

    grty

    tragedia, wsółczuję