Reklama

Zlekceważony pacjent

Opublikowano: pt, 25 lis 2016 05:02
Autor:

Zlekceważony pacjent - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Ryszard R. zgłosił się do sanockiego szpitala z ostrym bólem w klatce piersiowej. Liczył na pomoc i zrozumienie. Przez 40 minut czekał na badanie lekarskie. W końcu zawiedziony wrócił do domu.

Incydent miał miejsce 7 listopada około godziny 14.00. 55-letni mieszkaniec Sanoka, będąc w pracy, poczuł mocny ucisk w klatce piersiowej. Na chwilę stracił nawet przytomność. Wiedząc, co mogą oznaczać takie objawy, natychmiast zażył nitroglicerynę, która mogła uchronić go przed wystąpieniem zawału serca. Z racji tego, że pracuje w pobliżu szpitala, zamówił taksówkę. Gdy dotarł na SOR, zdziwiła go pustka.

– Przy okienku nikogo nie było – mówi mężczyzna. – Na poczekalni siedziały trzy osoby: kobieta z dzieckiem i mężczyzna skulony w pół. Zapytałem, co mu dolega i jak długo już czeka. Odpowiedział, że półtorej godziny i jak dotąd nikt się nim nie zaopiekował.

W końcu do pana Ryszarda podszedł jakiś mężczyzna i zapytał, z jakimi dolegliwościami zgłosił się do szpitala. Nie zbierając wywiadu i nie zapisując jego danych osobowych, wskazał ręką pokój, do którego powinien się udać, aby wykonać ekg. Mężczyzna zastosował się do zalecań.

Więcej w 47 numerze Tygodnika Korso Gazeta Sanocka

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (6)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 5 lat temu | ocena +0 / -0

    Do Bożeny

    Bożenko, przystopuj z negatywnymi komentarzami. Dobrze wiemy, że to ty.

  • 5 lat temu | ocena +1 / -1

    ala

    Nie chodzi o podpis, tylko o to że w żadnej poważnej gazecie nie pisze się artykułu na podstawie anonimowej, nie zweryfikowanej informacji. Zresztą 40 minut oczekiwania na izbie przyjęć, kiedy samemu się na nią przyszło to chyba nie za dużo. Tym bardziej, że jak widać nie czuł się najgorzej jak sam poszedł z izby i doleciał jeszcze do gazety. Tez j... Rozwiń

  • 5 lat temu | ocena +0 / -0

    Do ali?

    Masz rację anonimowy komentatorze. Najpierw podpisz się sam a potem oczekuj tego od innych.

  • 5 lat temu | ocena +1 / -1

    ala

    Wartość takiego pisania jest żadna. ŻADEN poważny dziennikarz nie napisze artykułu na podstawie anonimowej informacji, której w dodatku nie można zweryfikować. Sztuczna afera.

  • 5 lat temu | ocena +1 / -1

    kkkk

    tak go bolalo ze poszedi do domu pezeciez to serce taki chory

  • 5 lat temu | ocena +1 / -1

    anka

    Boże ten sanocki sor to już ludzkie pojęcie przechodzi!Dramat to mało powiedziane!